Komentarze użytkownika pan_hons, strona 1059
Przejdź do głównej strony użytkownika pan_hons
-
jak najbardziej, takie konie właśnie są najlepsze:) Była o tym mowa w pierwszym cytacie z książki, jaki zamieściłem w tej publikacji, polecam przeczytać:)
-
piękna jest ta cerkiew, ciekawy kolor ma, rzadko spotykany u nas w Polsce:)
-
wpis na liście oczekującej dotyczący drewnianych cerkwi w Polsce (w województwach małopolskim i podkarpackim):
http://whc.unesco.org/en/tentativelists/5499/
-
Dlaczego powiew UNESCO? Od prawie 3 lat cerkiew ta widnieje na liście oczekującej (wraz z 7 innymi cerkwiami w województwie małopolskim i podkarpackim) i nie wiadomo czy to się zmieni. Lista oczekująca ma to do siebie, że niektóre obiekty są na niej po kilkanaście a i nawet kilkadziesiąt lat. Władzom kraju może bardzo nawet zależeć na tym, aby zostały wpisane na listę główną, a obiekt może mieć duże znaczenie historyczne i kulturowe, być znany turystycznie, a i tak komitet z jakiś swoich (nikomu nie znanych powodów) nie wpisze danego obiektu na listę główną. Świetnym tego przykładem jest znana mi bardzo dobrze Turcja, gdzie np. starożytne miasto Efez czeka na wis od 1994 roku, choć w starożytnym świecie było jednym z najważniejszych miast nad Morzem Śródziemnym, w Cesarstwie Rzymskim 3 co do wielkości po Rzymie i Aleksandrii. Jego znaczenie historyczne i kulturowe jest bardzo duże a i tłumnie odwiedzane przez turystów, bo jest świetnie zachowane - jedno z najlepiej zachowanych miast antycznych. A jakoś UNESCO nie chce go wpisać... Nie rozumiem trochę ich polityki działania. o takich miejsc jest dziesiątki w różnych krajach, a nie trafiają na listę główną, czekając na liście oczekującej od wielu lat, ale jakoś dziwnym trafem niemal co roku trafiają na nią obiekty z bogatych i znaczących Niemiec, Francji czy Włoch (z których każdy kraj ma ich ponad 40) a jakoś bardzo rzadko trafiają na nią obiekty ze Środkowej i Wschodniej Europy, choćby z wielkich państw jak Ukraina czy Rumunia, których obiektów jest zaledwie kilka. Dysproporcje pod tym względem są ogromne i od wielu lat to się nie zmienia...Dlatego nie liczyłbym na to, że szybko cerkwie z Polski trafią na listę główną. Choć bardzo chciałbym i trzymam za to mocno kciuki!:)
-
wolności i szczęścia zapewne nie doznali, ale przynajmniej spokój...
-
jak to w Cesarstwie Austriackim, wiele narodowości i wiele wyznań było...
-
oj, coś w tym krzyżu brakuje...
-
jak ja uwielbiam drewnianą architekturę sakralną:)
-
Iwono, dziękuję jak zawsze za twą wizytę bogatą w plusy, po raz kolejny byłaś pierwsza:) Na twe pytanie odpowiedziałem w temacie podróży. Za jakiś czas ostatnia publikacja dotycząca Mongolii a potem Chiny. Już teraz zapraszam serdecznie! Pozdrawiam!
-
To wydarzenie było zupełnie przypadkowe. O takich lokalnych Naadam nie da się dowiedzieć przed wyjazdem, dopiero na miejscu można usłyszeć od ludzi lub jadąc ujrzeć takie zawody. Warto wtedy zmienić swoje plany i skorzystać, bo to niepowtarzalna okazja być tak blisko ludzi ich tradycji.
-
jak najbardziej, takie konie właśnie są najlepsze:) Była o tym mowa w pierwszym cytacie z książki, jaki zamieściłem w tej publikacji, polecam przeczytać:)
-
piękna jest ta cerkiew, ciekawy kolor ma, rzadko spotykany u nas w Polsce:)
-
wpis na liście oczekującej dotyczący drewnianych cerkwi w Polsce (w województwach małopolskim i podkarpackim):
http://whc.unesco.org/en/tentativelists/5499/ -
Dlaczego powiew UNESCO? Od prawie 3 lat cerkiew ta widnieje na liście oczekującej (wraz z 7 innymi cerkwiami w województwie małopolskim i podkarpackim) i nie wiadomo czy to się zmieni. Lista oczekująca ma to do siebie, że niektóre obiekty są na niej po kilkanaście a i nawet kilkadziesiąt lat. Władzom kraju może bardzo nawet zależeć na tym, aby zostały wpisane na listę główną, a obiekt może mieć duże znaczenie historyczne i kulturowe, być znany turystycznie, a i tak komitet z jakiś swoich (nikomu nie znanych powodów) nie wpisze danego obiektu na listę główną. Świetnym tego przykładem jest znana mi bardzo dobrze Turcja, gdzie np. starożytne miasto Efez czeka na wis od 1994 roku, choć w starożytnym świecie było jednym z najważniejszych miast nad Morzem Śródziemnym, w Cesarstwie Rzymskim 3 co do wielkości po Rzymie i Aleksandrii. Jego znaczenie historyczne i kulturowe jest bardzo duże a i tłumnie odwiedzane przez turystów, bo jest świetnie zachowane - jedno z najlepiej zachowanych miast antycznych. A jakoś UNESCO nie chce go wpisać... Nie rozumiem trochę ich polityki działania. o takich miejsc jest dziesiątki w różnych krajach, a nie trafiają na listę główną, czekając na liście oczekującej od wielu lat, ale jakoś dziwnym trafem niemal co roku trafiają na nią obiekty z bogatych i znaczących Niemiec, Francji czy Włoch (z których każdy kraj ma ich ponad 40) a jakoś bardzo rzadko trafiają na nią obiekty ze Środkowej i Wschodniej Europy, choćby z wielkich państw jak Ukraina czy Rumunia, których obiektów jest zaledwie kilka. Dysproporcje pod tym względem są ogromne i od wielu lat to się nie zmienia...Dlatego nie liczyłbym na to, że szybko cerkwie z Polski trafią na listę główną. Choć bardzo chciałbym i trzymam za to mocno kciuki!:)
-
wolności i szczęścia zapewne nie doznali, ale przynajmniej spokój...
-
jak to w Cesarstwie Austriackim, wiele narodowości i wiele wyznań było...
-
oj, coś w tym krzyżu brakuje...
-
jak ja uwielbiam drewnianą architekturę sakralną:)
-
Iwono, dziękuję jak zawsze za twą wizytę bogatą w plusy, po raz kolejny byłaś pierwsza:) Na twe pytanie odpowiedziałem w temacie podróży. Za jakiś czas ostatnia publikacja dotycząca Mongolii a potem Chiny. Już teraz zapraszam serdecznie! Pozdrawiam!
-
To wydarzenie było zupełnie przypadkowe. O takich lokalnych Naadam nie da się dowiedzieć przed wyjazdem, dopiero na miejscu można usłyszeć od ludzi lub jadąc ujrzeć takie zawody. Warto wtedy zmienić swoje plany i skorzystać, bo to niepowtarzalna okazja być tak blisko ludzi ich tradycji.