Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 956
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Krysiu, dlaczego od razu "z pokorą". Przecież to były bardzo drobne nieścisłości, które udało mi się wychwycić jedynie dlatego, że w Warszawie się urodziłem i spędziłem prawie całe moje życie (w Lubawie mieszkam dopiero od 3,5 roku). Pozdrawiam.
-
Rzym rzeczywiście inspirował wielu filmowców. Do cytowanych przez Ciebie dzieł dodałbym koniecznie "Rzym" ("Roma") Federico Felliniego z 1972 roku i "Rzym miasto otwarte" ("Roma citta aperta") Roberto Rosseliniego z 1945 roku (zresztą jednym z autorów scenariusza tego filmu był Federico Fellini). A miasto jest samo w sobie urzekające i najlepiej zwiedzać je bez specjalnego planu, po prostu zacząć od jakiegoś "highlightu" a potem pójść "na żywioł". Sam byłem w Rzymie kilkakrotnie, zaliczyłem główne zabytki, ale ciągle mam duży niedosyt i myślę, że kolejna wizyta w Wiecznym Mieście byłaby dla mnie odkrywaniem wielu nieznanych miejsc.
-
Piękny albumik z udanego, jak myślę, urlopu.
-
Pamiętam z dawnych lat, że zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix), powszechnie występujący w Polsce (i Mandżurii) niejadowity wąż, był zwierzęciem często przywoływanym w słuchowisku "Rodzina Poszepszyńskich". Zaskroniec zakonserwowany w spirytusie przedstawiany był przez Marylę Poszepszyńską jako symbol nieomal wiecznego, niezmiennego trwania. Jej zdaniem "zanurzony w spirytusie zaskroniec nawet po wielu latach nie traci kształtu i barwy". A w ogóle... zaskroniec z dżemem, palce lizać!
-
+++++++++
-
A wino marki "wino"?
-
Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień
Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień
zabieramy sprzęt i starkę
a na drzwiach wieszamy kartkę
Nie wracamy aż we czwartek
zapuszczamy się pod Warkę
Na ryby - by zielony wdychać chłód
Na ryby - by odbiciem tykać wód
Jedną twarzą łyknąć z flaszy
Drugą z toni w niebo patrzyć
Na ryby...
(z piosenki Kabaretu Starszych Panów)
-
+++++++++
-
Brały!
-
Brały?
-
Krysiu, dlaczego od razu "z pokorą". Przecież to były bardzo drobne nieścisłości, które udało mi się wychwycić jedynie dlatego, że w Warszawie się urodziłem i spędziłem prawie całe moje życie (w Lubawie mieszkam dopiero od 3,5 roku). Pozdrawiam.
-
Rzym rzeczywiście inspirował wielu filmowców. Do cytowanych przez Ciebie dzieł dodałbym koniecznie "Rzym" ("Roma") Federico Felliniego z 1972 roku i "Rzym miasto otwarte" ("Roma citta aperta") Roberto Rosseliniego z 1945 roku (zresztą jednym z autorów scenariusza tego filmu był Federico Fellini). A miasto jest samo w sobie urzekające i najlepiej zwiedzać je bez specjalnego planu, po prostu zacząć od jakiegoś "highlightu" a potem pójść "na żywioł". Sam byłem w Rzymie kilkakrotnie, zaliczyłem główne zabytki, ale ciągle mam duży niedosyt i myślę, że kolejna wizyta w Wiecznym Mieście byłaby dla mnie odkrywaniem wielu nieznanych miejsc.
-
Piękny albumik z udanego, jak myślę, urlopu.
-
Pamiętam z dawnych lat, że zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix), powszechnie występujący w Polsce (i Mandżurii) niejadowity wąż, był zwierzęciem często przywoływanym w słuchowisku "Rodzina Poszepszyńskich". Zaskroniec zakonserwowany w spirytusie przedstawiany był przez Marylę Poszepszyńską jako symbol nieomal wiecznego, niezmiennego trwania. Jej zdaniem "zanurzony w spirytusie zaskroniec nawet po wielu latach nie traci kształtu i barwy". A w ogóle... zaskroniec z dżemem, palce lizać!
-
+++++++++
-
A wino marki "wino"?
-
Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień
Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień
zabieramy sprzęt i starkę
a na drzwiach wieszamy kartkę
Nie wracamy aż we czwartek
zapuszczamy się pod Warkę
Na ryby - by zielony wdychać chłód
Na ryby - by odbiciem tykać wód
Jedną twarzą łyknąć z flaszy
Drugą z toni w niebo patrzyć
Na ryby...
(z piosenki Kabaretu Starszych Panów) -
+++++++++
-
Brały!
-
Brały?