Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1356

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (19.10.2010 0:29)
    To chyba wynik drobnej nieuwagi, bo w innych miejscach jest o.k. Mimo wszystko - jak mawiają Francuzi - c' est pas grave. Pozdrawiam.
  2. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 23:49)
    Dziękuję za wizytę, plusy i komentarze z Morąga. Pozdrowienia.
  3. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 20:56)
    Po cholerę toto żyje?
    Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
    a bez szyi komu się przyda?

    Pachnie toto jak dno beczki,
    jakieś nóżki, jakieś kropeczki -
    ohyda.

    ("Satyra na bożą krówkę" - K.I. Gałczyński)

    Ale nie podzielam zdania Mistrza...
  4. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 20:07)
    Koń jaki jest - każdy widzi...
  5. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 19:22)
    Choć po przyjrzeniu się fotce bardziej pasowałby tu cytat z ballady Olega Mitiajewa "Francuzka": "Каштаны негры продают у площади Конкорд, Бредет сквозь лампочек салют бесснежный Новый год. И парижане, о своем задумавшись, спешат..." (Murzyni sprzedają kasztany koło Placu Concorde. Witany przez salut lamp kroczy bezśnieżny Nowy Rok. I Paryżanie śpiesznie idą, rozmyślając o swoich sprawach...)
  6. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 17:12)
    Przypomina się kapitan Kloss i hasło: "W Paryżu najlepsze kasztany są na Placu Pigalle".
  7. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 17:08)
    Warto może poprawić podpis, powinno być Sacré Cœur. Bazylika nosi imię Najświętszego Serca (fr. cœur = serce). Użycie słowa "cour" (fr. cour = drór, podwórze, dziedziniec, sąd i inne znaczenia) jest dość istotną, niezamierzoną zmianą nazwy.
  8. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 16:15)
    Dziękuję za odwiedziny i dolnośląskie plusiki. Pozdrawiam.
  9. lmichorowski
    lmichorowski (18.10.2010 15:42)
    Dziękuję za odwiedziny i toruńskie plusiki i plusa za całą podróż. Pozdrawiam.
  10. lmichorowski
    lmichorowski (17.10.2010 15:30)
    Na Sardynię zawsze mnie ciągnęło, ale jakoś tak się złożyło, że nie udało mi się tam dotrzeć (nawet w czasie blisko dwuletniego pobytu w Italii). Twoja relacja uświadamia mi jak wiele straciłem. Pozdrawiam.