Komentarze użytkownika hooltayka, strona 334
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Muszę przyznać,że herbatę mają bardzo aromatyczną....
-
Krzyżaków czytałam wieki temu!
Mam motywację,aby znowu obejrzeć film lub przeczytać książkę.
Co do krwi....mamy takie czasy,że niedługo będą włosy,skrawki bielizny i kawałki buta Jana Pawła II.
Nic mnie nie zdziwi.
-
Przynajmniej Yazd ma dobrą bazę hotelową.
W wielu rejonach Iranu jest bardzo źle.Zwłaszcza we wschodnim Iranie,znalezienie hotelu często graniczy z cudem.
Mam nadzieję,ze się to wreszcie zmieni...
-
Ha...o takich relikwiach jeszcze nie słyszałam!
Szczebel z drabiny i kopytko....chyba też zaczną być moimi ulubionymi...:-)
-
Ja też czytałam.Wierzę,że tak było.
Nazwy mają to do siebie,że czasami nie są adekwatne.
W niemieckim miasteczku,gdzie teraz jestem ,przechodzę obok sklepu pod nazwą Isfahan.
-
No tak,przy ogromnych ilościach kilometrów jakie pokonywaliśmy,to dla mnie niewielka odległość.
Szkoda,że tego wyjątkowego miejsca nie było w planach.
-
Na mnie to miejsce nie zrobiło wrażenia,ale Irańczyków był wtedy tam spory tłum.
-
Byłam wiele razy,ale napisałaś,że jest największy,raczej nie.
Jest jednak bardzo wysoki.
-
Nie wiem,czy mam rację.
Jest tyle sprzecznych informacji w internecie,czy przewodnikach.
Wiem jednak,że stare miasto w Yazd zasługuje na to,aby być na takiej liście.
-
Jola...poznałam osobę,która z każdego miejsca ,gdzie bywa, przywozi kamień na pamiatkę.
Też nie bardzo rozumiem, po co...w domu jest kamieniołom.
-
Muszę przyznać,że herbatę mają bardzo aromatyczną....
-
Krzyżaków czytałam wieki temu!
Mam motywację,aby znowu obejrzeć film lub przeczytać książkę.
Co do krwi....mamy takie czasy,że niedługo będą włosy,skrawki bielizny i kawałki buta Jana Pawła II.
Nic mnie nie zdziwi. -
Przynajmniej Yazd ma dobrą bazę hotelową.
W wielu rejonach Iranu jest bardzo źle.Zwłaszcza we wschodnim Iranie,znalezienie hotelu często graniczy z cudem.
Mam nadzieję,ze się to wreszcie zmieni... -
Ha...o takich relikwiach jeszcze nie słyszałam!
Szczebel z drabiny i kopytko....chyba też zaczną być moimi ulubionymi...:-) -
Ja też czytałam.Wierzę,że tak było.
Nazwy mają to do siebie,że czasami nie są adekwatne.
W niemieckim miasteczku,gdzie teraz jestem ,przechodzę obok sklepu pod nazwą Isfahan. -
No tak,przy ogromnych ilościach kilometrów jakie pokonywaliśmy,to dla mnie niewielka odległość.
Szkoda,że tego wyjątkowego miejsca nie było w planach. -
Na mnie to miejsce nie zrobiło wrażenia,ale Irańczyków był wtedy tam spory tłum.
-
Byłam wiele razy,ale napisałaś,że jest największy,raczej nie.
Jest jednak bardzo wysoki. -
Nie wiem,czy mam rację.
Jest tyle sprzecznych informacji w internecie,czy przewodnikach.
Wiem jednak,że stare miasto w Yazd zasługuje na to,aby być na takiej liście. -
Jola...poznałam osobę,która z każdego miejsca ,gdzie bywa, przywozi kamień na pamiatkę.
Też nie bardzo rozumiem, po co...w domu jest kamieniołom.
