Komentarze użytkownika slawannka, strona 313
Przejdź do głównej strony użytkownika slawannka
-
No widzisz? :)
-
Ale, Rebelko, po zastanowieniu:
Budapeszt taki nie jest, i to o to chodzi! On taki był w tym miejscu w ten jeden jedyny dzień! To tak, jak przyjść do kogoś w gościnę i trafić na generalne sprzątanie. Wolałabym jednak trafić w każdy inny dzień.
Ale było właśnie tak, i nie marudzę:) I mogę dodać, że na drugi dzień było czyściuteńko.
Ja znam sprzątanie świata, po którym przez długie dni pozostają na poboczach torby ze śmieciami, w których buszują psy. Więc akcja, która tak szybko się kończy oczywiście jest bardzo pozytywna.
-
Walczy się tam wyżej z prawa, tam jest wirówka. Tu Alka płynie do gejzerów. Pływa się symbolicznie, bo woda jest tak do ramion, albo nawet i niżej. Ale jak się człowiek postara, to da się płynąć:)
-
tia, gorąco! A ty wiesz, co ja zrobiłam? Przyszłam, rozebrałam się do goła, założyłam kostium, klapki, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam na mróz robić zdjęcia! Idiotka, przecież mogłam wyjść ubrana, a rozebrać się potem!
-
Howgh!
-
A żebyś ty słyszała, jak się to wypowiada! Coś nieprawdopodobnego! Tego się powtórzyć nie da, a co dopiero zapamiętać!
-
oj bardzo veritas:)
-
?
-
Kuniaczku: w tej filiżance jest gulasz, węgierska zupa taka, i powiem Ci, że się najadłyśmy! A napiwek z beczki...
Rebelko, I O TO CHODZI! :)
Kubdu, to w drogę! A chęć do bitki Ci będę pamiętać:)
-
kościół duży jest ;)
-
No widzisz? :)
-
Ale, Rebelko, po zastanowieniu:
Budapeszt taki nie jest, i to o to chodzi! On taki był w tym miejscu w ten jeden jedyny dzień! To tak, jak przyjść do kogoś w gościnę i trafić na generalne sprzątanie. Wolałabym jednak trafić w każdy inny dzień.
Ale było właśnie tak, i nie marudzę:) I mogę dodać, że na drugi dzień było czyściuteńko.
Ja znam sprzątanie świata, po którym przez długie dni pozostają na poboczach torby ze śmieciami, w których buszują psy. Więc akcja, która tak szybko się kończy oczywiście jest bardzo pozytywna. -
Walczy się tam wyżej z prawa, tam jest wirówka. Tu Alka płynie do gejzerów. Pływa się symbolicznie, bo woda jest tak do ramion, albo nawet i niżej. Ale jak się człowiek postara, to da się płynąć:)
-
tia, gorąco! A ty wiesz, co ja zrobiłam? Przyszłam, rozebrałam się do goła, założyłam kostium, klapki, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam na mróz robić zdjęcia! Idiotka, przecież mogłam wyjść ubrana, a rozebrać się potem!
-
Howgh!
-
A żebyś ty słyszała, jak się to wypowiada! Coś nieprawdopodobnego! Tego się powtórzyć nie da, a co dopiero zapamiętać!
-
oj bardzo veritas:)
-
?
-
Kuniaczku: w tej filiżance jest gulasz, węgierska zupa taka, i powiem Ci, że się najadłyśmy! A napiwek z beczki...
Rebelko, I O TO CHODZI! :)
Kubdu, to w drogę! A chęć do bitki Ci będę pamiętać:) -
kościół duży jest ;)