Komentarze użytkownika slawannka, strona 293
Przejdź do głównej strony użytkownika slawannka
-
-
Tia, jeden taki dziś nawet zadzwonił - wycieczki tylko dla dużych grup. Mi dispiace...
Dobra, ja tam się nie poddaję :)
-
Mówisz...? Załatwiłaś ...?
-
Taormina?
-
to etniaste szarości?
-
a gdzie to, gdzie?
-
Widzę moje!!!! Hura!!!!
-
Gospodyni zamaskowana jakaś ... ;)
-
Hehe! Jakie walizki! Raz, że nie mam walizki, a dwa, że jadę bez bagażu. Tzn, tylko podręczny. W formie plecaka. Trzydniówka, no i tak taniej, i szybciej :)
Po drugie, co się nie podoba? Mamma mia, całoksztalt... A po trzecie - patrz link (tzn poniżej).
A po kolejne, zatkajcie wszystkie wulkany!
-
Jakie tam walizki, nie używam ;)
Nie w walizkach problem, a w maleńkich literkach! Autor zdjęcia jest proszony o przesłanie mi zdjęcia w większy rozmiarze, to pomyślimy.
Jak na razie widzę tabacco = lavoro. Czyli tytoń = praca. Może zamknęli jakąś fabrykę, wytwórnię lub wprowadzono jakieś prawo ograniczające produkcję papierochów?
-
Tia, jeden taki dziś nawet zadzwonił - wycieczki tylko dla dużych grup. Mi dispiace...
Dobra, ja tam się nie poddaję :) -
Mówisz...? Załatwiłaś ...?
-
Taormina?
-
to etniaste szarości?
-
a gdzie to, gdzie?
-
Widzę moje!!!! Hura!!!!
-
Gospodyni zamaskowana jakaś ... ;)
-
Hehe! Jakie walizki! Raz, że nie mam walizki, a dwa, że jadę bez bagażu. Tzn, tylko podręczny. W formie plecaka. Trzydniówka, no i tak taniej, i szybciej :)
Po drugie, co się nie podoba? Mamma mia, całoksztalt... A po trzecie - patrz link (tzn poniżej).
A po kolejne, zatkajcie wszystkie wulkany! -
Jakie tam walizki, nie używam ;)
Nie w walizkach problem, a w maleńkich literkach! Autor zdjęcia jest proszony o przesłanie mi zdjęcia w większy rozmiarze, to pomyślimy.
Jak na razie widzę tabacco = lavoro. Czyli tytoń = praca. Może zamknęli jakąś fabrykę, wytwórnię lub wprowadzono jakieś prawo ograniczające produkcję papierochów?
Muszę przyznać, że zaczynam żałować że nie kupiłam biletu na parę tygodni później, ale nie chciałam upału ani lawiny turystów. Tymczasem - program mi się wali, bo ani dojechać, ani załatwić wycieczki... Zamiast się pakować jeżdżę po internecie szukając jakichś możliwości i zaczyna mnie to wkurzać...