Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 972

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (02.01.2011 7:37)
    Ajmer ostatecznie tez opuscilismy. De facto dziś postanowilismy sobie zrobic dzien relaksu i po porannej przejazdzce po wsiach wokół Luni (okolice Jodhpur) zamierzamy zebrac siły relaksujac sie w przepieknym palacu przerobionym na hotel. Sa tu piekne dziedzince z papużkami, wiec piszemy kartki do przyjaciół a ja uzupelniam pamietnik.
  2. s.wawelski
    s.wawelski (02.01.2011 7:27)
    Na zatrzymanie sioe w Sikri nie mielsimy juz ani czasu ani siły... Musimy sie zadowolic Twoimi zdjeciami :-)
  3. s.wawelski
    s.wawelski (02.01.2011 7:25)
    Też się tu zatrzymalem w drodze do Jodhpur. Wspomniana świątynia Brahmy to pono nie tylko jedyna świątynia tego boga w Indiach ale i na calym świecie... Domyślam się, że skoro nie wstawiles tu zdjecia tej światyni, to masz o niej podobne zdanie, co my: nie wszystkie świete miesca sa wizualnie przyjemne :-)) Nam najbardziej podobaly sie ghatynad jeziorem. Idac wąskimi uliczkami Pushkaru znowu natrafilismy na orszak niosacy nieboszczyka...
  4. s.wawelski
    s.wawelski (01.01.2011 13:40)
    Dziękuję za wizytę w Khajuraho :-) Tamte ogólne życzenia też jak najbardziej dotyczą i Ciebie :-)))
  5. s.wawelski
    s.wawelski (01.01.2011 13:33)
    Chyba największą (nie)sławę przyniósł Scapa Flow słynny atak U-47 pod dowództwem Gunthera Priena na Royal Oak w 1939 roku.
  6. s.wawelski
    s.wawelski (01.01.2011 13:10)
    Mapew, wiedziałem, że mnie zrozumiesz :-))
  7. s.wawelski
    s.wawelski (31.12.2010 12:54)
    Hinduski kraj, hinduskie obyczaje... :-))
  8. s.wawelski
    s.wawelski (30.12.2010 17:53)
    A jest sie na czym rozsiąść :-))
  9. s.wawelski
    s.wawelski (30.12.2010 17:52)
    Witaj na Kolumberze. Dziękuję za odwiedziny nad kraterem Bromo :-)
  10. s.wawelski
    s.wawelski (30.12.2010 17:19)
    Udało nam sie zobaczyc najstarszego tygrysa w Ranthambore w sektorze 4 za drugim podejsciem w wieczornej przejazdzce. Byl dosc daleko od nas i zajelo mi troche czasu zanim go umiejscowilem. Udalo mi sie zrobic zdjecia jako dowod, jakościowo niestety nienajlepsze bo juz bylo ciemno i odleglosc spora. Rano w sektorze 1 nic nie upolowaliśmy, wiec wieczorem jechalismy bez wiekszych oczekiwan.

    Chyba rowniez nie byles w Khajuraho, ktore takze polecam. Jaipur zrobil na nas wrazenie miasta z o najwiekszym charakterze urbanistyczno-architektonicznym. Nawiasem mowiac dzis postanowilismy zrobic sobie maly spacer po starym miescie we dwoje i Mariola mnie zaciagnela w jakis skrot, ktory okazal sie calkiem sporym labiryntem waziutkich pasazy. Kluczac po nich natrafilismy na pogrzeb. Krotki orszak pogrzebowy niosl odkryte zwloki nieboszczyka - ale wrazenie...

    Sylwestra spedzimy w Jaipur. Wszystkiego najlepszego!!!