Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 1229

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (18.05.2010 5:57)
    Moniko, ciesze sie bardzo, ze nie tylko podobaly Ci sie moje relacje z Kraju Zapotekow i Tarahumarow, ale rowniez, ze cos dla siebie znalazlas do ewnetualnego zobaczenia. Widze tez, ze zaczynasz sie lamac jesli chodzi o Brazylie. Ten kraj przez jakis czas nie budzil naszego wielkiego entuzjazmu, ale w koncu zaliczylismy go jako nr 7 w Ameryce Poludniowej, i musze przyznac, ze wrocilismy odmienieni i bardzo mile zaskoczeni jego odmiennoscia, roznorodnoscia i niezwyklym urokiem.

    Ja z koleji w zasadzie poza Marokiem, w ogole nie znam Afryki Zachodniej, wiec Twoja niezwykla podroz do Ghany, Beninu i Togo budzi moje wielkie uznanie dla Twojego wyczynu.
  2. s.wawelski
    s.wawelski (18.05.2010 5:49)
    Tak, wowczas sensacja goni sensacje, a turysci z wrazenia nie pozniej zasnac... o napiwkach nawet nie wspominajc :-)
  3. s.wawelski
    s.wawelski (18.05.2010 5:38)
    Witaj na Kolumberze! Milo mi, ze mnie odwiedziles w Istambule :-)
  4. s.wawelski
    s.wawelski (18.05.2010 0:13)
    Wiem o co chodzi :-) Ale odkryjesz cos nowego - brazylijska wesje portugalskiego - usta same otwieraja sie do spiewania... Poza tym jest dosc sporo charakterystycznych koncowek, ktore dadza Ci wrazenie, ze ktos obok Ciebie mowi po polsku :-)
  5. s.wawelski
    s.wawelski (18.05.2010 0:10)
    Jak nie umie to bola inne rzeczy, jak reka, glowa od spadania :-)
  6. s.wawelski
    s.wawelski (17.05.2010 23:48)
    Czulismy duzy respekt przed kucharka...
  7. s.wawelski
    s.wawelski (17.05.2010 23:46)
    Ja probowalem... Juz troche inaczej, zwlaszcza, ze czlowiek ma inna wiedze i doswiadczenia z takich podrozy :-) Ale tu glownie chodzi o sentyment. To tak jak byla sympatia z podstawowki :-)
  8. s.wawelski
    s.wawelski (17.05.2010 23:43)
    Jesli pupcia boli po jezdzie, to znaczy, ze juz czlowiek umie jezdzic :-)
  9. s.wawelski
    s.wawelski (17.05.2010 23:22)
    To z tego co widze, to strachu na Ciebie trzeba, bo wtedy Ty sie swietnie w takich warunkach realizujesz i ja czytam Twoje relacje jak przygody Tomka Wilmowskiego :-)
  10. s.wawelski
    s.wawelski (17.05.2010 23:15)
    Co do porozumienia sie w Brazylii, to nie ma problemu jesli znasz hiszpanski, tylko nie pytaj nikogo czy zna ten jezyk, bo wowczas zawsze odpowie, ze nie, ale jesli zaczniesz mowic po hiszpansku, to czasem sie nawet nie zorientuja, ze to nie jest portugalski a po prostu zaczna odpowiadac po swojemu. I zawsze obowiazkowo usmiech na twarzy, no ale to to masz juz we krwi :-)