Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 1092
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Cala przyjemność po mojej stronie :-) Twojej Skandynawi jeszcze nie skończyłem, więc tam przy okazji wrócę. W miedzyczasie zapraszam Cie do moich tropików - może Cię coś zainteresuje :-)
-
To teraz juz wiem dlaczego w ZSSR milei takie duze straty w stanie samolotow dwuosobowych...
-
Prawdopodobnie czyste mieso, bo sie zywia planktonem, ale pewnie troche twarde...
-
9L-27R zwany rowniez North 9-27 Runway. Te nowe tez Ci potrafia napsuc sporo krwi.
-
Zrobiłeś mi znowu miłą niespodziankę swoja wizytą. Ciesze sie tez, ze Ci sie podobaly moje zdjecia. Te tez, podobnie jak z Indonezji zrobione byly na kliszy.
-
No jakos tak cichaczem tu tego plusa zostawiles... :-)
-
Voyager, ja nie mam nic przeciwko samolotom lecz halasowi, ktory wytwarzaja w poblizu miejsca startu i ladowania. Jak ktorys leci na wysokosci paru km, to mi to absolutnie nie przeszkadza. Od 21 lat mieszkam prawie w tym samym miejscu i przez 20 lat nie bylo zadnego problemu, ale rok temu nagle wybudowano kilka nowych pasów, pozmieniano trasy i pułap podejścia i startu i ni stąd ni zowąd zmieniono prominentną część miasta w piekło. Takich narzekalskich jak ja nagle zrobiło się ponad milion...
-
Danusiu, cieszę sie, że mnie odwiedziłaś w Afryce na safari :-)
-
Iwonko, doceniam Twoj podróżniczy duch - mimo braku lodowcow, chmur i mgieł, porwistych wichrów i bialych nocy, spedziłaś z nami 3 tygodnie w spiekocie, kurzu wsrod dzikich zwierząt i rytmie tam-tamów :-)) Dziękuję Ci za miłe towarzystwo :-)
-
Leszku, dziekuje Ci bardzo za tak dokladne zapoznanie sie z moja relacja i zdjeciami. Rzeczywiscie bardzo uwaznie przeczytales tekst :-) Wspomniane 8 godzin roznicy w czasie powstalo nie miedzy Amsterdamem a Nairobi - to wynosilo tylko 1 godzine, lecz pomiedzy naszym miejscem zamieszkania, skad wyruszylismy 21 godzin wczesniej... (mieszkamy po drugiej stronie Atlantyku).
Ogolnie rzecz biorac zdjecia z kliszy wcale nie sa gorsze niz z matrycy elektronicznej. Roznica jest natomiast w ich ilosci i mozliwosci szukania korekty na miejscu w czasie robienia zdjec. Za rownowartosc filmu, ktory kupilem i wywolalem wowczas mozna by dzis kupic calkiem niezla cyfrowke. W sumie zrobilem o wiele wiecej zdjec, ale wiele z nich nie wyszlo, o czym dowiedzialem sie juz po powrocie :-)
Mysle, ze kazdy rejon swiata jest ciekawy i jedyny w swoim rodzaju. Czy to bedzie Polinezja, czy Ameryka Anglosaska, ale jedno jest pewne, ze Afryki nic nie zastapi. Moze kiedys Malzonka da sie przekonac, jesli tak, to na pewno nie pozaluje i sie nie zawiedzie.
Pozdrowienia :-)
-
Cala przyjemność po mojej stronie :-) Twojej Skandynawi jeszcze nie skończyłem, więc tam przy okazji wrócę. W miedzyczasie zapraszam Cie do moich tropików - może Cię coś zainteresuje :-)
-
To teraz juz wiem dlaczego w ZSSR milei takie duze straty w stanie samolotow dwuosobowych...
-
Prawdopodobnie czyste mieso, bo sie zywia planktonem, ale pewnie troche twarde...
-
9L-27R zwany rowniez North 9-27 Runway. Te nowe tez Ci potrafia napsuc sporo krwi.
-
Zrobiłeś mi znowu miłą niespodziankę swoja wizytą. Ciesze sie tez, ze Ci sie podobaly moje zdjecia. Te tez, podobnie jak z Indonezji zrobione byly na kliszy.
-
No jakos tak cichaczem tu tego plusa zostawiles... :-)
-
Voyager, ja nie mam nic przeciwko samolotom lecz halasowi, ktory wytwarzaja w poblizu miejsca startu i ladowania. Jak ktorys leci na wysokosci paru km, to mi to absolutnie nie przeszkadza. Od 21 lat mieszkam prawie w tym samym miejscu i przez 20 lat nie bylo zadnego problemu, ale rok temu nagle wybudowano kilka nowych pasów, pozmieniano trasy i pułap podejścia i startu i ni stąd ni zowąd zmieniono prominentną część miasta w piekło. Takich narzekalskich jak ja nagle zrobiło się ponad milion...
-
Danusiu, cieszę sie, że mnie odwiedziłaś w Afryce na safari :-)
-
Iwonko, doceniam Twoj podróżniczy duch - mimo braku lodowcow, chmur i mgieł, porwistych wichrów i bialych nocy, spedziłaś z nami 3 tygodnie w spiekocie, kurzu wsrod dzikich zwierząt i rytmie tam-tamów :-)) Dziękuję Ci za miłe towarzystwo :-)
-
Leszku, dziekuje Ci bardzo za tak dokladne zapoznanie sie z moja relacja i zdjeciami. Rzeczywiscie bardzo uwaznie przeczytales tekst :-) Wspomniane 8 godzin roznicy w czasie powstalo nie miedzy Amsterdamem a Nairobi - to wynosilo tylko 1 godzine, lecz pomiedzy naszym miejscem zamieszkania, skad wyruszylismy 21 godzin wczesniej... (mieszkamy po drugiej stronie Atlantyku).
Ogolnie rzecz biorac zdjecia z kliszy wcale nie sa gorsze niz z matrycy elektronicznej. Roznica jest natomiast w ich ilosci i mozliwosci szukania korekty na miejscu w czasie robienia zdjec. Za rownowartosc filmu, ktory kupilem i wywolalem wowczas mozna by dzis kupic calkiem niezla cyfrowke. W sumie zrobilem o wiele wiecej zdjec, ale wiele z nich nie wyszlo, o czym dowiedzialem sie juz po powrocie :-)
Mysle, ze kazdy rejon swiata jest ciekawy i jedyny w swoim rodzaju. Czy to bedzie Polinezja, czy Ameryka Anglosaska, ale jedno jest pewne, ze Afryki nic nie zastapi. Moze kiedys Malzonka da sie przekonac, jesli tak, to na pewno nie pozaluje i sie nie zawiedzie.
Pozdrowienia :-)