Komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 310
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
-
Bartku, smaka mi robisz coraz większego.. Chyba poszukam jakichś przepisów...
-
a to okragłe, to co to?
Chang to piwo? :D
-
ale dlaczego wtopa? tło to tło, liczy się to, co na grillu.
-
to te kiełbaski z czegoś, przed upieczeniem?
-
yhm...
-
wygląda apetycznie... ale nie wiem, czy chciałbym wiedzieć, co to...
-
prawie tak samo groźny jak ten obok :P
-
czyli podziemna fabryka wina marki "Wino"? :P
-
ALE: nie zrozumienie intencji przez odbiorców wcale nie musi wynikać ze złego przekazu owej intencji, wcale nie musi to oznaczać, że intencja została nieczytelnie przedstawiona. Za właściwe zinterpretowanie - zgodne z zamysłem fotografa - odpowiada również odbiorca. Co z tego, że postawię znak "zakaz wjazdu", jeżeli za kółkiem siądzie osoba nie znająca znaków, i wjedzie gdzie nie można?
To działa w obie strony, nie można jednoznacznie i stanowczo "obwiniać" wyłącznie nadawcę przekazu :)
Czy zatem na pewno nie ma luki? ;)
Pamiętaj, że odbiór rzeczywistości i jej interpretacja są subiektywne... Fotograf patrząc przez wizjer ma jakiś swój plan, swoje odczucia, skojarzenia z tym, co widzi. Chce to oddać na zdjęciu. Ale to jest JEGO WŁASNE. A przecież czy jest możliwe, by ktos inny poczuł dokładnie to samo co ów fotograf? Już nie mówię, że wyłącznie ze zdjęcia, niech no będzie nawet z nim, własnymi oczami patrzył na ten sam np obiekt, czy krajobraz. To i tak będą dwa różne postrzegania. To nie będzie to samo odczucie.
Więc chyba nie ma co się zbytnio zamartwiać o pewność przekazu?
;)
-
Bartku, smaka mi robisz coraz większego.. Chyba poszukam jakichś przepisów...
-
a to okragłe, to co to?
Chang to piwo? :D -
ale dlaczego wtopa? tło to tło, liczy się to, co na grillu.
-
to te kiełbaski z czegoś, przed upieczeniem?
-
yhm...
-
wygląda apetycznie... ale nie wiem, czy chciałbym wiedzieć, co to...
-
prawie tak samo groźny jak ten obok :P
-
czyli podziemna fabryka wina marki "Wino"? :P
-
ALE: nie zrozumienie intencji przez odbiorców wcale nie musi wynikać ze złego przekazu owej intencji, wcale nie musi to oznaczać, że intencja została nieczytelnie przedstawiona. Za właściwe zinterpretowanie - zgodne z zamysłem fotografa - odpowiada również odbiorca. Co z tego, że postawię znak "zakaz wjazdu", jeżeli za kółkiem siądzie osoba nie znająca znaków, i wjedzie gdzie nie można?
To działa w obie strony, nie można jednoznacznie i stanowczo "obwiniać" wyłącznie nadawcę przekazu :)
Czy zatem na pewno nie ma luki? ;)
Pamiętaj, że odbiór rzeczywistości i jej interpretacja są subiektywne... Fotograf patrząc przez wizjer ma jakiś swój plan, swoje odczucia, skojarzenia z tym, co widzi. Chce to oddać na zdjęciu. Ale to jest JEGO WŁASNE. A przecież czy jest możliwe, by ktos inny poczuł dokładnie to samo co ów fotograf? Już nie mówię, że wyłącznie ze zdjęcia, niech no będzie nawet z nim, własnymi oczami patrzył na ten sam np obiekt, czy krajobraz. To i tak będą dwa różne postrzegania. To nie będzie to samo odczucie.
Więc chyba nie ma co się zbytnio zamartwiać o pewność przekazu?
;)
Parówki... prawie trzy lata nie jadłem parówek od momentu, gdy będąc w szpitalu zatruli (oczywiście nie specjalnie) ileś tam osób parówkami podanymi na śniadanie. Przemogłem się dopiero w grudniu 2009 :P Paluszki krabowe zaś nie sprawiły mi żadnych kłopotów. A to chyba jedyna dostępna tu forma kraba.
Co do zupy.. niestety wielu rzeczy tutaj nie dostanę..