Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 883
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dziękuję za wiosenne plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przybiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie
I "Niech ja skonam, niech ja skonam
(Zawsze dwa razy! rzecz stwierdzona),
Skoro jeżeli znakiem tego
Nie jest to wina bzu danego,
Któren cholernie się uwietrzniał
I mocny zapach uskuteczniał;
Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło
I właśnie bez to się zdarzyło".
Policjant mówił: "Ja nie frajer
I pan nie weźmiesz mnie na bajer,
Pan się zatrudniasz ankoholem" -
I nagle krzyk: "To ja chromolę!"
I "Nie bądź pan tu za szemrany!"
A kuchta w pisk: "Zabiją! Rany!"
A Józio w pysk, a Józia w mordę,
I już w powietrzu pachnie mordem,
I wszyscy do komisariatu,
A z winy - majowego kwiatu.
-
Tu też problem, czyja wersja lepsza - autorska, czy Michała Bajora... Obie świetne.
-
Ja - mimo wszystko - wolę wersję Ewy Demarczyk, ale może dlatego, że było to pierwsze wykonanie.
-
Dzięki za link do piosenki Marka Grechuty.
-
Karotko, dziękuję za odwiedziny i plusiki za Olsztyn i Kazimierz. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wycieczkę do Kazimierza, liczne plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
Albo kiedyś była tu czerwona latarnia...
-
"Awantura w Chioggi?" (Le baruffe chiozzote)
-
Bo nazbyt szybko urok chwili takiej mija,
Gdy się odbija... - gdy od brzegu się odbija.
(Wojciech Młynarski)
-
Dziękuję za wiosenne plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przybiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie
I "Niech ja skonam, niech ja skonam
(Zawsze dwa razy! rzecz stwierdzona),
Skoro jeżeli znakiem tego
Nie jest to wina bzu danego,
Któren cholernie się uwietrzniał
I mocny zapach uskuteczniał;
Ciut, ciut mnie z niego zamroczyło
I właśnie bez to się zdarzyło".
Policjant mówił: "Ja nie frajer
I pan nie weźmiesz mnie na bajer,
Pan się zatrudniasz ankoholem" -
I nagle krzyk: "To ja chromolę!"
I "Nie bądź pan tu za szemrany!"
A kuchta w pisk: "Zabiją! Rany!"
A Józio w pysk, a Józia w mordę,
I już w powietrzu pachnie mordem,
I wszyscy do komisariatu,
A z winy - majowego kwiatu.
-
Tu też problem, czyja wersja lepsza - autorska, czy Michała Bajora... Obie świetne.
-
Ja - mimo wszystko - wolę wersję Ewy Demarczyk, ale może dlatego, że było to pierwsze wykonanie.
-
Dzięki za link do piosenki Marka Grechuty.
-
Karotko, dziękuję za odwiedziny i plusiki za Olsztyn i Kazimierz. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wycieczkę do Kazimierza, liczne plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
Albo kiedyś była tu czerwona latarnia...
-
"Awantura w Chioggi?" (Le baruffe chiozzote)
-
Bo nazbyt szybko urok chwili takiej mija,
Gdy się odbija... - gdy od brzegu się odbija.
(Wojciech Młynarski)