Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 875
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
-
Prospekt Swobody - dawne Wały Hetmańskie.
-
Reklamowane tu piwo bywa regularnie w jednym z naszych okolicznych sklepów.
-
"Gdy dać chciałem do wiwatu, piłem likier Baczewskiego..." - głosiła jedna z lwowskich piosenek.
-
A tak wyglądał ten grób 20 lat temu, we wrześniu 1991 roku - http://kolumber.pl/photos/show/429745. Główna różnica - to inskrypcja.
-
Dziękuję za wizytę za Warmii i plusa za tę podróż. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wycieczkę na Warmię i plusiki. Pozdrawiam.
-
Podobnie jak poprzednikom, również i mnie relacja bardzo się podobała. Ciekawe informacje okraszone są własnymi spostrzeżeniami i sporą dozą filozoficznej refleksji. Duży plus! Wydaje mi się, że w pierwszej części tekstu "chochlik" zamienił Ci przymiotnik "malajski", na "malgaski". No bo niby skąd miałoby być to odniesienie do Madagaskaru? Pozdrawiam.
-
To w końcu jest to kościół anglikański, czy katolicki?
-
Pamiętam, że gdy w 1980 roku byłem pierwszy raz w Singapurze, duża część miasta wyglądała bardzo podobnie.
-
Prospekt Swobody - dawne Wały Hetmańskie.
-
Reklamowane tu piwo bywa regularnie w jednym z naszych okolicznych sklepów.
-
"Gdy dać chciałem do wiwatu, piłem likier Baczewskiego..." - głosiła jedna z lwowskich piosenek.
-
A tak wyglądał ten grób 20 lat temu, we wrześniu 1991 roku - http://kolumber.pl/photos/show/429745. Główna różnica - to inskrypcja.
-
Dziękuję za wizytę za Warmii i plusa za tę podróż. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wycieczkę na Warmię i plusiki. Pozdrawiam.
-
Podobnie jak poprzednikom, również i mnie relacja bardzo się podobała. Ciekawe informacje okraszone są własnymi spostrzeżeniami i sporą dozą filozoficznej refleksji. Duży plus! Wydaje mi się, że w pierwszej części tekstu "chochlik" zamienił Ci przymiotnik "malajski", na "malgaski". No bo niby skąd miałoby być to odniesienie do Madagaskaru? Pozdrawiam.
-
To w końcu jest to kościół anglikański, czy katolicki?
-
Pamiętam, że gdy w 1980 roku byłem pierwszy raz w Singapurze, duża część miasta wyglądała bardzo podobnie.
"Z wszystkich marzeń co nienasycenie
W sercu kwitły i przędły się w głowie,
Pozostało to jedno marzenie,
Aby kiedyś umierać we Lwowie.
By się głębią rozwarły tajemną,
Gdy już wszystkie się skończą podróże,
Lwowska ziemia na dole pode mną,
Lwowskie niebo nade mną, na górze..."
Niestety, nawet to marzenie pozostało niespełnione. Zmarł w 1972 roku w Londynie z dala od swego ukochanego Lwowa.
Byłem we Lwowie tylko raz, 20 lat temu. I od 20-lat ciągle wybieram się jeszcze raz. Może Twoja relacja mnie zdopinguje, by w końcu tam trafić. Pozdrawiam.