Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 654
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Oczywiście "na to", a nie "nato"...
-
To tekst znanej piosenki "Papaveri e papere" (Maki i gąsiątka) śpiewanej ongiś przez włoską piosenkarkę Nillę Pizzi (1919-2011). Można to przetłumaczyć na dwa sposoby:
Dosłownie:
"Wiesz, że maki są wysokie, wysokie, wysokie,
A ty jesteś maleńka, a ty jesteś maleńka.
Wiesz, że maki są wysokie, wysokie, wysokie,
Urodziłaś się gąsiątkiem i co nato poradzisz?..."
W tekście polskim, tłumaczenie było nieco swobodniejsze, była mowa o kaczuszce, i brzmiał on tak:
"Kaczuszko, wiesz maki są tak duże, duże, duże,
a ty masz krótkie nóżki jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko, wiesz maki są czerwone tak jak róże
kaczuszki są nie duże i tak już w życiu jest..."
A piosenkę przed laty śpiewał Mieczysław Wojnicki.
-
Dziękuję za relację z Bergamo. Miałem okazję być w tym mieście kilkakrotnie, jako że w latach 1997-1998 mieszkałem i pracowałem w niedalekim (ok. 50 km) Alzate Brianza. O dziwo, nie mam z Bergamo żadnych zdjęć, jedynie film na video, w dodatku jeszcze na kasecie VHS... Uważam, że miasto jest zdecydowanie warte odwiedzenia, a jest ono nieco po macoszemu traktowane przez turystów, których większa część - jak zauważyłaś - omija Bergamo, udając się do Mediolanu lub Werony. Urocze położenie, klimatyczne zakątki, wspaniałe zabytki sakralne i świeckie powinny jednak skłonić, do poświęcenia mu przynajmniej kilku godzin. A jeżeli mamy więcej czasu warto też pojeździć po okolicy - polecam zwłaszcza wizytę w Cisano Bergamasco, Calusco d' Adda, czy rodzinnej miejscowości Jana XXIII - Sotto il Monte. Pozdrawiam.
-
Cappella Colleoni...
-
Dziękuję za odwiedziny i plusy dla Pragi czeskiej. Pozdrawiam.
-
Myślę, że jeśli wszystko ułoży się dobrze, to w przyszłym roku będę miał okazję zobaczyć Wschodnią Afrykę. Dzięki za relację i zdjęcia - wygląda to zachęcająco. Pozdrawiam.
-
Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszka" (1910-1951) był absolwentem Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Po promocji przydzielony został do 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie na stanowisko dowódcy plutonu. W okresie służby wojskowej brał udział w licznych zawodach hippicznych, zajmując wysokie miejsca. Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 roku, jako dowódca 2. szwadronu w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy, a później po jego rozbiciu walczył w kombinowanej Brygadzie Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego , a następnie w składzie GO Kawalerii gen. Władysława Andersa. W końcu września 1939 roku dostał się do niewoli niemieckiej, z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Próbował dostać się przez Węgry do Francji, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkukrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK, przyjmując pseudonim "Łupaszko" (po słynnym zagończyku z okresu walk z bolszewikami w latach 1919-1920 ppłk. Jerzym Dąbrowskim). Komenda Okręgu Wileńskiego AK, która w 1943 roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic", rozbrojonego i zamordowanego przez partyzantów sowieckich. Oddział por. Szendzielarza przyjął nazwę 5 Wileńskiej Brygady AK, zwanej też nieoficjalnie "Brygadą Śmierci". Operowała ona na terenie na płn.-wsch. od Wilna. Prowadziła walki zarówno z Niemcami i ich litewskimi sojusznikami, jak też partyzantką sowiecką. Na przełomie czerwca i lipca 1944 roku rozpoczęto wykonywanie akcji "Burza", której ostatnim akordem miało być opanowanie Wilna. Ostatecznie Brygada nie wzięła w nim udziału. W związku z zaistniałą sytuacją i dochodzącymi informacjami o tym, iż NKWD intensywnie poszukuje 5. Wileńskiej Brygady, "Łupaszka" dla zmylenia Sowietów nakazał zmianę dotychczasowej nazwy brygady i pseudonimów jej dowódców. Od tej pory w kontaktach z Armią Czerwoną oddział miał występować jako "Brygada Warszawska", która zmierza na swoje macierzyste tereny, a sam przyjął nowy pseudonim "Żelazny". Pod koniec lipca 1944 roku Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tam została otoczona przez Sowietów. "Łupaszka", awansowany wcześniej na rotmistrza, rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. 20 września 1944 roku podporządkował się komendantowi Okręgu Białostockiego AK ppłk. Władysławowi Liniarskiemu ps. "Mścisław". Ten nakazał "Łupaszce" trwać w Puszczy Białowieskiej i organizować kadrowy oddział z rozbitków z nowogródzkich i wileńskich oddziałów AK. Na początku listopada 1944 roku do oddziału dołączył m.in. oficer BiP Okręgu Wileńskiego AK ppor. Lech Beynar ps. "Nowina", późniejszy znany publicysta i historyk, piszący pod pseudonimem literackim "Paweł Jasienica". 10 listopada rtm. Szendzielarz został awansowany przez ppłk. Liniarskiego do stopnia majora. Zimę przetrwał wraz z oddziałem na terenie Obwodu AK Bielsk Podlaski. Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku ppłk. Liniarski mianował "Łupaszkę" komendantem partyzantki Okręgu Białostockiego AKO. Odtąd prowadzono walki z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej i LWP, KBW, NKWD oraz grupami UB i MO. W pierwszych dniach września 1945 roku mjr Szendzielarz otrzymał rozkaz rozformowania oddziału, liczącego wówczas ok. 300 partyzantów, natomiast on sam podjął decyzję prowadzenia dalszej walki z komunistami. Dotarł do Gdańska i po nawiązaniu kontaktu z ostatnim komendantem Okręgu Wileńskiego AK-DSZ ppłk Antonim Olechnowiczem ps. "Pohorecki" w styczniu 1946 roku uzyskał zgodę na utworzenie większego oddziału bojowego. Powołał do życia 6 Brygadę Wileńską (rejon działalności – Białostockie i Podlasie) i odtworzył 5 Wileńską Brygadę pod swoim dowództwem, mającą działać na obszarze Pomorza oraz Warmii i Mazur. W sierpniu 1946 roku podjął decyzję przejścia w Białostockie i połączenia się z 6 Brygadą. Ostatecznie, w 1947 roku "Łupaszka" zaprzestał czynnej walki zbrojnej i postanowił powrócić do cywilnego życia. 30 czerwca 1948 roku w Osielcu pod Jordanowem mjr Szendzielarz został aresztowany. Natychmiast po aresztowaniu, został przewieziony do Warszawy i osadzony w więzieniu mokotowskim. Przebywał tam 2,5 roku. W czasie procesu nie zaprzeczał zarzutom, ani nie prosił o łaskę. Skazany został na karę śmierci, którą wykonano 8 lutego 1951 roku w więzieniu na Mokotowie. Fałszywe oskarżenia Szendzielarza i oczernianie jego postaci trwały przez cały okres tzw. Polski Ludowej. 1 października 1993 roku orzeczeniem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie została unieważniona większość jego wyroków śmierci, a 10 grudnia w wyniku apelacji do Sądu Najwyższego reszta tych wyroków. 30 czerwca 2008 roku odbył się uroczysty, symboliczny pogrzeb majora Szendzielarza na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Za udział w kampanii wrześniowej 1939 roku został on odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy, w 1944 otrzymał Krzyż Walecznych z rąk Komendanta Okręgu Wileńskiego AK, płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ps. "Wilk". 25 czerwca 1988 roku prezydent Polski na Uchodźstwie w uznaniu wybitnych czynów w czasie wojny nadał mjr Szendzielarzowi Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. Pośmiertnie, postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z 9 listopada 2007 "za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej" został, wraz z dwoma innymi "żołnierzami wyklętymi" - Kazimierzem Kamieńskim i Władysławem Łukasiukiem odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
-
Wygląda na sarnę...
-
... albo Puszcza w zimie.
-
Klasyka, ale piękna...
-
Oczywiście "na to", a nie "nato"...
-
To tekst znanej piosenki "Papaveri e papere" (Maki i gąsiątka) śpiewanej ongiś przez włoską piosenkarkę Nillę Pizzi (1919-2011). Można to przetłumaczyć na dwa sposoby:
Dosłownie:
"Wiesz, że maki są wysokie, wysokie, wysokie,
A ty jesteś maleńka, a ty jesteś maleńka.
Wiesz, że maki są wysokie, wysokie, wysokie,
Urodziłaś się gąsiątkiem i co nato poradzisz?..."
W tekście polskim, tłumaczenie było nieco swobodniejsze, była mowa o kaczuszce, i brzmiał on tak:
"Kaczuszko, wiesz maki są tak duże, duże, duże,
a ty masz krótkie nóżki jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko, wiesz maki są czerwone tak jak róże
kaczuszki są nie duże i tak już w życiu jest..."
A piosenkę przed laty śpiewał Mieczysław Wojnicki.
-
Dziękuję za relację z Bergamo. Miałem okazję być w tym mieście kilkakrotnie, jako że w latach 1997-1998 mieszkałem i pracowałem w niedalekim (ok. 50 km) Alzate Brianza. O dziwo, nie mam z Bergamo żadnych zdjęć, jedynie film na video, w dodatku jeszcze na kasecie VHS... Uważam, że miasto jest zdecydowanie warte odwiedzenia, a jest ono nieco po macoszemu traktowane przez turystów, których większa część - jak zauważyłaś - omija Bergamo, udając się do Mediolanu lub Werony. Urocze położenie, klimatyczne zakątki, wspaniałe zabytki sakralne i świeckie powinny jednak skłonić, do poświęcenia mu przynajmniej kilku godzin. A jeżeli mamy więcej czasu warto też pojeździć po okolicy - polecam zwłaszcza wizytę w Cisano Bergamasco, Calusco d' Adda, czy rodzinnej miejscowości Jana XXIII - Sotto il Monte. Pozdrawiam.
-
Cappella Colleoni...
-
Dziękuję za odwiedziny i plusy dla Pragi czeskiej. Pozdrawiam.
-
Myślę, że jeśli wszystko ułoży się dobrze, to w przyszłym roku będę miał okazję zobaczyć Wschodnią Afrykę. Dzięki za relację i zdjęcia - wygląda to zachęcająco. Pozdrawiam.
-
Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszka" (1910-1951) był absolwentem Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Po promocji przydzielony został do 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie na stanowisko dowódcy plutonu. W okresie służby wojskowej brał udział w licznych zawodach hippicznych, zajmując wysokie miejsca. Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 roku, jako dowódca 2. szwadronu w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy, a później po jego rozbiciu walczył w kombinowanej Brygadzie Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego , a następnie w składzie GO Kawalerii gen. Władysława Andersa. W końcu września 1939 roku dostał się do niewoli niemieckiej, z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Próbował dostać się przez Węgry do Francji, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkukrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK, przyjmując pseudonim "Łupaszko" (po słynnym zagończyku z okresu walk z bolszewikami w latach 1919-1920 ppłk. Jerzym Dąbrowskim). Komenda Okręgu Wileńskiego AK, która w 1943 roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic", rozbrojonego i zamordowanego przez partyzantów sowieckich. Oddział por. Szendzielarza przyjął nazwę 5 Wileńskiej Brygady AK, zwanej też nieoficjalnie "Brygadą Śmierci". Operowała ona na terenie na płn.-wsch. od Wilna. Prowadziła walki zarówno z Niemcami i ich litewskimi sojusznikami, jak też partyzantką sowiecką. Na przełomie czerwca i lipca 1944 roku rozpoczęto wykonywanie akcji "Burza", której ostatnim akordem miało być opanowanie Wilna. Ostatecznie Brygada nie wzięła w nim udziału. W związku z zaistniałą sytuacją i dochodzącymi informacjami o tym, iż NKWD intensywnie poszukuje 5. Wileńskiej Brygady, "Łupaszka" dla zmylenia Sowietów nakazał zmianę dotychczasowej nazwy brygady i pseudonimów jej dowódców. Od tej pory w kontaktach z Armią Czerwoną oddział miał występować jako "Brygada Warszawska", która zmierza na swoje macierzyste tereny, a sam przyjął nowy pseudonim "Żelazny". Pod koniec lipca 1944 roku Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tam została otoczona przez Sowietów. "Łupaszka", awansowany wcześniej na rotmistrza, rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. 20 września 1944 roku podporządkował się komendantowi Okręgu Białostockiego AK ppłk. Władysławowi Liniarskiemu ps. "Mścisław". Ten nakazał "Łupaszce" trwać w Puszczy Białowieskiej i organizować kadrowy oddział z rozbitków z nowogródzkich i wileńskich oddziałów AK. Na początku listopada 1944 roku do oddziału dołączył m.in. oficer BiP Okręgu Wileńskiego AK ppor. Lech Beynar ps. "Nowina", późniejszy znany publicysta i historyk, piszący pod pseudonimem literackim "Paweł Jasienica". 10 listopada rtm. Szendzielarz został awansowany przez ppłk. Liniarskiego do stopnia majora. Zimę przetrwał wraz z oddziałem na terenie Obwodu AK Bielsk Podlaski. Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku ppłk. Liniarski mianował "Łupaszkę" komendantem partyzantki Okręgu Białostockiego AKO. Odtąd prowadzono walki z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej i LWP, KBW, NKWD oraz grupami UB i MO. W pierwszych dniach września 1945 roku mjr Szendzielarz otrzymał rozkaz rozformowania oddziału, liczącego wówczas ok. 300 partyzantów, natomiast on sam podjął decyzję prowadzenia dalszej walki z komunistami. Dotarł do Gdańska i po nawiązaniu kontaktu z ostatnim komendantem Okręgu Wileńskiego AK-DSZ ppłk Antonim Olechnowiczem ps. "Pohorecki" w styczniu 1946 roku uzyskał zgodę na utworzenie większego oddziału bojowego. Powołał do życia 6 Brygadę Wileńską (rejon działalności – Białostockie i Podlasie) i odtworzył 5 Wileńską Brygadę pod swoim dowództwem, mającą działać na obszarze Pomorza oraz Warmii i Mazur. W sierpniu 1946 roku podjął decyzję przejścia w Białostockie i połączenia się z 6 Brygadą. Ostatecznie, w 1947 roku "Łupaszka" zaprzestał czynnej walki zbrojnej i postanowił powrócić do cywilnego życia. 30 czerwca 1948 roku w Osielcu pod Jordanowem mjr Szendzielarz został aresztowany. Natychmiast po aresztowaniu, został przewieziony do Warszawy i osadzony w więzieniu mokotowskim. Przebywał tam 2,5 roku. W czasie procesu nie zaprzeczał zarzutom, ani nie prosił o łaskę. Skazany został na karę śmierci, którą wykonano 8 lutego 1951 roku w więzieniu na Mokotowie. Fałszywe oskarżenia Szendzielarza i oczernianie jego postaci trwały przez cały okres tzw. Polski Ludowej. 1 października 1993 roku orzeczeniem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie została unieważniona większość jego wyroków śmierci, a 10 grudnia w wyniku apelacji do Sądu Najwyższego reszta tych wyroków. 30 czerwca 2008 roku odbył się uroczysty, symboliczny pogrzeb majora Szendzielarza na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Za udział w kampanii wrześniowej 1939 roku został on odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy, w 1944 otrzymał Krzyż Walecznych z rąk Komendanta Okręgu Wileńskiego AK, płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ps. "Wilk". 25 czerwca 1988 roku prezydent Polski na Uchodźstwie w uznaniu wybitnych czynów w czasie wojny nadał mjr Szendzielarzowi Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. Pośmiertnie, postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z 9 listopada 2007 "za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej" został, wraz z dwoma innymi "żołnierzami wyklętymi" - Kazimierzem Kamieńskim i Władysławem Łukasiukiem odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
-
Wygląda na sarnę...
-
... albo Puszcza w zimie.
-
Klasyka, ale piękna...