Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 511
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Zawsze wybrałbym młodość.
-
U Mickiewicza "kutas" też miał inną konotację...
-
Też jest to dla mnie zagadką. 1936 - wybuch wojny domowej w Hiszpanii, ale cóż takiego stało się w 2007 roku?
-
Niech mnie usprawiedliwi to, że wówczas jeszcze o tych związkach nie wiedziałem...
-
:)
-
To się różnimy w rozumieniu definicji. Dla mnie graffiti to KAŻDE bazgranie na murze - obojętnie czy niesie przesłanie artystyczne, czy nie, czy zawiera jakąś intelektualną głębię, czy jest po prostu głupim wybrykiem chama lub idioty. Co oczywiście nie oznacza, że pochwalam każde graffiti - ale to już inna bajka. W końcu, wiele z utrwalonych przed wiekami graffiti, które możemy oglądać na ścianach zabytkowych budowli też w istocie nie niesie wielkich, ani odkrywczych myśli i trudno je uznać stricte za dzieło SZTUKI (vide - malunki i napisy w starożytnych Pompejach) w owych czasach było na pewno aktem wandalizmu. Ale czy mamy nie uznawać ich za graffiti? Dla mnie to, co rozumiesz przez "graffiti" to raczej "mural", ale nie twierdzę, że mam w 100 % rację. Pozdrawiam.
-
Dzięki za odwiedziny i komentarz na temat graffiti. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wspólne czytanie graffiti i komentarzowy dialog. Pozdrawiam.
-
Można i tak. Ale widzę, że pokładasz wiarę w znajomość ortografii u autora graffiti...
-
Na to wygląda...
-
Zawsze wybrałbym młodość.
-
U Mickiewicza "kutas" też miał inną konotację...
-
Też jest to dla mnie zagadką. 1936 - wybuch wojny domowej w Hiszpanii, ale cóż takiego stało się w 2007 roku?
-
Niech mnie usprawiedliwi to, że wówczas jeszcze o tych związkach nie wiedziałem...
-
:)
-
To się różnimy w rozumieniu definicji. Dla mnie graffiti to KAŻDE bazgranie na murze - obojętnie czy niesie przesłanie artystyczne, czy nie, czy zawiera jakąś intelektualną głębię, czy jest po prostu głupim wybrykiem chama lub idioty. Co oczywiście nie oznacza, że pochwalam każde graffiti - ale to już inna bajka. W końcu, wiele z utrwalonych przed wiekami graffiti, które możemy oglądać na ścianach zabytkowych budowli też w istocie nie niesie wielkich, ani odkrywczych myśli i trudno je uznać stricte za dzieło SZTUKI (vide - malunki i napisy w starożytnych Pompejach) w owych czasach było na pewno aktem wandalizmu. Ale czy mamy nie uznawać ich za graffiti? Dla mnie to, co rozumiesz przez "graffiti" to raczej "mural", ale nie twierdzę, że mam w 100 % rację. Pozdrawiam.
-
Dzięki za odwiedziny i komentarz na temat graffiti. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wspólne czytanie graffiti i komentarzowy dialog. Pozdrawiam.
-
Można i tak. Ale widzę, że pokładasz wiarę w znajomość ortografii u autora graffiti...
-
Na to wygląda...