Ocenione komentarze użytkownika mapew, strona 574
Przejdź do głównej strony użytkownika mapew
-
sposób na to, aby nie rozrzucac ich wszedzie - zbiera sie butelki po prostu w jednym miejscu i przy okazji jest to tez uczynek religijny
-
Rotel tez ma takie jednoczesciowe autobusy bez przyczepy. Kierowca jest w rotelu zawsze tez kucharzem, a przewodnik jest dodatkowo. Jak ktos cierpi na klaustrofobie, to nie powinien tym jezdzic :-) Podobno byly juz osoby, ktore przerwaly podroz po 1-2 dniu, i wrocily do domu. Miejsca w kabinie jest tyle, ile do spania potrzeba, ja nie mialem z tym problemu. Ma sie wlasne trzy sciany, "podloge" i sufit, czwarta sciane "w nogach" zastepuje podwojna kotara. A w kabinach dwuosobowych jest jeszcze wiecej swobody... :-) W malym namiocie tez nie ma wiele wiecej miejsca
-
nareszcie i przeczytalem, smoku. Szkoda, ze nie moge dac juz drugiego plusika. Twoj opis, podobnie jak i Twoje narracje filmowe, przeniosl mnie blyskawicznie do Afryki. I wyobraznia zadzialala. Bylo bardzo fajnie. Kiedys musze sie tam w koncu tez wybrac :-)
A tak w nawiasie, to jedno zdanie o Mandara wywolalo u mnier szczegolny usmiech na twarzy:
"Jest tu kilka namiotów dla ludzi bez szałasów", bo wyobrazilem sobie turystów przychodzacych z wlasnymi szalasami... ;-))) Pozdrawiam
-
maja tam widocznie bardzo dobre warunki do wzrostu
-
dzieki Leszku, masz racje. Upamietnia on uzyskanie niepodleglosci przez Argentyne w rewolucji majowej 1810 roku. 25.05.1810 to dzien podjecia czynnosci przez nowy, autonomiczny rzad, obchodzony corocznie jako swieto narodowe
-
Leszku, moje serdeczne podziekowania za odwiedziny na Ziemii Ognistej :)
-
no tak, zapomnielismy o najwazniejszym :-)
-
dzieki Leszku za tak wyczerpujaca informacje. Mysle, ze te roszczenia maja tylko podtekst strategiczny, a poza tym - jak to czesto bywa - takie sprawy pomagaja odwracac uwage spoleczenstwa od problemow wewnetrznych kraju. W wielu miejscach napotyka sie w Argentynie na napisy itp. informujace o tym, ze Malwiny (Falklandy) naleza do Argentyny.
-
wiezienie to (Presidio) istnialo miedzy 1920-1947; oprocz recydywistow i ciezkich przestepcow byli tu rowniez przetrzymywani wiezniowie polityczni. Wiezniowie byli tutaj przywozeni tez z reszty kraju. Ucieczka w takich warunkach na niewiele zdalaby sie. Musieli oni budowac kolej waskotorowa na wyspie, co przyczynilo sie tez znacznie do rozwoju miasta.
-
Aniu, dziekuje Ci za chilijskie plusiki. Dalsze zdjecia bede stopniowo dodawal (jest ich jeszcze mnostwo :-)
-
sposób na to, aby nie rozrzucac ich wszedzie - zbiera sie butelki po prostu w jednym miejscu i przy okazji jest to tez uczynek religijny
-
Rotel tez ma takie jednoczesciowe autobusy bez przyczepy. Kierowca jest w rotelu zawsze tez kucharzem, a przewodnik jest dodatkowo. Jak ktos cierpi na klaustrofobie, to nie powinien tym jezdzic :-) Podobno byly juz osoby, ktore przerwaly podroz po 1-2 dniu, i wrocily do domu. Miejsca w kabinie jest tyle, ile do spania potrzeba, ja nie mialem z tym problemu. Ma sie wlasne trzy sciany, "podloge" i sufit, czwarta sciane "w nogach" zastepuje podwojna kotara. A w kabinach dwuosobowych jest jeszcze wiecej swobody... :-) W malym namiocie tez nie ma wiele wiecej miejsca
-
nareszcie i przeczytalem, smoku. Szkoda, ze nie moge dac juz drugiego plusika. Twoj opis, podobnie jak i Twoje narracje filmowe, przeniosl mnie blyskawicznie do Afryki. I wyobraznia zadzialala. Bylo bardzo fajnie. Kiedys musze sie tam w koncu tez wybrac :-)
A tak w nawiasie, to jedno zdanie o Mandara wywolalo u mnier szczegolny usmiech na twarzy:
"Jest tu kilka namiotów dla ludzi bez szałasów", bo wyobrazilem sobie turystów przychodzacych z wlasnymi szalasami... ;-))) Pozdrawiam
-
maja tam widocznie bardzo dobre warunki do wzrostu
-
dzieki Leszku, masz racje. Upamietnia on uzyskanie niepodleglosci przez Argentyne w rewolucji majowej 1810 roku. 25.05.1810 to dzien podjecia czynnosci przez nowy, autonomiczny rzad, obchodzony corocznie jako swieto narodowe
-
Leszku, moje serdeczne podziekowania za odwiedziny na Ziemii Ognistej :)
-
no tak, zapomnielismy o najwazniejszym :-)
-
dzieki Leszku za tak wyczerpujaca informacje. Mysle, ze te roszczenia maja tylko podtekst strategiczny, a poza tym - jak to czesto bywa - takie sprawy pomagaja odwracac uwage spoleczenstwa od problemow wewnetrznych kraju. W wielu miejscach napotyka sie w Argentynie na napisy itp. informujace o tym, ze Malwiny (Falklandy) naleza do Argentyny.
-
wiezienie to (Presidio) istnialo miedzy 1920-1947; oprocz recydywistow i ciezkich przestepcow byli tu rowniez przetrzymywani wiezniowie polityczni. Wiezniowie byli tutaj przywozeni tez z reszty kraju. Ucieczka w takich warunkach na niewiele zdalaby sie. Musieli oni budowac kolej waskotorowa na wyspie, co przyczynilo sie tez znacznie do rozwoju miasta.
-
Aniu, dziekuje Ci za chilijskie plusiki. Dalsze zdjecia bede stopniowo dodawal (jest ich jeszcze mnostwo :-)