Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 943

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:36)
    To byl chyba jedyny, jakiego wytropilismy w czasie calej wyprawy :-)
  2. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:30)
    i teraz sie pasą :-)
  3. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:28)
    Ja tez, choc z innego powodu: sa takie okrąglutkie, pasiaste i takie zabawne... :-)
  4. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:24)
    Zdjecie samo w sobie nie jest zbyt udane, tym bardziej sie ciesze, ze dzielisz moja dume z tego ujecia. Dodam jeszcze, ze zdjecie bylo robione obiektywem 300 mm z reczna ostroscia i na błonę, wiec o tym czy wyszlo i jak moglem sie przekonac dopiero po powrocie do domu i wywolaniu filmu... A warunki nie byly latwe, bo kociak lezy w cieniu "pod slonce" :-)
  5. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:14)
    Niezwyklosc tego wydarzenia polegala rowniez natym, ze moglismy im chwile w tym biegu towarzyszyc. Takiego ujecia tu nie mam, bo krecilem to kamera :-)
  6. s.wawelski
    s.wawelski (05.09.2010 4:09)
    Ktoreś z antylop, chyba hartebeast.
  7. s.wawelski
    s.wawelski (04.09.2010 22:00)
    Tomek, bardzo się cieszę, że poświęciłeś czas na zapoznanie sie z moją dość długą relację z Afryki i że Ci się podobała. Jak się spojrzy na Twoja mapke, to wyraźnie widać, że powoli zbliżasz się w tamte strony... :-)
  8. s.wawelski
    s.wawelski (04.09.2010 21:53)
    Natalia, cieszę się, że o mnie pamiętasz :-)
  9. s.wawelski
    s.wawelski (04.09.2010 21:40)
    Widzę Lidio, że się zadomawiasz na Kolumberze - coraz wiecej tu Twoich zdjęć i podróży. Cieszy mnie, że mnie odiwedziłaś i podobała Ci się moja podróż po Indonezji. To rzeczywiście niezwykły kraj wart poznania. Zapraszam Cie rownież do odwiedzenia jeszcze innych mniej znanych i rzadziej zwiedzanych zakątków świata.

    Pozdrowienia :-)
  10. s.wawelski
    s.wawelski (04.09.2010 1:54)
    Ja w czasie kazdej podrozy pisze dosc dokladne notatki odrecznie. Mam zawsze taki specjalny kajecik, ktory uzupelniam gdzies w samolotach, autobusach, lub wieczorem w zacisznym miejscu. Pozniej z tego pisze relacje na komputerze. Tamta opowiesc z Afryki gdzies przepadla w czasie zmiany komputera, ale na szczescie zachowala mi sie kopia drukowana, wiec ja zeskanowalem. Pisanie z "haczykami polskimi" mnie bardzo spowalnia, ale dla ladniejszej grafiki i czesto lepszej zrozumialosci tekstu zaczalem uzywac polskiej czcionki. Stalo sie tak w duzej mierze za sprawa Dina, ktory bedac ekspertem od Macow pokazal mi w Warszawie jak to zrobic i od tamtej pory nie ma z tym problemow technicznych - sa tylko czasowe :-))

    Co do wyboru zdjec, to wiem, ze nie jest to latwe, ale potraktuj to zadanie jako czesc talentu fotograficznego, ktorego masz pod dostatkiem :-)