Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 943
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
To byl chyba jedyny, jakiego wytropilismy w czasie calej wyprawy :-)
-
i teraz sie pasą :-)
-
Ja tez, choc z innego powodu: sa takie okrąglutkie, pasiaste i takie zabawne... :-)
-
Zdjecie samo w sobie nie jest zbyt udane, tym bardziej sie ciesze, ze dzielisz moja dume z tego ujecia. Dodam jeszcze, ze zdjecie bylo robione obiektywem 300 mm z reczna ostroscia i na błonę, wiec o tym czy wyszlo i jak moglem sie przekonac dopiero po powrocie do domu i wywolaniu filmu... A warunki nie byly latwe, bo kociak lezy w cieniu "pod slonce" :-)
-
Niezwyklosc tego wydarzenia polegala rowniez natym, ze moglismy im chwile w tym biegu towarzyszyc. Takiego ujecia tu nie mam, bo krecilem to kamera :-)
-
Ktoreś z antylop, chyba hartebeast.
-
Tomek, bardzo się cieszę, że poświęciłeś czas na zapoznanie sie z moją dość długą relację z Afryki i że Ci się podobała. Jak się spojrzy na Twoja mapke, to wyraźnie widać, że powoli zbliżasz się w tamte strony... :-)
-
Natalia, cieszę się, że o mnie pamiętasz :-)
-
Widzę Lidio, że się zadomawiasz na Kolumberze - coraz wiecej tu Twoich zdjęć i podróży. Cieszy mnie, że mnie odiwedziłaś i podobała Ci się moja podróż po Indonezji. To rzeczywiście niezwykły kraj wart poznania. Zapraszam Cie rownież do odwiedzenia jeszcze innych mniej znanych i rzadziej zwiedzanych zakątków świata.
Pozdrowienia :-)
-
Ja w czasie kazdej podrozy pisze dosc dokladne notatki odrecznie. Mam zawsze taki specjalny kajecik, ktory uzupelniam gdzies w samolotach, autobusach, lub wieczorem w zacisznym miejscu. Pozniej z tego pisze relacje na komputerze. Tamta opowiesc z Afryki gdzies przepadla w czasie zmiany komputera, ale na szczescie zachowala mi sie kopia drukowana, wiec ja zeskanowalem. Pisanie z "haczykami polskimi" mnie bardzo spowalnia, ale dla ladniejszej grafiki i czesto lepszej zrozumialosci tekstu zaczalem uzywac polskiej czcionki. Stalo sie tak w duzej mierze za sprawa Dina, ktory bedac ekspertem od Macow pokazal mi w Warszawie jak to zrobic i od tamtej pory nie ma z tym problemow technicznych - sa tylko czasowe :-))
Co do wyboru zdjec, to wiem, ze nie jest to latwe, ale potraktuj to zadanie jako czesc talentu fotograficznego, ktorego masz pod dostatkiem :-)
-
To byl chyba jedyny, jakiego wytropilismy w czasie calej wyprawy :-)
-
i teraz sie pasą :-)
-
Ja tez, choc z innego powodu: sa takie okrąglutkie, pasiaste i takie zabawne... :-)
-
Zdjecie samo w sobie nie jest zbyt udane, tym bardziej sie ciesze, ze dzielisz moja dume z tego ujecia. Dodam jeszcze, ze zdjecie bylo robione obiektywem 300 mm z reczna ostroscia i na błonę, wiec o tym czy wyszlo i jak moglem sie przekonac dopiero po powrocie do domu i wywolaniu filmu... A warunki nie byly latwe, bo kociak lezy w cieniu "pod slonce" :-)
-
Niezwyklosc tego wydarzenia polegala rowniez natym, ze moglismy im chwile w tym biegu towarzyszyc. Takiego ujecia tu nie mam, bo krecilem to kamera :-)
-
Ktoreś z antylop, chyba hartebeast.
-
Tomek, bardzo się cieszę, że poświęciłeś czas na zapoznanie sie z moją dość długą relację z Afryki i że Ci się podobała. Jak się spojrzy na Twoja mapke, to wyraźnie widać, że powoli zbliżasz się w tamte strony... :-)
-
Natalia, cieszę się, że o mnie pamiętasz :-)
-
Widzę Lidio, że się zadomawiasz na Kolumberze - coraz wiecej tu Twoich zdjęć i podróży. Cieszy mnie, że mnie odiwedziłaś i podobała Ci się moja podróż po Indonezji. To rzeczywiście niezwykły kraj wart poznania. Zapraszam Cie rownież do odwiedzenia jeszcze innych mniej znanych i rzadziej zwiedzanych zakątków świata.
Pozdrowienia :-) -
Ja w czasie kazdej podrozy pisze dosc dokladne notatki odrecznie. Mam zawsze taki specjalny kajecik, ktory uzupelniam gdzies w samolotach, autobusach, lub wieczorem w zacisznym miejscu. Pozniej z tego pisze relacje na komputerze. Tamta opowiesc z Afryki gdzies przepadla w czasie zmiany komputera, ale na szczescie zachowala mi sie kopia drukowana, wiec ja zeskanowalem. Pisanie z "haczykami polskimi" mnie bardzo spowalnia, ale dla ladniejszej grafiki i czesto lepszej zrozumialosci tekstu zaczalem uzywac polskiej czcionki. Stalo sie tak w duzej mierze za sprawa Dina, ktory bedac ekspertem od Macow pokazal mi w Warszawie jak to zrobic i od tamtej pory nie ma z tym problemow technicznych - sa tylko czasowe :-))
Co do wyboru zdjec, to wiem, ze nie jest to latwe, ale potraktuj to zadanie jako czesc talentu fotograficznego, ktorego masz pod dostatkiem :-)