Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 624

Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski

  1. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 23:14)
    Przyznam, ze mnie zaskoczylas Eli tymi niemilymi wspomnieniami z Holendrami. Oczywiscie w zaden sposob nie mysle podwazac Twoich doswiadczen i opini. Ja po prostu, jak mowie, mialem pewnie duzo szczescia. Kiedys lecialem KLM i obsluga byla bardzo mila a jedna stewardesa nam z usmiechem i chetnie wytlumaczyla jak najlepiej jest sie dostac z lotniska do centrum Amsterdamu. Holadie tez jakis czas temu objechalem samochodem i tez mam jak najlepsze zdanie o jej mieszkancach. Podobnie ilekroc na szlakach spotykalem Holendrow, to zawsze mielismy sporo do obgadania. Najwiekszy rozrzut w jakosci wspopmnien mam z Francuzami. Niektorzy byli jak do rany przyloz a inni tacy, ze bez kija nie podchodz... :-)
  2. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:41)
    Cieszymy sie oboje :-) Mariola byla wtedy przerazona a ja ją przekonywalem, ze to sa bardzo bezpieczne samoloty. Pmietam jak prady powietrzne trzepaly samolotem gdy lecielismy na wysokosci 500 m nad ziemia wzdluz uskoku tektonicznego do Salto Angel...
  3. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:38)
    Ale nie z Krakowa...
  4. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:35)
    Pare lat temu lecialem DC-3 w Wenezueli. Mial oryginalne silniki. Prawdziwe muzeum. Zapach oleju w kabinie, kapina pilotow caly czas otwarta i przez drzwi bylo widac jak sie piloci porozumiewaja na migi ze soba :-) Podobno 2 lata pozniej ten samolot sie rozbil...
  5. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:27)
    Cie choroba :-) Moze kiedys polece Lotem z Harare do Wagadugu :-)
  6. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:25)
    Plus minus to chyba to samo?
  7. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:21)
    Ja jakos zawsze mialem szczescie do Holendrow :-)
  8. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:17)
    Natomiast u zalogi na Cathay zero usmiechu.
  9. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:17)
    A ilu gwiazdkowa jest ta skala? Ja najmilej wspominam loty BA i Royal Jordanian oraz lokalne loty w Indonezji mniej znanymi liniami - tam i w Wenezueli chyba byly najladniejsze stewardesy :-) Qantas latalem tylko lokalnie, ael tez mile wspomnam. Najdowcipniejsza zaloga byla natomiast na Corsair. Pilot nas "zawiozl" nad Kilimanjaro a stward wszystkich pytal z ktory rocznik wina sobie zyczą...
  10. s.wawelski
    s.wawelski (18.08.2011 22:01)
    Niemniej kazde lotnisko ma swoja odrebna lotnicza atmosfere. zawsze lubie spogladac w roznych miejscach na tablice przylotow i odlotow. Czesto sie zdarza, ze nie znam nawet niektorych miejsc.