Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 439
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Seminarium Duchowne.
-
Co za mile towarzystwo :-)
-
Kanoniczą wiele razy chodzilem, ale nigdy na czworaka :-)
-
W okresie Bozego Narodzenia jest tu jedna z najladniejszych szopek w Krakowie. W dziecinstwie zawsze prosilem tate albo starszego brata aby mnie tu przyprowadzili :-)
-
...i to jeszcze jakie!!! :-)
-
Piotrek, i to pomimo faktu, ze Krakow nie organizuje zadnego meczu :-)
-
Domyslam sie, ze to jest nowy terminal krajowy... Nigdy tu jeszcze nie bylem :-)
-
Tu w mlodym wieku sie czesto umawialem na randke :-)
-
Takiej buleczki to i smok by sam nie spalaszowal... Kogo mialas do pmocy :-)))
-
Dzieki za jakze tresciwa odpowiedz :-) Sam jestem ciekaw jakby to bylo po latach zobyczyc jeszcze raz te same miejsca... Takie deja vu zdarzylo mi sie tylko raz, gdy po latch (osmiu) znow znalazlem sie w Mexico City i musze przyznac, ze wowczas podobalo sie nie mnie niz za pierwszym razem :-) A
Ameryka Poludniowa w szczegolnosci, ale w zasadzie caly Nowy Swiat zwlaszcza jego latytnoska czesc stanowi dla mnie od zawsze najbardziej magnetyczny rejon swiata. Pelno tu pozostalosci zaginionych cywilizacji, zapierajacych w dech krajobrazow i zroznicowanych kultur...
Na Bali bylem lacznie ponad 2 tygodnie w tym 8 dni objezdzalismy cala wyspe z wszystkimi jej zakamarkami i przyznam, ze bardzo mi sie tam podobalo, ale do raju bym tej wyspy jednak nie zaliczyl. Ja bylem na Bali w dobie glebokiego kryzysu turystycznego i czesto w hotelu bylismy jedynymi goscmi. Uderzyla mnie ogolnie czystosc i brak smieci i z reguly uprzejmosc ludzi. Na Bali nigdy nie bylismy przedmiotem ciekawosci, ale juz na Jawie czy Borneo ludzie nie mogli wytrzymac aby z nami nie zamienic chocby kilku slow czy nie zrobic sobie z nami pamiatkowego zdjecia, co prawde mowiac nie bylo dla nas uciazliwe i traktowalismy raczej jako lokalna atrakcje :-)
-
Seminarium Duchowne.
-
Co za mile towarzystwo :-)
-
Kanoniczą wiele razy chodzilem, ale nigdy na czworaka :-)
-
W okresie Bozego Narodzenia jest tu jedna z najladniejszych szopek w Krakowie. W dziecinstwie zawsze prosilem tate albo starszego brata aby mnie tu przyprowadzili :-)
-
...i to jeszcze jakie!!! :-)
-
Piotrek, i to pomimo faktu, ze Krakow nie organizuje zadnego meczu :-)
-
Domyslam sie, ze to jest nowy terminal krajowy... Nigdy tu jeszcze nie bylem :-)
-
Tu w mlodym wieku sie czesto umawialem na randke :-)
-
Takiej buleczki to i smok by sam nie spalaszowal... Kogo mialas do pmocy :-)))
-
Dzieki za jakze tresciwa odpowiedz :-) Sam jestem ciekaw jakby to bylo po latach zobyczyc jeszcze raz te same miejsca... Takie deja vu zdarzylo mi sie tylko raz, gdy po latch (osmiu) znow znalazlem sie w Mexico City i musze przyznac, ze wowczas podobalo sie nie mnie niz za pierwszym razem :-) A
Ameryka Poludniowa w szczegolnosci, ale w zasadzie caly Nowy Swiat zwlaszcza jego latytnoska czesc stanowi dla mnie od zawsze najbardziej magnetyczny rejon swiata. Pelno tu pozostalosci zaginionych cywilizacji, zapierajacych w dech krajobrazow i zroznicowanych kultur...
Na Bali bylem lacznie ponad 2 tygodnie w tym 8 dni objezdzalismy cala wyspe z wszystkimi jej zakamarkami i przyznam, ze bardzo mi sie tam podobalo, ale do raju bym tej wyspy jednak nie zaliczyl. Ja bylem na Bali w dobie glebokiego kryzysu turystycznego i czesto w hotelu bylismy jedynymi goscmi. Uderzyla mnie ogolnie czystosc i brak smieci i z reguly uprzejmosc ludzi. Na Bali nigdy nie bylismy przedmiotem ciekawosci, ale juz na Jawie czy Borneo ludzie nie mogli wytrzymac aby z nami nie zamienic chocby kilku slow czy nie zrobic sobie z nami pamiatkowego zdjecia, co prawde mowiac nie bylo dla nas uciazliwe i traktowalismy raczej jako lokalna atrakcje :-)