Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 414
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
co do tego linka co mi przeslales,to nie znam...a fajne :)))
-
Czesc sasiedzie!
Nie wiemy, czy sie znamy. Jestes dosc dobrze zakamuflowany na avatarze, a nie kojarzymy, zebysmy kiedykolwiek poznawali Zwierza Meksykanskiego:-) ale kto wie...
W naszym przypadku to czysty zbieg okolicznosci. Kolumberka nikt nam nie polecal. Przypadkiem sie tu znalazlam, szukajac informacji na temat Kilimandzaro. Sie spodobalo i powoli staje sie nalogiem:-)
Pozdrawiamy...
-
bo to bardzo stare i już historyczne zdjęcie chilijczyq! ze trzy tygodnie juz ma!;-)
-
Jak z bardzo starej pocztowki...
-
za waszą koncepcją ("książkową") przemawiałby oczywisty fakt, że przebrnąć przez te wypociny w wersji elektronicznej jest nawet trudniej, niż przeżyć kaca p tukoli. przeciw staje jednak zdrowy rozsądek i śladowe ilości samokrytyki;-)
a co z inspiracjami literackimi? tak bardzo się starałem!:-)
-
Brawo! Dziękujemy za inspiracje krajoznawcze, kulturoznawcze i muzyczne. Ale Zfieszu, tę relację powinieneś wydać w formie książkowej. No, przynajmniej małego zbiorku opowiadań.
-
to zależy. jeśli sprawa ugadana z rodziną, to "po zawodach". ale tu wygląda, że jednak chłopak do serca bram stuka;-)
-
...ten bawi mnie do łez!:-D
-
te marakeskie suki są ponoć jednymi z największych w świecie arabskim. mozna się zgubić! ale to naprawde bardzo przyjemne. o ile oczywiście ma sie na zbyciu kilka godzin. a smaki, zapachy, kolory... obłedne!:-)
-
ja też uwielbiam! z cebulką;-)
a maroko jest jednym z tych krajów, do których bardzo chciałbym wrócić! i kiedyś to zrobię...
-
co do tego linka co mi przeslales,to nie znam...a fajne :)))
-
Czesc sasiedzie!
Nie wiemy, czy sie znamy. Jestes dosc dobrze zakamuflowany na avatarze, a nie kojarzymy, zebysmy kiedykolwiek poznawali Zwierza Meksykanskiego:-) ale kto wie...
W naszym przypadku to czysty zbieg okolicznosci. Kolumberka nikt nam nie polecal. Przypadkiem sie tu znalazlam, szukajac informacji na temat Kilimandzaro. Sie spodobalo i powoli staje sie nalogiem:-)
Pozdrawiamy... -
bo to bardzo stare i już historyczne zdjęcie chilijczyq! ze trzy tygodnie juz ma!;-)
-
Jak z bardzo starej pocztowki...
-
za waszą koncepcją ("książkową") przemawiałby oczywisty fakt, że przebrnąć przez te wypociny w wersji elektronicznej jest nawet trudniej, niż przeżyć kaca p tukoli. przeciw staje jednak zdrowy rozsądek i śladowe ilości samokrytyki;-)
a co z inspiracjami literackimi? tak bardzo się starałem!:-) -
Brawo! Dziękujemy za inspiracje krajoznawcze, kulturoznawcze i muzyczne. Ale Zfieszu, tę relację powinieneś wydać w formie książkowej. No, przynajmniej małego zbiorku opowiadań.
-
to zależy. jeśli sprawa ugadana z rodziną, to "po zawodach". ale tu wygląda, że jednak chłopak do serca bram stuka;-)
-
...ten bawi mnie do łez!:-D
-
te marakeskie suki są ponoć jednymi z największych w świecie arabskim. mozna się zgubić! ale to naprawde bardzo przyjemne. o ile oczywiście ma sie na zbyciu kilka godzin. a smaki, zapachy, kolory... obłedne!:-)
-
ja też uwielbiam! z cebulką;-)
a maroko jest jednym z tych krajów, do których bardzo chciałbym wrócić! i kiedyś to zrobię...