Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 235
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
"ogrody kolorów" - podoba mi się! muszę zanotować:-)
-
a właśnie że nie! siedziałem sobie w knajpce przy worm's head wciągając obrzydliwie niedobrego burgera i tak se pomyślałem, że zanim schowam aparat, pstryknę jeszcze jedną fotkę na pożegnanie. no i tak wyszło jakoś ładnie i iluzyjnie (jest takie słowo?;-)
-
Nie tłumacz się Zfiesz, i tak podejrzewamy, żeś to perfekcyjnie zaplanował.
-
niech ci będzie:-) ale tylko miejscami!:-)
-
nooo.. już jest prawie jak ja :D
a gdzie ten królewski majcher tkwił? bo żadnej dziury po nim nie widać.. chyba zarosła jak się roztywała bestia.
-
chciałem coś powiedzieć, ale zachód nad głową robaka odebrał mi mowę.
-
Ohhh tak! :D
Też mogę zaliczyć się do sandałnersów :D
chociaż - dbając o czystość języka ojczystego - może nazwać to np. topicielem słońca? albo zachodnikiem? (chociaż to bardziej kojarzy mi się z upiorami - północnicą i południcą)
ach.. tylko skąd tu wziąć ocean i werandę.. :(
-
a wiesz... zabralismy rodziców do zrestrukturyzowanej [czyt.: zamknietej] kopalni węgla w południowej walii, przerobionej na narodowe muzeum węgla i powiem ci, że górnicy świetnie spisują się w roli przewodników wycieczek! a już jak usłyszeli, że my z polski... ho-ho... radości nie było końca! kilku z nich nie omieszkało się pochwalić, że byli w wieliczce. w przeciwieństwie do mnie:-)
-
sandałnerstwo grupowe - jedna z form walki z nostalgią:-)
-
pan z psem niemal mi uciekł, łachudra jedna! a to on mnie zainspirował do sandałnerskiego nastroju, bo wcześniej siedział i czytał ksiązkę.
-
"ogrody kolorów" - podoba mi się! muszę zanotować:-)
-
a właśnie że nie! siedziałem sobie w knajpce przy worm's head wciągając obrzydliwie niedobrego burgera i tak se pomyślałem, że zanim schowam aparat, pstryknę jeszcze jedną fotkę na pożegnanie. no i tak wyszło jakoś ładnie i iluzyjnie (jest takie słowo?;-)
-
Nie tłumacz się Zfiesz, i tak podejrzewamy, żeś to perfekcyjnie zaplanował.
-
niech ci będzie:-) ale tylko miejscami!:-)
-
nooo.. już jest prawie jak ja :D
a gdzie ten królewski majcher tkwił? bo żadnej dziury po nim nie widać.. chyba zarosła jak się roztywała bestia. -
chciałem coś powiedzieć, ale zachód nad głową robaka odebrał mi mowę.
-
Ohhh tak! :D
Też mogę zaliczyć się do sandałnersów :D
chociaż - dbając o czystość języka ojczystego - może nazwać to np. topicielem słońca? albo zachodnikiem? (chociaż to bardziej kojarzy mi się z upiorami - północnicą i południcą)
ach.. tylko skąd tu wziąć ocean i werandę.. :( -
a wiesz... zabralismy rodziców do zrestrukturyzowanej [czyt.: zamknietej] kopalni węgla w południowej walii, przerobionej na narodowe muzeum węgla i powiem ci, że górnicy świetnie spisują się w roli przewodników wycieczek! a już jak usłyszeli, że my z polski... ho-ho... radości nie było końca! kilku z nich nie omieszkało się pochwalić, że byli w wieliczce. w przeciwieństwie do mnie:-)
-
sandałnerstwo grupowe - jedna z form walki z nostalgią:-)
-
pan z psem niemal mi uciekł, łachudra jedna! a to on mnie zainspirował do sandałnerskiego nastroju, bo wcześniej siedział i czytał ksiązkę.