Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 235

Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz

  1. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:59)
    "ogrody kolorów" - podoba mi się! muszę zanotować:-)
  2. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:57)
    a właśnie że nie! siedziałem sobie w knajpce przy worm's head wciągając obrzydliwie niedobrego burgera i tak se pomyślałem, że zanim schowam aparat, pstryknę jeszcze jedną fotkę na pożegnanie. no i tak wyszło jakoś ładnie i iluzyjnie (jest takie słowo?;-)
  3. kubdu
    kubdu (25.09.2010 23:52)
    Nie tłumacz się Zfiesz, i tak podejrzewamy, żeś to perfekcyjnie zaplanował.
  4. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:50)
    niech ci będzie:-) ale tylko miejscami!:-)
  5. kuniu_ock
    kuniu_ock (25.09.2010 23:47)
    nooo.. już jest prawie jak ja :D
    a gdzie ten królewski majcher tkwił? bo żadnej dziury po nim nie widać.. chyba zarosła jak się roztywała bestia.
  6. kuniu_ock
    kuniu_ock (25.09.2010 23:45)
    chciałem coś powiedzieć, ale zachód nad głową robaka odebrał mi mowę.
  7. kuniu_ock
    kuniu_ock (25.09.2010 23:44)
    Ohhh tak! :D
    Też mogę zaliczyć się do sandałnersów :D
    chociaż - dbając o czystość języka ojczystego - może nazwać to np. topicielem słońca? albo zachodnikiem? (chociaż to bardziej kojarzy mi się z upiorami - północnicą i południcą)

    ach.. tylko skąd tu wziąć ocean i werandę.. :(
  8. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:41)
    a wiesz... zabralismy rodziców do zrestrukturyzowanej [czyt.: zamknietej] kopalni węgla w południowej walii, przerobionej na narodowe muzeum węgla i powiem ci, że górnicy świetnie spisują się w roli przewodników wycieczek! a już jak usłyszeli, że my z polski... ho-ho... radości nie było końca! kilku z nich nie omieszkało się pochwalić, że byli w wieliczce. w przeciwieństwie do mnie:-)
  9. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:37)
    sandałnerstwo grupowe - jedna z form walki z nostalgią:-)
  10. zfiesz
    zfiesz (25.09.2010 23:36)
    pan z psem niemal mi uciekł, łachudra jedna! a to on mnie zainspirował do sandałnerskiego nastroju, bo wcześniej siedział i czytał ksiązkę.