Otrzymane komentarze dla użytkownika bartek_sleczka, strona 661
Przejdź do głównej strony użytkownika bartek_sleczka
-
a ja w busie w Ekwadorze patrzylem z okna i dumalem... ,-)))
-
Marku, szczególnie w tej podróży przemierzaliśmy setki kilometrów autobusem. I tak nie miałem nic lepszego do roboty. Notebook na kolana, ściągnięcie zdjęć i pisanina :) Czas szybciej leciał....
-
.... i czasu :)
-
Bartku, zazdroszcze Ci umjejetnosci i checi formulowania tekstu na biezaco, podczas podrozy. Ja robie sobie w drodze tylko chaotyczne notatki, wiecej nie starcza (sil i ochoty) ;-))
-
Smoku, po kolei przejadę z Tobą wszystkie kierunki :)
A co do filmowania, to mam osobiste kiepskie doświadczenia i dlatego poświęciłem się jednak fotografii ...
Złotych łez co prawda nie widziałem, ale na tytuł podróży nadaje się znakomicie :)))
Pozdrawiam, bArtek
-
Dzięki za pocieszenie ;)
-
Marku,
bardzo mi miło słyszeć taką pochwałę od Ciebie... Dokładnie o taki efekt mi chodziło, bardzo chciałem przekazać moje odczucia tak jak je odbierałem tam na miejscu. Teraz pewnie bym to już inaczej opisywał :) Ale większość tekstu powstała rzeczywiście podczas podróży na bieżąco, stąd czasami nieco emocjonalny stosunek do tego co widziałem :)
Jeszcze raz dziękuję.
Pzdr/bArtek
-
Zapraszam Cie wiec na dalsze wspolne eskapady, a ja jeszcze pare razy wroce do Krolestwa Zlotych Lez :-)
Owszem ilosc pracy nad filmem znacznie przekracza sama podroz, ale to tak jakbys byl w danym miejscu 2 razy nie liczac juz nawet kazdej nastepnej projekcji...
-
Bartku, po kilku dniach przerwy doczytalem wlasnie do konca Twoja relacje. Jestem pod wielkim wrazeniem, i podrozy i opisu. Mialem wrazenie, ze czytajac odbywalem podroz razem z Toba. Poniewaz na ogol tez jezdze tylko na zoorganizowane wyjazdy, to dobrze moglem sobie tez wyobrazic opisywane przez Ciebie sytuacje. Na prawde fajnie sie czytalo, i szkoda, ze juz doszedlem do konca. Moze zaczne znowu od poczatku? ;-)
W kazdym razie, jak bede kiedys planowal wycieczke do Peru to na pewno wroce do Twojego opisu.
Serdecznie pozdrawiam
-
a tam, jest calkiem w porzadku
(ja o lampie zawsze zapominam :-)
-
a ja w busie w Ekwadorze patrzylem z okna i dumalem... ,-)))
-
Marku, szczególnie w tej podróży przemierzaliśmy setki kilometrów autobusem. I tak nie miałem nic lepszego do roboty. Notebook na kolana, ściągnięcie zdjęć i pisanina :) Czas szybciej leciał....
-
.... i czasu :)
-
Bartku, zazdroszcze Ci umjejetnosci i checi formulowania tekstu na biezaco, podczas podrozy. Ja robie sobie w drodze tylko chaotyczne notatki, wiecej nie starcza (sil i ochoty) ;-))
-
Smoku, po kolei przejadę z Tobą wszystkie kierunki :)
A co do filmowania, to mam osobiste kiepskie doświadczenia i dlatego poświęciłem się jednak fotografii ...
Złotych łez co prawda nie widziałem, ale na tytuł podróży nadaje się znakomicie :)))
Pozdrawiam, bArtek -
Dzięki za pocieszenie ;)
-
Marku,
bardzo mi miło słyszeć taką pochwałę od Ciebie... Dokładnie o taki efekt mi chodziło, bardzo chciałem przekazać moje odczucia tak jak je odbierałem tam na miejscu. Teraz pewnie bym to już inaczej opisywał :) Ale większość tekstu powstała rzeczywiście podczas podróży na bieżąco, stąd czasami nieco emocjonalny stosunek do tego co widziałem :)
Jeszcze raz dziękuję.
Pzdr/bArtek -
Zapraszam Cie wiec na dalsze wspolne eskapady, a ja jeszcze pare razy wroce do Krolestwa Zlotych Lez :-)
Owszem ilosc pracy nad filmem znacznie przekracza sama podroz, ale to tak jakbys byl w danym miejscu 2 razy nie liczac juz nawet kazdej nastepnej projekcji... -
Bartku, po kilku dniach przerwy doczytalem wlasnie do konca Twoja relacje. Jestem pod wielkim wrazeniem, i podrozy i opisu. Mialem wrazenie, ze czytajac odbywalem podroz razem z Toba. Poniewaz na ogol tez jezdze tylko na zoorganizowane wyjazdy, to dobrze moglem sobie tez wyobrazic opisywane przez Ciebie sytuacje. Na prawde fajnie sie czytalo, i szkoda, ze juz doszedlem do konca. Moze zaczne znowu od poczatku? ;-)
W kazdym razie, jak bede kiedys planowal wycieczke do Peru to na pewno wroce do Twojego opisu.
Serdecznie pozdrawiam -
a tam, jest calkiem w porzadku
(ja o lampie zawsze zapominam :-)