Otrzymane komentarze dla użytkownika hooltayka, strona 1436
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
ja osobiście nie wierzę w wybuch jakiejś rewolucji w tym kraju. To jest zbyt religijny i jednocześnie zbyt wyedukowany i zbyt kulturalny naród aby zechciał sobie urządzić krwawą jatkę a'la Libia czy Syria. No i sytuacja ekonomiczna w Iranie nie jest na tyle zła, aby ludzie ryzykując wszystko doprowadzili do jakieś rewolucji. Trzeba się pogodzić z tym, że Iran na długie lata będzie taki, jaki jest, jedynie powoli, stopniowo reżim będzie łagodził swoje oblicze, zmieniając się od środka, tak jak robią to choćby na Kubie, w Chinach, Wietnamie, Birmie itp. państwa.
-
Na takiej połaci to i duch by się znalazł jak byście poszukali.
-
Nie rozumiem tego. Jednak można zrobić super drogę.
-
Załamałaś mnie i pobudziłaś do znalezienia informacji na ten temat. No jak tym cofać? Metr, pięć metrów a potem?Masakra!
-
Stereotypowe myślenie, jak pustynia to susza?. A jednak nie.
-
Wyjaśniam dlaczego tak to nazywam. Otóż to jest skrzywienie zawodowe. Przez wiele lat pracowałem w odzieżownictwie i ścieg stebnowy jest mi dobrze znany. Popatrz tylko czy nie widzisz jakby ktos na maszynie do szycia przepikował ten środek? Mocno się mylę Irenko?
-
zdażało mi się widzieć w hotelach wydrukowane przez właścicieli niby certyfikaty "recommended by Lonely Planet" :) Tak więc może inne hotele są trochę tańsze i mają lepsze warunki, ale powiedzmy sobie szczerze, większości turystów nie chce się chodzić i szukać tych innych, szkoda im na to czasu i energii a i może i sił, więc nadal będe wybierać to, co rekomenduje LP. A oni z reguły w kolejnych edycjach przewodników utrzymują swoje typy i tak łatwo nie zmieniają swoich typów najlepszych miejsc noclegowych.
-
Dopytam się córeczki w Anglii.
-
to nie jedyne takie miejsce na świecie wypromowane przez Lonely Planet. Trzeba przyznać, mają siłę przebicia:)
-
a propo nazwy, to jest ona nad wyraz wymyślona, bo Jedwabny Szlak nigdy nie przebiegał przez Yazd:) Za to przez miasto przejeżdżał Marco Polo i marketingowo a co ważniejsze zgodnie z realiami byłoby to właściwsze:) Właśnie Marco Polo pisze w swojej książce (polecam gorąco przeczytać) o tym, że w mieście wyrabiano tkaniny jedwabne zwane jazdi i stąd nazwa miasta. Było ono otoczone wówczas wielkimi murami (chroniącymi zarówno przed wiatrem z pustyni jak i bandami zbrojnymi).
-
ja osobiście nie wierzę w wybuch jakiejś rewolucji w tym kraju. To jest zbyt religijny i jednocześnie zbyt wyedukowany i zbyt kulturalny naród aby zechciał sobie urządzić krwawą jatkę a'la Libia czy Syria. No i sytuacja ekonomiczna w Iranie nie jest na tyle zła, aby ludzie ryzykując wszystko doprowadzili do jakieś rewolucji. Trzeba się pogodzić z tym, że Iran na długie lata będzie taki, jaki jest, jedynie powoli, stopniowo reżim będzie łagodził swoje oblicze, zmieniając się od środka, tak jak robią to choćby na Kubie, w Chinach, Wietnamie, Birmie itp. państwa.
-
Na takiej połaci to i duch by się znalazł jak byście poszukali.
-
Nie rozumiem tego. Jednak można zrobić super drogę.
-
Załamałaś mnie i pobudziłaś do znalezienia informacji na ten temat. No jak tym cofać? Metr, pięć metrów a potem?Masakra!
-
Stereotypowe myślenie, jak pustynia to susza?. A jednak nie.
-
Wyjaśniam dlaczego tak to nazywam. Otóż to jest skrzywienie zawodowe. Przez wiele lat pracowałem w odzieżownictwie i ścieg stebnowy jest mi dobrze znany. Popatrz tylko czy nie widzisz jakby ktos na maszynie do szycia przepikował ten środek? Mocno się mylę Irenko?
-
zdażało mi się widzieć w hotelach wydrukowane przez właścicieli niby certyfikaty "recommended by Lonely Planet" :) Tak więc może inne hotele są trochę tańsze i mają lepsze warunki, ale powiedzmy sobie szczerze, większości turystów nie chce się chodzić i szukać tych innych, szkoda im na to czasu i energii a i może i sił, więc nadal będe wybierać to, co rekomenduje LP. A oni z reguły w kolejnych edycjach przewodników utrzymują swoje typy i tak łatwo nie zmieniają swoich typów najlepszych miejsc noclegowych.
-
Dopytam się córeczki w Anglii.
-
to nie jedyne takie miejsce na świecie wypromowane przez Lonely Planet. Trzeba przyznać, mają siłę przebicia:)
-
a propo nazwy, to jest ona nad wyraz wymyślona, bo Jedwabny Szlak nigdy nie przebiegał przez Yazd:) Za to przez miasto przejeżdżał Marco Polo i marketingowo a co ważniejsze zgodnie z realiami byłoby to właściwsze:) Właśnie Marco Polo pisze w swojej książce (polecam gorąco przeczytać) o tym, że w mieście wyrabiano tkaniny jedwabne zwane jazdi i stąd nazwa miasta. Było ono otoczone wówczas wielkimi murami (chroniącymi zarówno przed wiatrem z pustyni jak i bandami zbrojnymi).