Otrzymane komentarze dla użytkownika s.wawelski, strona 1358
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
-
"Turcy nie moga zyc bez slodyczy" --> nie wyglądam jak turczynka, wiem... ale na podstawie tego zdania śmiem twierdzić, że w niektórych z nas z południowej polski płynie odrobina krwi tureckiej. co tam odrobina...!
-
czasami też kopiują karty i wyciągają kasę z bankomatów :)
-
"czym bardziej zapuszczalismy sie w malo uczeszczane strony Turcji, tym bardziej ludzie pomimo bariery jezykowej byli serdeczni, zyczliwi i chetni do pomocy" --> święte słowa!! we wszystko, co napisałeś poniżej wierzę bez zdziwienia - oni tacy właśnie są!! cudowni, serdeczni, szalenie chętni do pomocy i bardzo gościnni!
(oczywiście prócz cwaniaków, którzy zdarzają się wszędzie...)
-
na ucho to ja ci o czym innym... ;)
-
już się trochę rozgrzałam w tej twojej turcji ;) to kraj, który uwielbiam i podziwianie go twoimi oczyma sprawiło mi prawdziwą przyjemność ;)
będę komentować po kolei - póki starczy mi zapału oczywiście (szacuję go mniej więcej na jakieś trzy wpisy ;))
stambuł i sultanahmet w szczególności... cóż. uciekłyśmy stamtąd w popłochu. wspaniałe, fascynujące, wielokulturowe miasto to jedno. drugie - w pewnym sensie przykre miejsce do przebywania. nawet rodowici stambulczycy wstydzą się często za sultanahmet... ech. po trzech dniach miałam serdecznie dość ciągłego nagabywania, hello, what's your name, dotykania, zaczepek z podtekstem seksualnym, co ja mówię - bezczelnych i śmiesznych propozycji prosto w twarz. ze strony obleśnych facetów w dowolnym wieku. a także niezliczonych prób naciągnięcia na cokolwiek. byłyśmy także źródłem szoku z tego względu, że nie tylko nie byłyśmy zainteresowane małżeństwami, seksem, piciem herbaty, only talk itd., ale także nie chciałyśmy kupować narkotyków. skandal, prawda?
więc - podsumowując... lokalizacja bardzo poręczna, fakt. wszędzie blisko, największe zabytki można podziwiać z holelowego tarasu... pod innymi, wymienionymi wyżej - ohida, radzę uciekać na prowincję - tam jest prawdziwa turcja ;)
-
Byl, byl :-))
-
Rebel, podpowiedz mi na ucho...
-
uff ;) bo nie przepadam za wątkami skarpecianymi, prawdę mówiąc ;)
-
i taki meski... :-)
-
"Turcy nie moga zyc bez slodyczy" --> nie wyglądam jak turczynka, wiem... ale na podstawie tego zdania śmiem twierdzić, że w niektórych z nas z południowej polski płynie odrobina krwi tureckiej. co tam odrobina...!
-
czasami też kopiują karty i wyciągają kasę z bankomatów :)
-
"czym bardziej zapuszczalismy sie w malo uczeszczane strony Turcji, tym bardziej ludzie pomimo bariery jezykowej byli serdeczni, zyczliwi i chetni do pomocy" --> święte słowa!! we wszystko, co napisałeś poniżej wierzę bez zdziwienia - oni tacy właśnie są!! cudowni, serdeczni, szalenie chętni do pomocy i bardzo gościnni!
(oczywiście prócz cwaniaków, którzy zdarzają się wszędzie...) -
na ucho to ja ci o czym innym... ;)
-
już się trochę rozgrzałam w tej twojej turcji ;) to kraj, który uwielbiam i podziwianie go twoimi oczyma sprawiło mi prawdziwą przyjemność ;)
będę komentować po kolei - póki starczy mi zapału oczywiście (szacuję go mniej więcej na jakieś trzy wpisy ;))
stambuł i sultanahmet w szczególności... cóż. uciekłyśmy stamtąd w popłochu. wspaniałe, fascynujące, wielokulturowe miasto to jedno. drugie - w pewnym sensie przykre miejsce do przebywania. nawet rodowici stambulczycy wstydzą się często za sultanahmet... ech. po trzech dniach miałam serdecznie dość ciągłego nagabywania, hello, what's your name, dotykania, zaczepek z podtekstem seksualnym, co ja mówię - bezczelnych i śmiesznych propozycji prosto w twarz. ze strony obleśnych facetów w dowolnym wieku. a także niezliczonych prób naciągnięcia na cokolwiek. byłyśmy także źródłem szoku z tego względu, że nie tylko nie byłyśmy zainteresowane małżeństwami, seksem, piciem herbaty, only talk itd., ale także nie chciałyśmy kupować narkotyków. skandal, prawda?
więc - podsumowując... lokalizacja bardzo poręczna, fakt. wszędzie blisko, największe zabytki można podziwiać z holelowego tarasu... pod innymi, wymienionymi wyżej - ohida, radzę uciekać na prowincję - tam jest prawdziwa turcja ;) -
Byl, byl :-))
-
Rebel, podpowiedz mi na ucho...
-
uff ;) bo nie przepadam za wątkami skarpecianymi, prawdę mówiąc ;)
-
i taki meski... :-)
No niestety, to jest to drugie i mniej przyjemne oblicze Istanbulu. To wlasnie w Turcji wynalazlem w miare dobra i funkcjonalna riposte na pytanie skad jestem: z Hondurasu! Pytajacy zawsze tracil pewnosc siebie i to mi wystarczylo aby oddalic sie te pare krokow... Pozniej stwierdzilem, ze to rowniez dziala w innych czesciach swiata, z wyjatkiem Ameryki Lacinskiej :-)