Otrzymane komentarze dla użytkownika s.wawelski, strona 1195
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Kilka metrow tak.
-
Niezwyklosc tego wydarzenia polegala rowniez natym, ze moglismy im chwile w tym biegu towarzyszyc. Takiego ujecia tu nie mam, bo krecilem to kamera :-)
-
Ktoreś z antylop, chyba hartebeast.
-
tambylec w każdym razie :)
-
dziękuję za odwiedziny ;-)
-
super!
-
Wyprawa do pozazdroszczenia, ja na razie znam Czarną Afrykę tylko z takich relacji jak twoja, za co dziękuję :)
-
Ja w czasie kazdej podrozy pisze dosc dokladne notatki odrecznie. Mam zawsze taki specjalny kajecik, ktory uzupelniam gdzies w samolotach, autobusach, lub wieczorem w zacisznym miejscu. Pozniej z tego pisze relacje na komputerze. Tamta opowiesc z Afryki gdzies przepadla w czasie zmiany komputera, ale na szczescie zachowala mi sie kopia drukowana, wiec ja zeskanowalem. Pisanie z "haczykami polskimi" mnie bardzo spowalnia, ale dla ladniejszej grafiki i czesto lepszej zrozumialosci tekstu zaczalem uzywac polskiej czcionki. Stalo sie tak w duzej mierze za sprawa Dina, ktory bedac ekspertem od Macow pokazal mi w Warszawie jak to zrobic i od tamtej pory nie ma z tym problemow technicznych - sa tylko czasowe :-))
Co do wyboru zdjec, to wiem, ze nie jest to latwe, ale potraktuj to zadanie jako czesc talentu fotograficznego, ktorego masz pod dostatkiem :-)
-
Jest tylko dluga partia tasmy z nagranym niebem..,.
-
WitaTomku, takie stare podroze tez sie fajnie oglada i czyta. Pamietam, jaki sprzet tez kiedys uzywalem. W takich warunkach, jakie wtedy panowaly, zrobiles wiec doskonale zdjecia. I jedna zalete mialy tamte czasy: nie robilo sie tylu zdjec co dzisiaj (bo nie daloby sie nawet zabrac ze soba tylu filmow w podroz) i nie bylo wiec problemu z wyborem. Ja wlasnie zaczalem dodawac pomalu moje zdjecia do podrozy z Patagonii i cos czuje, ze nie wyrobie sie ponizej tysiaca ;-)) A juz tak wybieram zdjecia i usuwam duza czesc.... ;-)
Moje stare relacje z podrozy sa pisane odrecznie i chaotycznie, nieskladnie. Ot, takie notatki robione po drodze. Czesto sam ich nie moge juz odczytac... ;-) Wiec nie ma i szans na skanowanie. Wszystko musialbym pisac od poczatku. A z polskimi haczykami tez mam problemy, wiec pisze bez nich - mysle, ze tez "niewprawionym" okiem da sie to jakos czytac. Serdecznie pozdrawiam
-
Kilka metrow tak.
-
Niezwyklosc tego wydarzenia polegala rowniez natym, ze moglismy im chwile w tym biegu towarzyszyc. Takiego ujecia tu nie mam, bo krecilem to kamera :-)
-
Ktoreś z antylop, chyba hartebeast.
-
tambylec w każdym razie :)
-
dziękuję za odwiedziny ;-)
-
super!
-
Wyprawa do pozazdroszczenia, ja na razie znam Czarną Afrykę tylko z takich relacji jak twoja, za co dziękuję :)
-
Ja w czasie kazdej podrozy pisze dosc dokladne notatki odrecznie. Mam zawsze taki specjalny kajecik, ktory uzupelniam gdzies w samolotach, autobusach, lub wieczorem w zacisznym miejscu. Pozniej z tego pisze relacje na komputerze. Tamta opowiesc z Afryki gdzies przepadla w czasie zmiany komputera, ale na szczescie zachowala mi sie kopia drukowana, wiec ja zeskanowalem. Pisanie z "haczykami polskimi" mnie bardzo spowalnia, ale dla ladniejszej grafiki i czesto lepszej zrozumialosci tekstu zaczalem uzywac polskiej czcionki. Stalo sie tak w duzej mierze za sprawa Dina, ktory bedac ekspertem od Macow pokazal mi w Warszawie jak to zrobic i od tamtej pory nie ma z tym problemow technicznych - sa tylko czasowe :-))
Co do wyboru zdjec, to wiem, ze nie jest to latwe, ale potraktuj to zadanie jako czesc talentu fotograficznego, ktorego masz pod dostatkiem :-) -
Jest tylko dluga partia tasmy z nagranym niebem..,.
-
WitaTomku, takie stare podroze tez sie fajnie oglada i czyta. Pamietam, jaki sprzet tez kiedys uzywalem. W takich warunkach, jakie wtedy panowaly, zrobiles wiec doskonale zdjecia. I jedna zalete mialy tamte czasy: nie robilo sie tylu zdjec co dzisiaj (bo nie daloby sie nawet zabrac ze soba tylu filmow w podroz) i nie bylo wiec problemu z wyborem. Ja wlasnie zaczalem dodawac pomalu moje zdjecia do podrozy z Patagonii i cos czuje, ze nie wyrobie sie ponizej tysiaca ;-)) A juz tak wybieram zdjecia i usuwam duza czesc.... ;-)
Moje stare relacje z podrozy sa pisane odrecznie i chaotycznie, nieskladnie. Ot, takie notatki robione po drodze. Czesto sam ich nie moge juz odczytac... ;-) Wiec nie ma i szans na skanowanie. Wszystko musialbym pisac od poczatku. A z polskimi haczykami tez mam problemy, wiec pisze bez nich - mysle, ze tez "niewprawionym" okiem da sie to jakos czytac. Serdecznie pozdrawiam