Otrzymane komentarze dla użytkownika arnold.layne, strona 404
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
ludzie mają gorsze :)
-
Za Paryż też niespecjalnie ;-)
-
no - brzydkie, to i chowa :P
-
Jak najbardziej, Twoja prośba cieszy mnie niezmiernie :-))). Podaj tylko adres :-).
-
a to masz na myśli...? prawie nie widac :))
-
Nie wiem, nigdy nie byłem w Dubaju ;-)
-
jaki cacy sierściuszek :D
hmm.. czy tylko ja widzę to, co widzę..? :P
ok, ok, już się uspokajam... :P
-
tak naprawdę to jest to pomnik Gołębia, tylko taki fantazyjny cokół mu zrobili :)
-
na stopie Marta, na stopie :P
-
Władysław Broniewski "Żołnierz polski"
Ze spuszczoną głową powoli
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli.
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska.
Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo,
szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawą dał ostatni wystrzał,
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy
A on nie ma broni, on się nie mści...
Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką,
opłakujesz i armię rozbitą
i złe losy, i Rzeczpospolitą...
Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową,
zasłuchany w tę brzozową skargę,
bez broni, bez orła na czapce,
bezdomny na ziemi - matce.
-
ludzie mają gorsze :)
-
Za Paryż też niespecjalnie ;-)
-
no - brzydkie, to i chowa :P
-
Jak najbardziej, Twoja prośba cieszy mnie niezmiernie :-))). Podaj tylko adres :-).
-
a to masz na myśli...? prawie nie widac :))
-
Nie wiem, nigdy nie byłem w Dubaju ;-)
-
jaki cacy sierściuszek :D
hmm.. czy tylko ja widzę to, co widzę..? :P
ok, ok, już się uspokajam... :P -
tak naprawdę to jest to pomnik Gołębia, tylko taki fantazyjny cokół mu zrobili :)
-
na stopie Marta, na stopie :P
-
Władysław Broniewski "Żołnierz polski"
Ze spuszczoną głową powoli
idzie żołnierz z niemieckiej niewoli.
Dudnią drogi, ciągną obce wojska,
a nad nimi złota jesień polska.
Usiadł żołnierz pod brzozą u drogi,
opatruje obolałe nogi.
Jego pułk rozbili pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo,
szedł z bagnetem na czołgi żelazne,
ale przeszły, zdeptały na miazgę.
Pod Warszawą dał ostatni wystrzał,
potem szedł. Przez ruiny. Przez zgliszcza.
Jego dom podpalili Niemcy
A on nie ma broni, on się nie mści...
Hej! ty, brzozo, hej ty brzozo-płaczko,
smutno szumisz nad jego tułaczką,
opłakujesz i armię rozbitą
i złe losy, i Rzeczpospolitą...
Siedzi żołnierz ze spuszczoną głową,
zasłuchany w tę brzozową skargę,
bez broni, bez orła na czapce,
bezdomny na ziemi - matce.