Otrzymane komentarze dla użytkownika arnold.layne, strona 394
Przejdź do głównej strony użytkownika arnold.layne
-
-
a dziwisz się? zdobyli wszystko, co było zdobycia :))) jupi! a nasza reprezentacja (a przede wszystkim pzpn) rozpierdziela wszystko, nawet jeśli jest to nie do spieprzenia :)))
-
no dobra...Kubdu, Arni, nie jestem łorsołwianinem, a jednak w jakiś specyficzny sposób lubię to miasto... jest prawie jak każde inne i nie jestem w stanie pojąć jakichkolwiek uprzedzeń... rozumiem zanieczyszczenie (tym większe im większe miasto), korki (jak wyżej)...
lubię łorsołę za jej wspaniałą historię, za trud i cierpienia, za zabytki, za Legię ;-), za Wedla, za muzea etc.
nie lubię natomiast tzw. warszafki i myślę, że to jest zasadnym wyznacznikiem "nie lubienia" miasta u wielu osób... zresztą bardzo fajnie ujął to jeden z kierowców stojąc w korku w stolicy: chłopa ze wsi wypędzisz do stolycy, wsi z chłopa ze stolycy nie wypędzisz... ;-)
ale myślę, że tyczy się to i krakowiaków, poznaniaków, wrocławiakow, trójmieściaków, łodziaków, toruniaków, bydgoszczaków, włocławiaków etc.
To my sprawiamy, że jak nas widzą, tak nasze miasto piszą :)))
-
a ja myśle że blisko był bar...i tak wyszło
-
Życzę radosnych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, udanej zabawy w Sylwestra i wielu niezapomnianych podróży w Nowym 2010 Roku. Pozdrawiam.
-
i pozostał smutek, żal...
-
może gdyby ktoś mi na żuchwie stanął? ;-)
-
:)))
-
i jeszcze przez francuską rękę irlandia nie zagra w mś...
-
Dzięki Kubdu ;-) jednakowoż praw autorskich Arniemu nie odbieram... cieszmy się nimi wszyscy, bo prześliczniusie są :)))
-
a dziwisz się? zdobyli wszystko, co było zdobycia :))) jupi! a nasza reprezentacja (a przede wszystkim pzpn) rozpierdziela wszystko, nawet jeśli jest to nie do spieprzenia :)))
-
no dobra...Kubdu, Arni, nie jestem łorsołwianinem, a jednak w jakiś specyficzny sposób lubię to miasto... jest prawie jak każde inne i nie jestem w stanie pojąć jakichkolwiek uprzedzeń... rozumiem zanieczyszczenie (tym większe im większe miasto), korki (jak wyżej)...
lubię łorsołę za jej wspaniałą historię, za trud i cierpienia, za zabytki, za Legię ;-), za Wedla, za muzea etc.
nie lubię natomiast tzw. warszafki i myślę, że to jest zasadnym wyznacznikiem "nie lubienia" miasta u wielu osób... zresztą bardzo fajnie ujął to jeden z kierowców stojąc w korku w stolicy: chłopa ze wsi wypędzisz do stolycy, wsi z chłopa ze stolycy nie wypędzisz... ;-)
ale myślę, że tyczy się to i krakowiaków, poznaniaków, wrocławiakow, trójmieściaków, łodziaków, toruniaków, bydgoszczaków, włocławiaków etc.
To my sprawiamy, że jak nas widzą, tak nasze miasto piszą :))) -
a ja myśle że blisko był bar...i tak wyszło
-
Życzę radosnych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, udanej zabawy w Sylwestra i wielu niezapomnianych podróży w Nowym 2010 Roku. Pozdrawiam.
-
i pozostał smutek, żal...
-
może gdyby ktoś mi na żuchwie stanął? ;-)
-
:)))
-
i jeszcze przez francuską rękę irlandia nie zagra w mś...
-
Dzięki Kubdu ;-) jednakowoż praw autorskich Arniemu nie odbieram... cieszmy się nimi wszyscy, bo prześliczniusie są :)))
tja.. warszafka.. nie da się ukryć, że tego typu ludzie utrudniają zycie również (a może właśnie - zwłaszcza?) poza "swoim terenem". I mówię to jako Warmiak spędzający lwią część życia na Mazurach, pod tym względem też mam całą masę spostrzeżeń, doświadczeń. Zdecydowanie też tego typu zachowań nie lubię. Piszę - "zachowań" - a nie "miasta", czy "ludzi". Zgadzam się z tym, że dotyczy to każdego miasta, czy większego, czy mniejszego. Czemu więc głównie stolicy taka fama się czepiła?
Ano właśnie... podsumowałeś to piknie, Panocku! To od nas będzie zależało to, jak będą widzieli - i nas, i nasze Małe (właściwie to nie tylko...) Ojczyzny.