często tak się robi, żeby z zewnątrz kompozycja i rytm sie zgadzały, a w środku , aż tyle okien i drzwi nie potrzeba.
To się jakoś w archiekturze nazywa ale zapomniałam. Nasze łódzkie fabryki też tak miały, zanim je powyburzali
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie