Zdjęcie bez przechodniów było praktycznie niemożliwe. Po piętnastu minutach czekania (dla dwulatka to wieczność!) zdecydowałam się na węgierską rodzinę (alternatywą było całe stadko, które właśnie wysypywało się z busika).
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie