No, nie... Tutaj też zatrzymaliśmy się, bo w wiosce odbywał się jakiś festyn. Ja poszedłem na jakieś kiełbaski z grilla, a małżonka zanurzyła się w stragany z ciuchami...
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie