Staram się bardzo nie zostawiać nic po sobie ale czasem zdarzy się pozostawienie jakiegoś kikuta gałązki leszczynowej. Jeśli już muszę coś takiego uczynić to robię to z samosiejek, które i tak z czasem zostaną wyplenione z drzewostanu przez leśników celem usunięcia zakrzaczenia.
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie