W Fezie byłam w 2011 podczas tzw arabskiej wiosny. Wiele sklepików było zamkniętych, a na uliczkach gromadzili się młodzi Marokańczycy. I to nie było fajne:)
Używamy plików cookie Google Analytics, aby poznać statystyki odwiedzin. Zgoda jest dobrowolna –
możesz ją zmienić w każdej chwili w stopce („Ustawienia cookie”).
Polityka cookie