-
-
- nocleg na podłodze w jadalni - cos koło 30eu; dłuuuuugie popołudnie spędziłem nad piwem, próbując pogadać z koreańczykiem, który nie znał żadnego ludzkiego języka ale miał fantastyczny translator na smartfonie; chyba chciał iść na górę, mimo pomocy francuskiego przewodnika, jego klientów - dwojga anglików w średnim wieku i dużej piersiówki koreańskiej nie dał sobie tego wybić z głowy; później go nie spotkałem
-

