Perulinie Nazca

Podróż: Peru - teraz albo nigdy!
Miejsce: Nazca, Peru, Ameryka Południowa

Komentarze

  1. anna.amarasekara
    anna.amarasekara (26.04.2014 17:06)
    ja sam lot wspominam okropnie, nic nie oglądałam prawie, tylko prosiłam Pana Boga, żebyśmy już wylądowali, a linie i rysunki z nazca obejrzałam potem na zdjęciach męża
  2. lanka
    lanka (26.04.2014 18:32)
    A jadłaś śniadanie przed lotem?
    nam Fredi-hotelarz powiedział, że bez śniadania, ale zrobił "szejka z papaji", bo ma włókna :)
    chociaż koleżanka, też prosiła Pana Boga o to samo.
  3. pt.janicki
    pt.janicki (28.04.2014 19:29)
    ...potraficie, Dziewczyny, człowieka nastraszyć!...
  4. lanka
    lanka (29.04.2014 16:20)
    chodzi o tego szejka z włóknami :)
  5. pt.janicki
    pt.janicki (29.04.2014 18:53)
    ...może szejk z jakimś polem naftowym byłby lepszy?...
  6. lanka
    lanka (06.05.2014 13:15)
    taki szejk to chyba najlepszy, a jakby koszty biletów pokrywał, to nie ma lepszego
  7. pt.janicki
    pt.janicki (06.05.2014 19:35)
    ...sponsoring, dobra rzecz ... :-) ... !
  8. lanka
    lanka (06.05.2014 19:49)
    oj dobra,
  9. lanka
    lanka (06.05.2014 19:52)
    a wiesz, że Inkowie, zanim Hiszpanie ich tak zgnebili. Mieli coś na kształt delegacji i sponsoringu, żeby poznawali własny ogromny kraj? Wódz wysyłał różnych specjalistów, w różne części kraju, żeby specjaliści pokazywali innym jak można coś robic i produkować. Siedzieli tam trochę, żeby inni sie nauczyli czegoś od niego, a on czegoś od nich, on poznawał okolice i wracał do domu.
  10. pt.janicki
    pt.janicki (06.05.2014 20:11)
    ...nie wiedziałem...
  11. lanka
    lanka (06.05.2014 20:13)
    a widzisz, ile mądrości przekazuję :)
  12. pt.janicki
    pt.janicki (06.05.2014 20:19)
    ...to fakt!...
lanka

lanka

Agnieszka