Po 2 tygodniach w Mongolii, gdzie właściwie je się jedynie mięso (ja nie jadam) więc siłą rzeczy byłam na ostrej diecie, trafiamy do Chin, a tam: ryż, warzywa, tofu - raj. A potem kochana wycieczka postanowiła wyruszyć na specjalny targ
Podróż Co się ostało z Chin - Pekin - pamiętam dobre jedzenie
Relacja archiwalna – ceny, godziny otwarcia i informacje praktyczne mogą być nieaktualne.