Podążając ku Sartene zastanawiamy się nad noclegiem i znowu lądujemy w nieplanowanym miejscu w Campomoro. Uroki tego skrawka wybrzeża dostrzegamy następnego dnia, gdy wybieramy się na piesza wyprawę. Wyrzeźbione przez wiatry i wodę skały mają niesamowite skały i pobudzają nieźle wyobraźnie. Dostrzegłam szczęki, grzybki, orły, delfiny itd. A piękne zatoczki z lazurową woda zachęcają co kąpieli. Zaletą jest także to, że nie wiele tu ludzi. Nie dojedziesz tu samochodem ale można podpłynąć łódką, albo przyjść pieszo.
Podróż Korsyka 2009 cz. II - Campomoro
Relacja archiwalna – ceny, godziny otwarcia i informacje praktyczne mogą być nieaktualne.