Otrzymane komentarze dla użytkownika zfiesz, strona 766
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
-
tak, początek w nowym dworze, a później... sam se sprawdź!;-) http://www.zkd.kom.pl/
-
niedaleko? mów za siebie:-( ja do norwegii mam bliżej;-)
i naprawdę nie miałem nic złego na myśli kuniu!!! to taki mały prztyczek... ot, zebyś wrzucił "Mandżur na plecy, bilet w rękę, wsiąść w pociąg - i heja!" :-)
-
Mówisz - początek trasy w Nowym Dworze Gdańskim?
W ogóle to trochę zły jestem, że podczas pływania po Zalewie Wiślanym nie zahaczyłem o Sztutowo. Tak blisko przecież..
-
Na szczęście mamy to całkiem niedaleko :) Mandżur na plecy, bilet w rękę, wsiąść w pociąg - i heja! :))
(PS. podk*** mam wystarczająco wiele w pracy, tu przychodzę dla relaksu ;P)
-
spoko, rozumiem... po prostu o innych liniach wąskotorówki nie mam pojęcia. a o tę żuławską, (pamiętam, bo sam nagłaśniałem:-) stoczono niezła bitwę! co prawda jeździ tylko w sezonie, ale jeździ.
a za punkty domagam się breloczka do kluczy!;-) o!
-
Zfieszu, teraz miałem na myśli wąskotorówkę tu na Mazowszu, w Mławie, nie tę naszą na północy. Też powinienem się wybrać na przejażdżkę, jeszcze nie jechałem tamtą wąskotorówką. A wiadomo jak długo jeszcze pojeździ?
Tutaj zostały już tylko odcinki torów - przez lasy, jakieś nieużytki. Szkoda, że już nic nie jeździ, byłaby to fajna atrakcja.
Ze dwie fotki z mławskiego muzeum mam u siebie.
Nie, nie do Ciebie. W sumie to nawet mnie to już specjalnie nie rusza - to tylko net :P
A że żadnego realnego przelicznika wirtualnych punktów nie ma, więc mi to wsjo rybka :)
-
ale są pagórki i krzyżackie pozostałości (to dla mnie jeden z nieodłącznych i ulubionych elementów warmii i mazur)!:-) a lasy i jeziora owszem były, tylko akurat te z pociągu nie bardzo dają się fotografować. a szkoda:-(
-
jedyną wąskotorówką o której wiem, że cudem udało się uratować przed rozbiórką, jest ta na trasie z nowego dworu gdańskiego do stegny i (chyba) sztutowa na mierzei wiślanej. od lat planuje się nią przejechać, ale zawsze jakoś okazja ucieka. może latem tego roku? kto wie:-)
a te żale, kuniu, to mam nadzieję, że nie do mnie, bo jak dotąd sporadycznie mieliśmy problemy z wzajemnym "czytaniem ze zrozumieniem":-p
-
tja, popieram - jestem zagorzałym miłośnikiem Mazur :) Wszak od dziecka tutaj :) Dziwnie tak bez lasów, jezior, tych łąk, pól... nie? :)
-
tak, początek w nowym dworze, a później... sam se sprawdź!;-) http://www.zkd.kom.pl/
-
niedaleko? mów za siebie:-( ja do norwegii mam bliżej;-)
i naprawdę nie miałem nic złego na myśli kuniu!!! to taki mały prztyczek... ot, zebyś wrzucił "Mandżur na plecy, bilet w rękę, wsiąść w pociąg - i heja!" :-) -
Mówisz - początek trasy w Nowym Dworze Gdańskim?
W ogóle to trochę zły jestem, że podczas pływania po Zalewie Wiślanym nie zahaczyłem o Sztutowo. Tak blisko przecież.. -
Na szczęście mamy to całkiem niedaleko :) Mandżur na plecy, bilet w rękę, wsiąść w pociąg - i heja! :))
(PS. podk*** mam wystarczająco wiele w pracy, tu przychodzę dla relaksu ;P) -
spoko, rozumiem... po prostu o innych liniach wąskotorówki nie mam pojęcia. a o tę żuławską, (pamiętam, bo sam nagłaśniałem:-) stoczono niezła bitwę! co prawda jeździ tylko w sezonie, ale jeździ.
a za punkty domagam się breloczka do kluczy!;-) o! -
Zfieszu, teraz miałem na myśli wąskotorówkę tu na Mazowszu, w Mławie, nie tę naszą na północy. Też powinienem się wybrać na przejażdżkę, jeszcze nie jechałem tamtą wąskotorówką. A wiadomo jak długo jeszcze pojeździ?
Tutaj zostały już tylko odcinki torów - przez lasy, jakieś nieużytki. Szkoda, że już nic nie jeździ, byłaby to fajna atrakcja.
Ze dwie fotki z mławskiego muzeum mam u siebie.
Nie, nie do Ciebie. W sumie to nawet mnie to już specjalnie nie rusza - to tylko net :P
A że żadnego realnego przelicznika wirtualnych punktów nie ma, więc mi to wsjo rybka :) -
ale są pagórki i krzyżackie pozostałości (to dla mnie jeden z nieodłącznych i ulubionych elementów warmii i mazur)!:-) a lasy i jeziora owszem były, tylko akurat te z pociągu nie bardzo dają się fotografować. a szkoda:-(
-
jedyną wąskotorówką o której wiem, że cudem udało się uratować przed rozbiórką, jest ta na trasie z nowego dworu gdańskiego do stegny i (chyba) sztutowa na mierzei wiślanej. od lat planuje się nią przejechać, ale zawsze jakoś okazja ucieka. może latem tego roku? kto wie:-)
a te żale, kuniu, to mam nadzieję, że nie do mnie, bo jak dotąd sporadycznie mieliśmy problemy z wzajemnym "czytaniem ze zrozumieniem":-p -
tja, popieram - jestem zagorzałym miłośnikiem Mazur :) Wszak od dziecka tutaj :) Dziwnie tak bez lasów, jezior, tych łąk, pól... nie? :)
..a popływać tam? mmmm.... poezja... :D
Spoczko, zfiesz. Niestety taki prztyczek nie wystarczy by wziąć mandżur na plecy :( Urlopu trzeba, a z tym nie tak łatwo.