Otrzymane komentarze dla użytkownika adaola, strona 233
Przejdź do głównej strony użytkownika adaola
-
Kapliczek w skansenie jest kilka,a kazda inna:)
-
Olu zostało Ci do dziś zabawa w szkołę? :) Teraz to już chyba nie zabawa
-
Tak,biedniackie zagrody należały do najbiedniejszych chłopów.
-
Chyba każda moja ciotka miała taki kredens w kuchni:)
-
Piotrze.Biorąc to,co napisałeś na tzw.chłopski rozum,dobrze byłoby pomóc uczniowi znaleźć jego drogę rozwoju i wesprzeć go oraz jego rodziców w jej wykorzystaniu,ale w dzisiejszych czasach mamy przerost administracji i w szkolnictwie,wyścig szczurów nawet wśród nauczycieli,którzy poganiani przez dyrektorów,metodyków,wizytatorów musza być kreatywni i kształcić się permanentnie(stale robić różne kursy,szkolenia,warsztaty,by zebrać do swojej teczki odpowiednia ilość zaświadczeń i innych papierków w celu awansu zawodowego:) i stąd ten kulejący mz system edukacji u nas. Do tego dodać protest rodziców przeciwko wszelkim nowościom,np. by 6-latki poszły obowiązkowo do szkoły ( a w Wielkiej Brytanii od lat 5-latki obowiązkowo się uczą i tam jest dobrze :)
-
Myślę Piotrze,że w takiej wiejskiej szkole dzieci oprócz czytania i pisania nauczyły się wielu pożytecznych rzeczy jak np. podstaw ogrodnictwa czy sadownictwa,robótek ręcznych czy gotowania/pieczenia,majsterkowania itp. Często jeden nauczyciel dawał radę bez narzuconego z ministerstwa programu czy tzw.podstaw programowych,które ostatnio zmieniają się tak często,jak podręczniki.
-
Takie białe obrusy z koronkami nakrywano od świeta:)
A za świętymi obrazami na ścianach chowano cenne rzeczy:)
-
Raczej wózek,bo chyba w XIX w. nie każdy chłop go miał:)
-
Obok wielu chałup biegały domowe zwierzęta (kozy,owce,konie).
-
Owszem,miejscami sprawiał wrażenie,że gospodarze pracują w polu:)
Zresztą,obiektów przybywa i wszędzie widać pracowników budujących płoty,schodki itp.
-
Kapliczek w skansenie jest kilka,a kazda inna:)
-
Olu zostało Ci do dziś zabawa w szkołę? :) Teraz to już chyba nie zabawa
-
Tak,biedniackie zagrody należały do najbiedniejszych chłopów.
-
Chyba każda moja ciotka miała taki kredens w kuchni:)
-
Piotrze.Biorąc to,co napisałeś na tzw.chłopski rozum,dobrze byłoby pomóc uczniowi znaleźć jego drogę rozwoju i wesprzeć go oraz jego rodziców w jej wykorzystaniu,ale w dzisiejszych czasach mamy przerost administracji i w szkolnictwie,wyścig szczurów nawet wśród nauczycieli,którzy poganiani przez dyrektorów,metodyków,wizytatorów musza być kreatywni i kształcić się permanentnie(stale robić różne kursy,szkolenia,warsztaty,by zebrać do swojej teczki odpowiednia ilość zaświadczeń i innych papierków w celu awansu zawodowego:) i stąd ten kulejący mz system edukacji u nas. Do tego dodać protest rodziców przeciwko wszelkim nowościom,np. by 6-latki poszły obowiązkowo do szkoły ( a w Wielkiej Brytanii od lat 5-latki obowiązkowo się uczą i tam jest dobrze :)
-
Myślę Piotrze,że w takiej wiejskiej szkole dzieci oprócz czytania i pisania nauczyły się wielu pożytecznych rzeczy jak np. podstaw ogrodnictwa czy sadownictwa,robótek ręcznych czy gotowania/pieczenia,majsterkowania itp. Często jeden nauczyciel dawał radę bez narzuconego z ministerstwa programu czy tzw.podstaw programowych,które ostatnio zmieniają się tak często,jak podręczniki.
-
Takie białe obrusy z koronkami nakrywano od świeta:)
A za świętymi obrazami na ścianach chowano cenne rzeczy:) -
Raczej wózek,bo chyba w XIX w. nie każdy chłop go miał:)
-
Obok wielu chałup biegały domowe zwierzęta (kozy,owce,konie).
-
Owszem,miejscami sprawiał wrażenie,że gospodarze pracują w polu:)
Zresztą,obiektów przybywa i wszędzie widać pracowników budujących płoty,schodki itp.