Ładuję...

kolumber.pl


20 listopada 2014 (czwartek)       

                    Po raz pierwszy odwiedzamy Ateny w 2014 r. 13 listopada z warszawskiego Okęcia o godz. 10 wylatujemy do Aten gdzie czekać ma na nas syn, który w stolicy Grecji wyląduje planowo godzinę wcześniej od nas. Lot przebiega spokojnie, na pokładzie dostajemy pyszny gorący posiłek, namiastkę greckich smaków, które towarzyszyć nam będą przez najbliższe dni. Planowo o czasie lądujemy w Atenach. Jest 13.20 i 23 st. C na termometrach. Kolejna niespodzianka na lotnisku - dekoracje bożonarodzeniowe, choć do świąt jest jeszcze 5 tygodni. Zanim zobaczymy w stolicy Grecji to co najpiękniejsze objeżdżamy kraj wzdłuż północnej granicy kierując się na Peloponez. Plan na Ateny jest prosty, ponieważ historia Aten to Grecja, Rzym, Bizancjum i Osmanie, to wg tego klucza zamierzam zwiedzać stolicę Hellady.

       Do Aten przyjeżdżamy w czwartek 20 listopada we wczesnych godzinach popołudniowych. To ostatnie dni w Grecji. Szybko opuszczamy hotel położony w centrum miasta nieopodal Victoria Station, stacji metra z której przez kolejne 2 dni będziemy jeździć na Akropol, skąd rozpoczynać będziemy spacery po stolicy Hellady. W kasie pod wzgórzem kupujemy za 12 euro bilet uprawniający nas do zwiedzenia 5 obiektów. Zaczynamy oczywiście od wzgórza Akropolu, od miejsca, gdzie wszystko, przynajmniej dla Europy się zaczęło. Pierwsze wow! wyrzucam z siebie niedaleko od kasy. Na południowym zboczu znajdują się pozostałości teatru Dionizosa. Pierwotnie był drewnianą konstrukcją ściągającą tłumy ludzi biorących udział w konkursach, podczas których mężczyźni ubrani w kozie skóry śpiewali i tańczyli, a następnie ucztowali i dobrze się bawili. Dramat, który znamy, pochodzi właśnie z czasów tych konkursów. Podczas złotego wieku Aten w 5 w.p.n.e coroczny festiwal był jednym z głównych wydarzeń kraju. Politycy sponsorowali dramaty pisarzy takich jak Ajschylos, Sofokles i Eurypides, z przymrużeniem oka traktując sprośne komedie Arystofanesa. Widzowie pochodzili z całej Attyki, a koszty ich utrzymania w czasie festiwalu pokrywało państwo. Pomysłodawcą budowy teatru w kamieniu i marmurze był ateński mówca i uczeń Platona, Likurg z Aten. Budowę rozpoczęto w 342 r.p.n.e i po 16 latach teatr był gotowy na przyjęcie 17 tys. widzów. Ukształtowanie terenu sprawiło, że widzowie zajmowali 64 rzędy wznosząco się pionowo. Oprócz I rzędu siedzenia zostały zbudowane z wapienia wydobywanego w Pireusie i przeznaczone były dla zwykłych obywateli, również kobiet, ale one mogły siedzieć tylko w rzędach z tyłu. W I rzędzie umieszczono 67 marmurowych tronów zarezerwowanych dla organizatorów festiwalu i ważnych kapłanów. Największy zaś, pośrodku, z podłokietnikami z lwią łapą, był zarezerwowany dla Kapłana Dionizosa, który siedział pod baldachimem chroniącym go przed ostrymi promieniami słońca.W czasach rzymskich teatr był sceną wydarzeń i przedstawień państwowych. Rzeźby z tyłu sceny przedstawiały czyny Dionizosa, a także posągi potężnych sileni, czcicieli mitycznego Silenusa, rozpustnego ojca satyrów, którego ulubioną rozrywką były lubieżne pogonie za nimfami. Pniemy się w górę po drodze mijając jeden z największych i najwspanialszych odeonów Antyku. Wzniesiono go na południowo - zachodnim stoku w stylu teatrów rzymskich. Scena o szer. 35 m składała się z 3 pięter. Orchestra o średnicy ok.19 m wyłożona była szachownicą z białego i czarnego marmuru. Cedrowy dach zapewniał doskonałą akustykę. Ten odeon, uznawany za największy i najpiękniejszy odeon starożytości zbudowany został przez Heroda Attykę dla upamiętnienia żony. 

                Jest piękny słoneczny dzień, mimo kartki w kalendarzu na termometrach ok.25 C. Dochodzimy do monumentalnego wejścia na Akropol. To Propyleje zbudowane w 5 w.p.n.e;     w starożytności te 5 bram było jedynym wejściem do „górnego miasta”. Tuż za ogromnymi wrotami znajduje się wizytówka Aten, świątynia Dziewicy Ateny. Partenon jako jedna z najważniejszych świątyń antycznej Grecji pełen był hojnych darów składanych przez rzesze pielgrzymów. Aleksander Wielki po zdobyciu Persepolis przysłał tu złocone tarcze perskie, które stanowiły wspaniałą ozdobę świątyni. Uznanie chrześcijaństwa za religię panującą zmieniło charakter obiektu. W 426 r. świątynia została zamknięta, a posąg Ateny trafił do Konstantynopola. A posąg ten był wyjątkowo piękny. Wykonany przez Fidiasza ze złota i kości słoniowej miał ok.11 m wysokości czyli niewiele mniej niż wysokość świątyni. Bogini w  nieodłącznym hełmie na głowie stała wyprostowana, lewą rękę trzymając na włóczni i tarczy, a w prawej dłoni figurkę Nike o wysokości ok.2 m. Szaty pokryte złotą blachą o grubości 7,5mm ważyły ponad tonę! Najbardziej znanym zewnętrznym elementem dekoracji świątyni był fryz partenoński czyli fryz joński złożony z marmurowych płyt o wysokości ok.1m. Tworzyły jednolitą płaskorzeźbę o dł. 160m, na której przedstawiono procesję niosącą dary dla Ateny . Procesja ta stanowiła główny element obchodów Wielkich Panatenajów. W 6 w. cesarz Justynian przekształcił Partenon w kościół Mądrości Bożej. Zachowano dotychczasowy kształt, dobudowano jedynie absydę. I tak trwała do początków 13 w. gdy stała się katedrą rzymskokatolicką pod wezwaniem Matki Bożej Ateńskiej. Wówczas dobudowano dzwonnicę w stylu toskańskim, której przeznaczenie zmienili  w1466 r. Turcy czyniąc z niej minaret, a w Partenon zmieniając w meczet. W trakcie wojny z Turcją, w 1687 r. wenecki okręt ostrzeliwujący Akropol, trafił pociskiem armatnim w przechowywaną w Partenonie amunicję. I tak uległa zniszczeniu budowla licząca niemal 2000 lat. Ruiny leżały przez prawie 80 lat, dopiero w 1766 r. na kamiennej podstawie dawnej świątyni wybudowano mały meczet.

            Mimo wspaniałej architektury i przepięknych zdobień Partenonu centrum wszystkich wydarzeń na Akropolu i celem procesji panatenajskich był Erechtejon wybudowany pod koniec 5 w.p.n.e. Świątynia ta była symbolem przeszłości miasta i centrum kultu wielu greckich bogów. Wybudowano ją w hołdzie Erechteuszowi - herosowi wychowanemu przez Atenę. Budynek stanął na fundamentach starszych świątyń i Ateńczycy upatrywali w nim miejsca gdzie rozstrzygnął się mityczny spór Ateny i Posejdona o panowanie nad Attyką. Tutaj też wyrosło drzewo oliwne, które było darem Ateny i tu od uderzenia trójzębu Posejdona wytrysnęło ze skały źródło. To moja ulubiona, dla mnie najpiękniejsza budowla na Akropolu. Wzniesiona w stylu jońskim z marmuru, ukazuje fragmenty świątyni poświęcone różnym bóstwom, Atenie, Erechteuszowi i Posejdonowi. Sklepienie południowego portyku podpierają kariatydy. Zaklęte w kamieniu kobiety pochodzą zgodnie z legendą z Kariai opowiedziały się po stronie Persów w czasie wojny. Są one przestrogą dla przyszłych pokoleń, aby były wierne bogini i miastu. Podobno autorstwa Archimedesa, przez większość przewodników i tych pisanych i tych oprowadzających przypisywane Fidiaszowi, na co wskazuje wyjątkowe ich piękno. Zresztą te, które oglądamy na Akropolu, są kopiami, oryginały bowiem umieszczono w Muzeum Akropolu, a jedna z nich wywędrowała do British Museum. Spacerujemy po wzgórzu wśród podobnych nam wielbicieli kamieni i starożytnych kultur z uwagą przyglądając się technice rekonstrukcji potężnych kolumn Parthenonu. Cienkie arkusze marmurowej folii nakładane są na zniszczone kolumny sprawiając wrażenie jednolitości kolumny. 

        Schodząc z Akropolu mijamy 2 ważne stanowiska archeologiczne na Place, agora rzymska z 1w.p.n.e i Biblioteka Hadriana z II wieku. Ale główną atrakcją najbliższego Akropolowi terenu jest jego atmosfera. To Plaka z wąskimi deptakami i małymi placykami. Przy pnących się stromo uliczkach stoją urocze, pomalowane pastelowymi kolorami domki, których niewątpliwą ozdobą są pnącza kwitnącej bugenwilli. W spokojnych zakątkach dzielnicy schowane są sklepiki, można tu kupić wszystko co określa się mianem pamiątki. Malownicze otoczenie zachęca do spacerów. Plaka ma wiele autentycznych greckich restauracji z miejscami do siedzenia na tarasie. Obszar ten słynie z restauracji, choć wiele z nich mocno się skomercjalizowało w stylu fastfoodów i pizzerii. 

       Nasz pierwszy ateński dzień chyli się ku końcowi. Schodzimy na Monastiraki, to najbardziej znana ulica zajmująca znaczną część Plaki, dzielnicy pełnej tawern i kafejek, sklepów i pchlego targu. Mnóstwo tu turystów i Ateńczyków, bo stanowi ona równocześnie miejsce spotkań przyjaciół i rodziny. W arkadach znaleźli miejsce bukiniści i antykwariusze. Na placu Monastiraki za starym meczetem znajdujemy ruiny rzymskiej biblioteki Hadriana. Są to pozostałości największej budowli wzniesionej przez Hadriana wzniesionej w 2 w.n.e. Jako typowe miejsce spotkań była to nie tylko biblioteka, ale także filharmonia z otoczonym 100 kolumnami basenem pośrodku dziedzińca. Przywrócono wygląd zachodniej ściany biblioteki przy wejściu z ulicy, pozostałe ściany to tylko ruiny.

               Idąc w stronę metra którym wrócimy do hotelu, mijamy kilka maleńkich bizantyńskich świątynek, które na pierwszy rzut oka kwalifikujemy jako warte obejrzenia. Pierwsza z nich znajduje się poniżej poziomu ulicy. To kościół Panagia Kapnikarea jedna z najstarszych świątyń w Atenach i jedna z najbardziej znaczących budowli bizantyńskich. Istnieją dowody,  że został zbudowany na początku 11 w. (ok. 1050 r.) na fundamentach dawnej starożytnej świątyni bogini Ateny lub Demeter co jest zgodne z tradycją budowy wczesnych kościołów chrześcijańskich. To jeden z najbardziej typowych ateńskich zabytków. Kościół jest poświęcony Panagii (Maryi Dziewicy), ale jego popularna nazwa nie ma nic wspólnego z matką Jezusa. „Kapnikarea” pochodzi od bizantyńskiego podatku „kapnikon” lub od nazwiska poborcy podatkowego (Kapnikares), który był odpowiedzialny za pobieranie podatku podymnego czyli podatku od paleniska. Bardzo stare źródła tłumaczą nazwę wywodząc ją od słowa "kamoucha" oznaczającego piękną, kosztowną tkaninę. Nazywa się też kościółek świątynią księżniczki, upatrując w cesarzowej Irenie jego fundatorki. Struktura architektoniczna Kapnikarei jest charakterystyczna; zbudowany na planie krzyża bizatyńskiego z trzyczęściowym narteksem, w którym środkowa część jest wyższa niż 2 boczne. Kopuła to najbardziej charakterystyczny i najlepiej zachowany przykład architektury sakralnej typu ateńskiego. Głównym budulcem wykorzystanym przy wznoszeniu świątyni był marmur, a jedynie kopułę zbudowano cegieł. Dolna część ścian pozbawiona jest zdobień, to surowe kamienne bloki. Ale górna ich część pokryta jest wspaniałymi płaskorzeźbami obrazującymi czasy starożytnej Grecji, Rzymu, wczesnego chrześcijaństwa i Bizancjum. Jest więc obrazkową historią Aten. Starożytne płyty z płaskorzeźbami tworzą wokół kościoła fryz o bardzo bogatej tematyce.  Można odnaleźć reliefy  przedstawiające amfory panatenajskie czyli trofea dla zwycięzców igrzysk oraz zwycięstwa armii rzymskiej. Przedstawiono wschodnie motywy roślinne i zwierzęce,  geometryczne i ukazujące tradycje ludowe. Najbardziej cenny jest gzyms z 4 w.p.n.e. przedstawiający uroczystości starożytnych Aten. Na szczęście chrześcijanie  "schrystianizowali" pogańskie płaskorzeźby dodając symbol krzyża na większości. Wchodzę do wnętrza. Panuje półmrok, mija chwila zanim wzrok przyzwyczaja się i zaczyna rozróżniać to co widzi. Kopuła świątyni wspiera się na czterech starożytnych kolumnach z czasów rzymskich. Freski, a wśród nich najpiękniejszy, Matka Boska z Dzieciątkiem, pochodzą z 19 w. Choć wnętrze jest piękne z ulgą opuszczam je, półmrok i migające płomienie świec, czerwone lampki w żyrandolach i zaduch spowodowany paleniem stearyny, jest bardzo męczący. Nad wejściem znajduje się przepiękna mozaika wykonana w stylu bizantyńskim. Złote płytki odbijają promienie zachodzącego słońca, wspaniale współgrają z szafirową szatą Matki Boskiej i różowo- niebieską szatką Dzieciątka. To jedna z najpiękniejszych mozaik jakie widziałam. Kościół miał zostać zburzony za panowania króla Otto, ponieważ nie został uwzględniony w projektach urbanistycznych jego architekta Leo von Klenze - jednak został uratowany po interwencji króla Bawarii Ludwika. 

  • Akropol - teatr Dionizosa.
  • Akropol - odeon Heroda Attyka.
  • Akropol.
  • Akropol
  • Akropol- Erechtejon
  • Akropol - Plaka
  • Ateny
  • Plac Monastiraki
  • Ateny - Kapnikarea (Καπνικαρέα)
  • Biblioteka Hadriana
  • Ateny - Kapnikarea (Καπνικαρέα)

 21 listopada 2014 (piątek)

          Dzień zaczynamy od Akropolu. Tym razem nasze plany obejmują teren wokół wzgórza. Zielony w większości obszar pomiędzy Monastiraki i Akropolem jest jednym z niewielu stanowisk archeologicznych na świecie, które można zwiedzać jadąc turystycznym pociągiem. Słowo "agora" to po grecku wiec, zgromadzenie. Tak określano też miejsce, na którym w greckich polis spotykali się obywatele, aby w początkach istnienia miasta wysłuchać poleceń władz, a z czasem zyskując prawo do wypowiadania się, podejmowali rozmaite decyzje. Grecka agora początkowo była też tylko miejscem spotkań. Później przekształcono ją w główny plac miasta.  Zaprojektowany na planie prostokąta z ukośnie przebiegającą "świętą drogą" czyli trasą procesji panatenajskiej, plac pełnił wszelkie funkcje decydujące o życiu mieszkańców, polityczne, religijne oraz handlowe. Był to starożytny rynek i nawet gdyby ktoś o tym nie wiedział, to porozrzucane kapitele kolumn i murów fundamentowych, pozostałości po straganach, budynkach i świątyniach, dobitnie o tym świadczą. To było centrum życia w starożytnych Atenach, gdzie Sokrates, Perykles, Platon i inni bywali codziennie, dyskutowali i przekonywali się, spacerowali pogryzając pistacje. Agora złupiona przez oddziały Sulli w 86 r.p.n.e, została ostatecznie zniszczona w 267 r. przez najazd Herulów, germańskiego plemienia z południowej Szwecji. Równinny teren doskonale nadawał się do zamieszkania. Szybko zabudowano go domami. Jeszcze na początku 20 w. były tu domy zamieszkane przez 5000 ludzi, choć ruiny stoi zostały odkryte pod koniec 19 w. w czasie prac wykopaliskowych prowadzonych przez Greckie Towarzystwo Archeologiczne. Rozpoczęte prace wykopaliskowe okazały się sukcesem, słusznie przewidywano, że pod Akropolem może kryć się starożytne siedlisko. Nie były to nieuzasadnione przeczucia, bo budowa linii kolejowej do Pireusu odsłoniła wiele starożytnych budynków i artefaktów. Mimo to Amerykanie musieli przekonać grecki rząd, aby pozwolił im zniszczyć ponad 400 budynków, z których wiele, same w sobie były wtedy atrakcjami turystycznymi. Ale to, co odkryli, było centrum życia starożytnych Ateńczyków. Jednym z imponujących budynków, na który zwróciliśmy uwagę będąc na Akropolu jest długa kolumnada. To Stoa Attalosa, króla Pergamonu, wybudowana w 2 w.p.n.e, zniszczona przez najazd Herulów. To co widzimy jest rekonstrukcją starożytnego budynku ukończoną w 1956 r. przez American School of Classical Studies w Atenach dysponującą pieniędzmi od Johna D. Rockefellera i innych zamożnych sponsorów. Nadal można zobaczyć pozostałości oryginalnego budynku, a Stoa Attalosa służy jako Muzeum Akropolu, choć w czasach antycznych była wielkim pawilonem handlowym. Ma zaledwie pół wieku, ale nadal jest imponującym budynkiem z artefaktami od neolitu do okresu bizantyńskiego i osmańskiego. Stoa to zadaszony portyk z podwójną  kolumnadą składająca się z 44 kolumn w porządku jońskim, doryckim i pergamońskim. W stoi spędzamy ponad 2 godziny. Oglądamy rzeźby i przedmioty odkryte w czasie badań archeologicznych Agory - posągi, sarkofagi, kamienie wotywne. Następnie kierujemy się na południowy stok, który przyciąga wzrok ogromną budowlą. Jest to jeden z najlepiej zachowanych zabytków sztuki greckiej. To świątynia poświęcona Hefajstosowi oraz Atenie zwana Hefajstejonem choć wcześniej znano ją jako Tezejon. Świątynię wybudowano w porządku doryckim w 5 w.p.n.e. z marmuru, była to pierwsza marmurowa świątynia w Atenach. Jak wszystkie greckie świątynie ma charakter kolumnadowy. Ściany świątyni ozdobione były ciągłym fryzem jońskim przedstawiającym greckie plemię Lapitów, spokrewnione z centaurami (pół ludźmi pół końmi), a na metopach umieszczono sceny z czynami Heraklesa i Tezeusza. W głównej sali świątyni (celli) znajdowały się posągi Ateny i Hefajstosa. Świątynia powstała w porządku doryckim na planie prostokąta i posiada po sześć kolumn w fasadach oraz po trzynaście w dłuższych bokach. W 5 w.n.e świątynię przemianowano na kościół pod wezwaniem św. Jerzego i tę funkcję pełnił aż do połowy 19 w. Po najeździe tureckim okolica opustoszała. Na wzgórzu mimo braku sezonu jest sporo ludzi, ale tłumu nie ma. Spokojnie spacerujemy wokół świątyni podziwiając fragmenty zachowanego fryzu i kolumny.

          Schodzimy spacerkiem w dół ścieżką, co raz napotykając kapitele kolumn i ich fragmenty. Niedaleko przed stoą trafiamy na bizantyński kościółek pod wezwaniem Świętych Apostołów. Wzniesiony w miejscu antycznej świątyni poświęconej nimfom, w 10 w. zachowany został nie tylko ze względu na swój wiek, otaczają go przecież znacznie starsze obiekty, ale też dlatego, że przy jego budowie skorzystano z nieznanych do tej pory rozwiązań, które stały się wzorem dla późniejszych świątyń Grecji, zaczerpnięto z niej kopuły i mniejsze absydy, co sprawiło, że nawa uzyskała kształt rombu. Kościół pw. Świętych Apostołów wzniesiono na planie krzyża greckiego, posiada 3 absydy. Zewnętrzna część wyróżnia się kamieniami z szarego kamienia i ozdobnymi napisami wykonanymi pismem kufickim. Wewnątrz podziwiać można piękne, choć niestety mocno zniszczone freski. Agora grecka jest niezwykle urokliwa i różnorodna. Pełno tu kamieni, ale i rośliność mimo pory roku cieszy oko. Wychodzimy z agory na ulicę Adrianou pełną tawern i kawiarni.Znajdujemy stolik w takim miejscu z którego dobrze widać i Stoę Attalosa i Hefajstejon, zamawiamy cappuccino i delektujemy oczy jednymi z najpiękniejszych greckich budowli. I tu właśnie dostrzegam przewagę wyjazdów organizowanych samodzielnie nad tymi z biurem podróży. Może licencjonowany przewodnik opowiedziałby więcej niż przeczytałam, ale na pewno nie byłoby czasu na takie spokojne leniuchowanie w tak pięknych warunkach. 

                   Następnym miejscem, które oglądamy jest rzymska agora, zbudowana w I w.p.n.e.za panowania Juliusza Cezara i Cezara Augusta. To oni byli sponsorami budowy i ich hojne darowizny sprawiły, że w greckim mieście mamy rzymskie ślady ich bytności. Na rynek prowadziła zbudowana z 4 doryckich kolumn brama w kształcie portalu, tuż za nią są 68 stanowiska starorzymskich latryn, bo i tę potrzebę, mimo, że bardzo intymną, starożytni Rzymianie celebrowali w towarzystwie. Brama Ateny Archegetis (Ateny Przywódczyni) wygląda jak front świątyni i znajduje się na zachodnim krańcu stanowiska archeologicznego. Południową część agory zajmuje 17 wieczny meczet Fethiye (Fethiye Camii czyli Meczet Zdobywców) wybudowany przez sułtana Selima w podzięce za zdobycie Konstantynopola. Reprezentuje jeden z najważniejszych zabytków z okresu osmańskiego w mieście. Meczet ten został zbudowany na ruinach bazyliki chrześcijańskiej z okresu bizantyńskiego za panowania osmańskiego w 15 wieku. Obecny wygląd to efekt przebudowy w 17 w. Był powszechnie znany jako „Meczet na rynku pszenicy”. Wieża Wiatrów, marmurowa wieża zegarowa z połowy 2 w.p.n.e. jest pięknym i funkcjonalnym przykładem starożytnej stacji pogody. Ośmiokątna, marmurowa wieża stoi po wschodniej stronie agory. Wzniesiona z marmuru umieszczona została na 3 stopniach stanowiących podstawę. Nazwę zawdzięcza zdobiącym ją w górnej części każdej z 8 ścian reliefom przedstawiającym 8 wiatrów. 

                 Wczesnym popołudniem schodzimy przez Monastiraki do dawnej dzielnicy garncarzy Keramikos (Keramejkos), gdzie obecnie można zwiedzać dawno zamknięty cmentarz przeznaczony w starożytności dla wybitnych Ateńczyków. Garncarze osiedlili się tu już w epoce brązu (27 w.p.n.e.). Cmentarz funkcjonował tu w epoce mykeńskiej (11-10 w.p.n.e), geometrycznej (10-7 w.p.n.e) i archaicznej ( 7 - 5 w.p.n.e). Użytkowany był bez przerwy od 338 r.p.n.e w epoce hellenistycznej do 4 w.n.e. Ze względu na położenie był też miejscem spotkań ateńskich prostytutek oczekujących na podróżujących klientów. Tutaj też podczas wojny peloponeskiej (431-404 r.p.n.e) wygłosił słynną mowę Perykles chwaląc zalety ducha i umysłu Ateńczyków i oddając cześć poległym w pierwszym roku jej trwania. Bogato rzeźbione pomniki nagrobne, kamienne wysokie urny, rzeźba byka i skrzydlate sfinksy, wreszcie płyty nagrobne przedstawiające melancholijne sceny pożegnania znajdują się wśród bujnej roślinności. Odnoszę wrażenie jakbym spacerowała po alejkach parku miejskiego. Ulica Świętych Grobowców była zarezerwowana dla grobów elity Aten, podczas gdy zwykli obywatele byli chowani poza nią. Stele, które przetrwały, znajdują się teraz w muzeum lub w Narodowym Muzeum Archeologicznym, to co oglądamy, to głównie repliki. 

       Późnym popołudniem dochodzimy do kościoła za którym rosną palmy. Zachodzące słońce oświetla kopułę tak, że wygląda ona jak szczerozłota. Kościół Agia Ekaterini został zbudowany w miejscu, w którym Irena, żona cesarza Teodozjusza II, założyła w 5 w. kościół św.Teodora. Pod jego wezwaniem funkcjonował do 1767 r. Wtedy stał się własnością zakonników z klasztoru Agia Ekaterini na Synaju i nadano mu nową nazwę.  Uważa się, że to kapłani z Synaju posadzili palmy wokół kościoła, tworząc wyjątkową oazę dla odwiedzających. W kościele znajdują się relikwie przywiezione tu przez kapłana Cyrilosa Psylasa wygnanego z Efezu w 1922 r. W kościele zachwycają konfesjonały i ambona wykonane z drewna wspaniale rzeźbionego. Snycerka jest wyjątkowo piękna.

             Spacerkiem w ostatnich promieniach listopadowego słońca dochodzimy do ulicy Τριποδων. To ulica trójnogów, głównych nagród w agonach, które były  różnego rodzaju konkursami, również teatralnymi. Ogromne trójnogi wykonane z brązu zawierały informację kto i za co otrzymał nagrodę. Spośród wielu wystawionych w mieście na widok publiczny trofeów ocalał jedynie pomnik Lizykratesachorega czyli sponsora przedstawienia wystawianego wTeatrze Dionizosa. Nagrodę przyznano za wystawienie chóru chłopięcego w 334 r. Informację o tym umieszczono na belce w górnej części. Jest to jedyny zachowany pomnik, przetrwał średniowieczne niepokoje, bo uważano go za latarnię Diogenesa. Nieopodal w klasztorze kapucynów mieszkał lord Byron. Pomnik nie nadawał się do przewozu, był na tyle skomplikowany, że i Anglicy i Francuzi zostawili go na miejscu. Co prawda został zburzony podczas greckiej wojny niepodległościowej w 1821 r., ale wtedy na pomoc ruszyli francuscy historycy sztuki i konserwatorzy, którzy poskładali go z zachowanych części. 

      Nie sposób nie zauważyć ogromnych kolumn umieszczonych na równinie poniżej Akropolu. To przepiękna świątynia Zeusa Olimpijskiego niegdyś największa w Grecji w samym centrum Aten. Spośród 104 korynckich kolumn 17 m wysokości o średnicy podstawy 1,7 m pozostało tylko 15 (jedna, ta która przewróciła się na ziemię została zniszczona przez wichurę w 1852 r.). Budowę świątyni Zeusa Olimpijskiego rozpoczął w 6 w.p.n.e Peisistratos, ale zaniechał prac na skutek braku funduszy. Wielokrotnie próbowano ją dokończyć, ale dopiero w 700 lat później udało się ją dokończyć cesarzowi Hadrianowi w131 r. W ten sposób Hadrian zbudował nie tylko kolosalny kościół Zeusowi, ale równie wielki pomnik postawił sobie. Wewnątrz wzniósł gigantyczny posąg Zeusa ze złota i kości słoniowej. Wszystkie źródła wskazują na to, że świątynię zniszczyło trzęsienie ziemi w 3 w; tak jak i dużą część miasta. I tak jak inne starożytne budynki została rozebrana przez Ateńczyków i wykorzystana jako materiał  budowlany. Nieopodal  znajduje się Łuk Hadriana, wzniesiony w 132 r. jako brama między starożytnym miastem a rzymskim Atenami. Cesarz rzymski Hadrian okazywał wielką sympatię Atenom, mimo, że wywiózł do Rzymu wiele wspaniałych przykładów sztuki klasycznej to upiększył miasto wieloma świątyniami i poprawkami infrastruktury. W podziękowaniu za zainteresowanie miastem mieszkańcy Aten wznieśli pomnik z marmuru w 131 r. Inskrypcje wychwalają nową epokę rzymską: na północno-zachodnim fryzie umieszczono inskrypcję „To Ateny, starożytne miastoTezeusza”, podczas gdy fryz południowo-wschodni mówi: „To miasto Hadriana, a nie Tezeusza”.

  • Agora grecka
  • Agora grecka
  • Świątynia Hefajstosa
  • Agora grecka- kapitel koryncki.
  • Stoa Attalosa II
  • Stoa Attalosa II
  • Stoa Attalosa II
  • Stoa Attalosa II
  • Stoa Attalosa II.
  • Stoa Attalosa II
  • Kościół Świętych Apostołów
  • Kościół Świętych Apostołów.
  • Kościół Świętych Apostołów
  • Kościół Świętych Apostołów
  • Kościół Świętych Apostołów
  • Kościół Świętych Apostołów
  • Wieża Wiatrów
  • Agora rzymska
  • Agora rzymska
  • Agora rzymska
  • Agora rzymska
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Keramejkos (gr. Κεραμεικός)
  • Cerkiew św.Trójcy.
  • Monument Lizykratesa
  • Kościół Agia Ekaterini
  • Kościół Agia Ekaterini
  • Świątynia Zeusa Olimpijskiego
  • Łuk Hadriana

 22 listopada 2014 (sobota)

To nasz trzeci, ostatni dzień w Atenach. Jutro rano wylatujemy do Warszawy. Zaczynamy od obejrzenia Stadionu Panathenaic (Panathinaiko)zbudowanego w 1896 roku na pierwszą nowoczesną Olimpiadę na ruinach starożytnego marmurowego stadionu przez Lycurgusa. Zastąpił on jeszcze starszy stadion wykonany z drewna w 140 r. Powiększony, tak aby mogło przebywać tam 50 000 osób, odnowiony został przez Herodesa Atticusa. Podczas igrzysk olimpijskich w 1896 roku zgromadziło się na stadionie 80 000 osób. Był używany podczas igrzysk olimpijskich w 2004 roku i nadal jest gospodarzem różnych ważnych wydarzeń atletycznych. Miały tu miejsce również koncerty takich gwiazd jak Bob Dylan, Depeche Mode, Tina Turner, Black Sabbath i REM. 

Przez ulicę przechodzimy do miejskiego parku. Po drodze mijamy pomniki, których w Atenach jak w każdym mieście o takiej historii nie brakuje. Najbliżej stadionu usytuowano 2 brązowy pomnik dyskobola i marmurowy niezidentyfikowanego bliżej sportowca. Na końcu alei tuż obok Ogrodów Narodowych, które wcześniej były ogrodami królewskimi, stoi Zappeion, jeden z najważniejszych budynków Aten, którego budowę sfinansował Evangelos Zappas. Jest to  neoklasycystyczny pałac nierozerwalnie związany z historią Grecji, choć stanowiący jej współczesny element, służący jako pawilon wystawowy zarówno publicznych jak i prywatnych wystaw i uroczystości.  Do gmachu wchodzimy przez piękne propyleje z ganku okolonymi kolumnami. Każdy szczegół architektury jest dopracowany w najmniejszym calu. Pięknie malowane sufity, wspaniała mozaika podłogowa i żyrandole, których światło wydobywa najmniejsze detale. Trwa właśnie wystawa żywności greckiej, zapewne typu oganic. Po obejrzeniu pięknego pawilonu wchodzimy w aleje parku zwanego Ogrodami Narodowymi. Jest sobotnie południe. Mnóstwo ludzi korzysta z wolnego słonecznego dnia. Mijamy plac zabaw dla dzieci, sadzawkę z kaczkami i dochodzimy do miejsca, gdzie na kamieniach wyłaniających się z wody kolejnej sadzawki wygrzewają się żółwie. Jest ich bardzo dużo i wzbudzają duże zainteresowanie spacerujących. Na pobliskiej ławce odpoczywamy przez chwilę. W parku mnóstwo jest altanek, mostków, a zacienione drzewami alejki sprzyjają odpoczynkowi.

             Za moment wchodzimy na ulicę przy której stoi Parlament Grecji. Z jednego ze skrzydeł budynku, jesteśmy w bocznej ulicy wychodzą żołnierze na zmianę warty. Ubrani w barwne stroje, dostojnym krokiem, choć początkowo wydaje nam się śmieszny, prowadzeni przez oficera maszerują na Plac Syntagma, który zapełnia się turystami z całego świata. To ewzoni  (Εύζωνες, Ευζώνοι, gr. ewzones = piękne pasy) żołnierze greckiej reprezentacyjnej formacji wojskowej. Najczęściej nazywane tak są oddziały elitarnej piechoty lekkiej albo górskiej. Nazwą tą posługiwał się Homer, pięknymi pasami nazywając oddziały elitarne. Obecnie ewzonami nazywa się gwardzistów z Gwardii Prezydenckiej. Żołnierze są najprzystojniejszymi, rosłymi poborowymi pełniącymi straż przed Grobem Nieznanego Żołnierza i przed pałacem prezydenckim. Pełnienie straży honorowej wymaga dużej dyscypliny, przez pół godziny muszą stać nieruchomo. Obserwujemy zmianę warty, ceremoniał jest dostojny, ale i śmieszny, zwłaszcza stylowe kroki wystukiwane podbitymi gwoźdźmi butami. Po drugiej stronie placu, naprzeciwko parlamentu gromadzą się demonstranci. Tym razem, a manifestacji w Atenach jest mnóstwo, demonstracja dotyczy wojny w Syrii. Przechodzimy na drugą stronę ulicy. Mieści się tu Hotel Grande Bretagne (gr. Ξενοδοχείο Μεγάλη Βρεταννία). Luksusowy hotel ma 9 pięter, 320 pokoi i 8 restauracji.Od 1874 r. mieści się w oryginalnej rezydencji Dimitriou, zaprojektowanej przez architekta Theophila Hansena. Podczas wojny grecko-włoskiej i bitwy o Grecję w latach 1940–41 w hotelu mieściła się kwatera główna armii greckiej. W czasie okupacji Grecji przez nazistów hotel pełnił taką samą rolę dla wojsk niemieckich. Nie mogło być więc inaczej gdy Grecję zajęli Anglicy w 1944 r. W początkowej fazie greckiej wojny domowej w hotelu przebywał premier Georgios Papandreou, Rada Ministrów i brytyjskie siły wsparcia wojskowego pod dowództwem generała Ronalda Scobie.  W 2003r. hotel Grande Bretagne przeszedł remont przywracający mu dawną świetność. Koszt remontu to 112 mln euro. Na piątym piętrze powstał wówczas apartament o powierzchni 400 m2. Tam też na tarasie mieści się restauracja z której Akropol widać jak na dłoni.

      Spacerkiem przemieszczamy się w tę część miasta, którą przewodniki po Atenach i artykuły opisujące ich atrakcje nazywają neoklasycznymi Atenami. Miasto, które dało Europie styl klasyczny świetnie przysposobiło styl neoklasycystyczny. Oprócz bogactwa starożytnych klejnotów, Ateny mają również bogatą kolekcję neoklasycznych perełek architektury. Neoklasyczną  trylogią ateńską nazwano 3 budowle stojące nieopodal siebie Uniwersytet, Akademię i Bibliotekę. Pierwszy z 3 budynków zbudowany w 1864 r.przez duńskiego architekta Christiana Hansena dał nazwę jednej z najbardziej ruchliwych ulic w centrum miasta, Panepistimiou (ulica Uniwersytecka). Zainspirowany Akropolskimi Propylejami Hansen stworzył Akademię, była ona wynikiem wysiłku i talentu wielu artystów, również architekta Ernsta Zillera, ucznia Hansena; Grecka Biblioteka Narodowa, stworzona przez Theophila Hansena uzupełnia Akademię, mieści się tu od 1903 r. i powierzono jej misję zachowania hellenistycznego dziedzictwa intelektualnego. Akademię budowano w 2 etapach, w latach 1859–1863 i 1868–1885 opierając się na projekcie duńskiego architekta Teofila Hansena. Jest uważana za jego najbardziej wykwintne dzieło w Grecji. Hansen osobiście nadzorował budowę do 1861 r. kiedy zwierzchnictwo nad zespołem przejął E. Ziller. Tłoczone kompozycje na centralnym frontonie i posągi na zewnątrz są dziełem rzeźbiarza L. Drosisa. 

            Uniwersytet Narodowy im. Kapodistriasa w Atenach założony został w 1837 r. jako 
Uniwersytet Ottoński. Nazwa pochodziła od imienia ówczesnego króla Grecji. Początkowo składał się z 4 fakultetów : teologii, prawa, medycyny i sztuk pięknych. W 1841 uniwersytet przeniesiono do nowego budynku, projektu duńskiego architekta Christiana Hansena. Obecnie kształci na 8 wydziałach : Ekonomii i Nauk Politycznych, Edukacji, Nauk o Zdrowiu, Prawa, Filozofii,  Edukacji Fizycznej i Nauk o Sporcie, Nauk Ścisłych i Teologii. Te 3 budynki przenoszą nas w inne rejony historii miasta. Wszystkie 3 są niezwykle piękne. Dodatkowo uniwersytet jest bardzo kolorowy. Zachwycamy się marmurowymi, dostojnymi białymi budowlami na Akropolu. A jak mogła wyglądać świątynia Ateny i Zeusa? Dopiero widok uniwersytetu pozwala wyobrazić sobie Akropol kipiący kolorami. I równie piękny jak ten, który wywiozę pod powiekami.

I to już koniec kilkudziesięciogodzinnego pobytu w Atenach. Bardzo podobało mi się miasto i wiedziałam, że kiedyś do niego wrócę. 

  • Ateny - Zappeion.
  • Ateny - Zappeion.
  • Ateny - Zappeion.
  • Ateny - Zappeion.
  • Ateny - Zappeion.
  • Ateny - Stadion Panathenaic
  • Ateny
  • Ateny
  • Pomnik Georgiasa Karaiskakisa.
  • Ateny-Ogrody Narodowe.
  • Ateny-Ogrody Narodowe.
  • Ateny-parlament
  • Ateny-parlament
  • Ateny-parlament
  • Ateny-parlament
  • Ateny-parlament
  • Ateny-parlament.
  • Ateny-parlament.
  • Ateny - Grande Bretagne
  • Akademia Ateńska
  • Akademia Ateńska
  • Akademia Ateńska
  • Ateny.
  • Uniwersytet Ateński (πανεπιστήμιο αθήνα)ok
  • Uniwersytet Ateński (πανεπιστήμιο αθήνα)
  • Uniwersytet Ateński (πανεπιστήμιο αθήνα)
  • Biblioteka Narodowa.
  • Politechnika Narodowa
  • Ateny.

                Po raz drugi przyjeżdżamy do Aten realizując program wycieczki "Bliżej bogów" w maju 2019 r. razem z Halinką i Andrzejem, poznanymi w Toskanii. Tak nam było dobrze na Cyprze, rok wcześniej, że postanowiliśmy i ten weekend majowy spędzić razem. Po nocy spędzonej w odległym o prawie 30 km od centrum hotelu, dzień wstaje piękny, słoneczny i bardzo ciepły. Idealny dzień na kontakt ze sztuką przez "S". Rozpoczynamy go bowiem od obejrzenia wystaw gromadzących greckie skarby w Narodowym Muzeum Archeologicznym. Oglądając eksponaty można prześledzić historię sztuki i rozwój rzeźby. Rzeźby archaiczne z 7 - 6 w.p.n.e. charakteryzują się sztywnym korpusem, potrzebują 2 punktów podparcia, ręce i nogi połączone są z korpusem, mają uśmiechniętą twarz, z czasem są coraz mniejsze. Wszystkie posągi były malowane. Nagie kobiety pojawiają się dopiero po 4 w.p.n.e. Rzeźby klasyczne prezentują coraz więcej  szczegółów anatomicznych, mają krótkie włosy, są bez uśmiechu, ustawiane są na podstawach. W połowie 5 w.p.n.e są już w większości z brązu.Rzeźbiarze znają już bardzo dobrze anatomię, we wszystkich posągach widoczne są dziury po oczach, które wypadły, a wykonane były z lapis lazuli. W następnych salach wyeksponowno bogato zdobione wazy nagrobne na prochy, nagrobki i amfory oraz płyty nagrobne. Posągi klasyczne są piękne, z czasów rzymskich wiele tunik ma rękę na wierzchu, każdy posąg jest stabilizowany przez podpórki i pień drzewa, monumentalne posągi potrzebują podparcia.  Wreszcie wchodzimy do sali w której w gablotach znajdują się mykeńskie skarby, wspaniała złota biżuteria znaleziona w Mykenach przez Heinricha Schliemanna i jego żonę, Sophie nazywaną przez niego Heleną. Bransolety, łańcuchy, diademy i pierścienie zostały uwiecznione na zdjęciach, gdy Schliemann założył żonie wybraną przez siebie biżuterię. Zdjęcie pani Schliemann obiegło świat i stało się dowodem znalezienia skarbu, który archeolog - amator uznał za skarb króla Priama. W kamiennej skrzyni były również złote maski pośmiertne, jedną z nich Schliemann nazwał maską Agamemnona. Nie jest to zgodne z prawdą, bo maska jest znacznie starsza niż czas wojny trojańskiej.

           Z muzeum udajemy się na Akropol. W stosunku do poprzedniego pobytu w listopadzie 2014 r. na wzgórzu kłębi się tłum turystów. Do kasy też gęstniejąca z każdą minutą kolejka. Przez moment ogarnia mnie przerażenie i strach. Przez głowę lotem błyskawicy przelatuje myśl " Wszystko zadepczą, a ja razem z nimi". W kilku miejscach miałam już wcześniej . wrażenie, że niszczymy to, co przed wiekami stworzono i co przez wieki przetrwało dla nas, właśnie skazaliśmy na zagładę. Wracają natrętnie obrazy sprzed lat wywołujące dyskomfort  mimo pięknych okolicznych widoków. Pamiętam ogromne zaskoczenie widokiem wielkiego statku, pięciopiętrowego hotelu turystycznego wpływającego do Wenecji. Kilka lat później takie statki pływające po Nilu, jeden za drugim, niemal jak w konwoju. I ostatnio podczas pobytu w Splicie kilka takich kolosów stało w zatoce. I jeszcze to, że wszędzie dolatujemy samolotami. Czy rzeczywiście, aby ocalić to co trzeba zachować dla potomnych powinniśmy zostać w domu i oglądać te wspaniałości w TV? Siedzę przed Erechtejonem i smutno mi Boże...

        Odnotowuję, że Partenon ma znacznie więcej kolumn odnowionych, poprzednio zauważyliśmy, że renowacja kolumn polega na nakładaniu na ich powierzchnię cienkich arkuszy marmurowych. Plączemy się po wzgórzu, między propylejami a Erychtejonem fotografuje się mnóstwo turystów z całego świata.

      Schodzimy na grecką agorę. Przez chwilę czas się zatrzymał. Jest tak, jak zapamiętałam to miejsce sprzed kilku lat. Wszystko na swoim miejscu. Tylko ludzi mnóstwo. Tym razem niczego nie oglądamy niczego. Słuchamy opowiadania przewodniczki, a później schodzimy na rzymską agorę i na Plakę. Wszystko takie znajome. I piękne jak poprzednio. Teraz czas sprawdzić czy kawa smakuje tak jak poprzednio. Na Monastiraki znajdujemy wolny stolik w jednej z wielu restauracji i zamawiamy souvlaki czyli szaszłyki drobiowe i dolmades czyli jedno z najpopularniejszych dań kuchni greckiej, to rodzaj gołąbków nadziewanych ryżem i mięsem zawinięte w liście winogron. Tu podawane są z sosem jogurtowo - miętowym i kilkoma cząstkami świeżej cytryny. Od wielu lat mamy zwyczaj zjadania tzw. lunchu zamawiając różne dania i dzieląc się nimi. W ten sposób próbujemy różnych specjałów poznając świat od kuchni.  Tym razem, na tej wycieczce, nie skorzystaliśmy z możliwości wykupienia obiadokolacji, biorąc pod uwagę opinie klientów, którzy przed nami byli na tej trasie i pamiętając, że jedzenie w Grecji jest pyszne i niedrogie. I tym razem utwierdzam się w poprzednio wyrobionej opinii. Było pyszne.

Nie spiesząc się nadmiernie, kierujemy się w stronę placu Syntagma, gdzie o  15.00 jesteśmy umówieni, aby zobaczyć zmianę warty przed parlamentem. Niedaleko od Monastiraki znajduje się Plac Metropolitalny, a na nim Katedra Metropolitalna (Μητροπολιτικός Ναός Αθηνών) będąca siedzibą arcybiskupa Aten i całej Grecji. Oficjalnie to Katedra Zwiastowania Matki Bożej– katedra prawosławna, główna świątynia Greckiego Kościoła Prawosławnego jest trójnawową bazyliką z kopułą. Jej fundatorzy król Otto von Wittelsbach i królowa Amelia von Oldenburg zamierzali stworzyć miejsce w którym koronowani będą ich następcy, choć wiedzieli, że nie ich potomkowie. Kamień węgielny położono 25.12.1842 r. Królewska para wydała wtedy również edykt o zniszczeniu 72 świątyń bizantyńskich, których elementy miały być użyte do budowy katedry, miejsca nie tylko koronacji, ale i pochówku królów greckich. Ukończenie budowy nastąpiło w 1863 r. Niewiele wcześniej zdetronizowano Ottona.

         O wiele większe znaczenie, zarówno pod względem historycznym, jak i architektonicznym, ma niewielki marmurowy kościółek wybudowany na planie krzyża stojący nieopodal. Agios Eleftherios usytuowany jest obok katedry, a zbudowany z kawałków starożytnych świątyń i wczesnochrześcijańskich monumentów popularnie nazywany jest Małą Metropolią (gr Μικρή Μητρόπολη).  Formalnie kościół św. Eleutheriosa (Άγιος Ελευθέριος) lub Panagia Gorgoepikoos (Παναγία Γοργοεπίκοος) jest kościołem bizantyńskim zbudowanym na ruinach starożytnej świątyni poświęconej bogini Eileithyii. Nie ma jednoznaczności co do daty jego budowy, możliwe, że wybudowano go w 9 w. za cesarzowej Ireny, ale są historycy sztuki skłaniający się do datowania jego budowy na 13 w. Wśród uczonych, zwłaszcza w Grecji, jeszcze niedawno rozpowszechniony był pogląd przypisujący jego powstanie za kadencji Michała Choniatesa, metropolity ateńskiego czyli na przełom 13 i 14 w. Jednak Mała Metropolia różni się zasadniczo od innych bizantyńskich kościołów z tego samego okresu nie tylko w Atenach, ale i na terenie Bizancjum. I choć plan jego budowy jest zgodny z typowym założeniem krzyża wpisanego w kwadrat, to jest wyjątkowo unikalny, bo prawie w całości zbudowany został z materiałów pozyskanych z wcześniejszych budynków począwszy od starożytności klasycznej, aż do 12 lub nawet 13 w, co wyklucza wcześniejszą datę budowy. Są tacy, którzy opierając się na pisanych źródłach kronikarskich twierdzą, że kościół został zbudowany po 1436. Sugerują datę powstania kościoła dla wczesnej epoki osmańskiej, być może związaną z przejęciem przez Turków starej katedry miasta, Theotokos Atheniotissa na agorze rzymskiej i przekształceniem jej w meczet. Pierwotnie poświęcony Panagia Gorgoepikopo (Matce Bożej Miłosiernej) za cudowną ikoną Matki Boskiej, która się tam mieściła, zyskał nazwę „Małej Metropolii”, ponieważ znajdował się w granicach rezydencji metropolity ateńskiego. Po wojnie o niepodległość Grecji kościół został opuszczony. Od 1841 r. mieścił bibliotekę publiczną, aż do1863 r. kiedy to został ponownie poświęcony jako kościół, najpierw Chrystusowi Zbawicielowi, a następnie św. Eleutheriosowi. W 1856 r. kościółowi przywrócony  jego pierwotny wygląd usuwając nowsze elementy np.dzwonnicę. 

        I to już wszystko co udało nam się dodatkowo zobaczyć po powrocie do Aten po 4 latach. Choć nie planowałam po poprzednim pobycie w Grecji szczegółowo powrotu, to przeczytałam "Grecki skarb" Irvine'a Stone'a i duże fragmenty pierwszego przewodnika po Grecji napisanego w 2 w.n.e. przez Pauzaniasza w doskonałym tłumaczeniu pani Niemirskiej-Pliszczyńskiej. To dzięki pięknym opisom Pauzeniasza zobaczyłam tym razem to wszystko, czego już nie ma. "W świątyni i w micie" pokazują Akropol kolorowy i pełen ludzi. Na zakończenie garść wrażeń i refleksji. Do Aten mogłabym jeździć co roku i przebywać tam na tyle długo, aby zobaczyć jeszcze kilka muzeów, odnaleźć dom i grób Schliemanna i pojechać do Pireusu. Na Ateny, tak myślę, niepotrzebny jest szczegółowy plan, bo nie da się oddzielić  zabytków greckich od rzymskich, chrześcijańskich i otomańskich. Na jednym terenie znajdują się wszystkie. Więc przyjmuję zasadę: gdzie oczy poniosą, a nogi zaprowadzą zawsze znajdzie się coś ciekawego i .....smacznego. Jedźcie do Aten, nawet na weekend, bo naprawdę warto.

  • Ateny
  • Stadion Panatenajski. “Kallimármaro”( piękny marmur, stworzony z pięknego marmuru).
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Narodowe Muzeum Archeologiczne
  • Ateny - Akropol
  • Ateny - widok z Akropolu.
  • Katedra Metropolitalna
  • Katedra Metropolitalna
  • Mała Metropolia (Μικρή Μητρόπολη)
  • Ateny
  • Ateny
  • Ateny.

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. jolrop
    jolrop (30.11.2019 19:17) +1 + -
    Iwonko. Dziękuję je za komentarz. Dzięki nim ciągle tu jestem i od czasu do czasu coś dorzucę i z nowego miejsca coś obejrzę.
  2. jolrop
    jolrop (30.11.2019 19:15) +1 + -
    Chcieć to móc Sławku. Skoro istnieją przesłanki, aby nie wyjeżdżać, to przynajmniej, dzięki Kolumberowi, ciagle jeszcze można poczytać i obejrzeć miejsca, do których nie dotrzemy, oczami innych.
  3. iwonka55h
    iwonka55h (29.11.2019 19:29) +2 + -
    piękna wycieczka po Atenach. Podobnie jak Achernar z wielką przyjemnością obejrzałam miejsca, w których byłam wiele lat temu. Widzę nawet podobne ujęcia na zdjęciach. Ja byłam w Grecji i Atenach dwa razy w 1981 1985 roku, więc wieki temu.
    pozdrawiam.
  4. snickers1958
    snickers1958 (29.11.2019 11:05) +3 + -
    Na dzień dzisiejszy fizyczna podróż w tę stronę raczej niemożliwa ale dzięki takim podróżników jak Ty Jolu, dzięki szczegółowym opisów miejsc i sytuacji można prawie przeżyć to na własnej skórze. Dzięki Jolu za tę relację z Grecji. Pozdrawiam.
  5. jolrop
    jolrop (28.11.2019 17:01) +3 + -
    Cieszę się Leszku, że miło spędziłeś czas spacerując po Atenach. Bardzo lubię to miasto, nie przeszkadza mi jego gwar i tłumy turystów. To jedno z tych miejsc do których mam ochotę wracać. Pozdrawiam.
  6. achernar51 (27.11.2019 19:18) +3 + -
    Z przyjemnością obejrzałem Twoją galerię. Miło było sobie przypomnieć nasz pobyt w greckiej stolicy przed dwoma laty. Pozdrawiam. :)
jolrop

jolrop

Jola
Punkty: 91442