Ajax Loader Ładuję ...

14 +
2013-12-16

Podróż W mieście świętego Franciszka.

Opisywane miejsca: Asyż
Typ: Album z opisami

             Kiedy po zajęciu miejsc w autokarze pani pilot "przypomniała" nam program naszej weekendowej wycieczki, ze zdziwieniem usłyszeliśmy, że na trasie naszego objazdu znalazł się Asyż. Kilka osób łącznie ze mną stwierdziło, że zapisywało się na wycieczkę, a nie na pielgrzymkę. Tymczasem to właśnie Asyż okazał się największym, pozytywnym oczywiście, zaskoczeniem. 

             Do miasta świętego Franciszka przyjeżdżamy około południa 30.04.2012. Niebo nad nami ołowiane, straszy deszczem. Gdy dochodzimy do bramy murów miejskich zwanej bramą świętego Franciszka, zaczyna padać. Pniemy się schodami w górę, aby zobaczyć zniszczoną w 1997 roku przez trzęsienie ziemi Bazylikę św. Franciszka, a w niej freski Giotta.

Podobno Giotto jako młode pachole był pastuszkiem owiec. To prozaiczne zajęcie nie przeszkadzało jednak w rysowaniu. To właśnie jego rysunki owiec zobaczył tworzący freski w bazylice włoski malarz Cimabue. Zabrał chłopca ze sobą i nie tylko uczył rysowania, ale szybko zatrudnił do ozdabiania kaplicy razem z grupą innych uczniów i znanych już malarzy z Rzymu. Czy mogła być lepsza szkoła dla rozwoju jego talentu i kształcenia umiejętności? Dzięki kontaktowi z uznanymi malarzami zdobył gruntowne wykształcenie malarskie. Zdolny młody malarz miał coraz większy wpływ na to co i jak jest malowane. Niemniej jednak nawet badacze fresków nie są przekonani, że wszystkie są jego dziełem. Choć jak twierdził Ghibertie to właśnie Giotto jest ich autorem. 

            Znalazłam się w innym świecie. Kamienne brukowane ulice i zbudowane z ciosanego kamienia kamienice. Uliczki miasta wyglądają jak na pocztówkach, kwiaty, głównie czerwone pelargonie zwieszają się z okien, uliczki są ta wąskie, że jakby rozprostować ręce to możnaby dotknąc ścian stojących przy nich domów. Oczywiście tłumy turystów, choć jakby cichsze niż w Wenecji przeniesione w inny czas. Średniowiecze. 

          To tu w Asyżu urodził się święty Franciszek, najważniejszy włoski święty i założyciel największego na świecie zakonu. Stąd też pochodzi jego duchowa córka, założycielka zakonu sióstr Damianitek, popularnych dziś Klarysek – święta Klara. 

Święty Franciszek przyszedł na świat pod koniec XII wieku w rodzinie bogatego kupca. Obdarzony miłymi cechami charakteru, wesoły i sympatyczny wiódł rej wśród rówieśników spędzając czas na zabawach.  Naturalną koleją rzeczy został żołnierzem i uczestniczył w wojnie z Perugią, miastem - państwem półwyspu apenińskiego. Dostał się do niewoli w której spędził ponad rok. Z więzienia został zwolniony z powodu ciężkiej choroby. Wrócił do domu i w trakcie rekonwalescencji podczas mszy świętej usłyszał głos Chrystusa, który z krzyża poleca odbudować mu kościół. Franciszek zrozumiał poleconą mu misję i przed sądem biskupim wyrzekł się części należnego mu majątku, gdyż ojciec nie akceptujący jego wyboru drogi życiowej, oddał sprawę do rozpoznania sądowi. Franciszek rozpoczyna pokutę, początkowo towarzysząc trędowatym, co wiąże się z życiem w odosobnieniu. Słyszy jednak o życiu apostołów co skłania go do włożenia brązowego habitu i nawoływań do pokuty. Zwraca się równocześnie do papieża Innocentego III o zatwierdzenie reguły utworzonego zakonu. Papież, który rządził mocną ręką uznając się za namiestnika i wikariusza Chrystusa na ziemi, wyznawał pogląd , że stoi między Bogiem a ludźmi i ma prawo do władania całym światem, na krótko przed spotkaniem z Franciszkiem miał dziwny sen. Otóż śniło mu się, że rozmawiał z mnichem w ubogim brązowym habicie, który odbuduje kościół, dlatego zobaczywszy Franciszka bez najmniejszego wahania daje zgodę na założenie zakonu. Kieruje nim ponad 10 lat, a następnie po powrocie z Egiptu i Palestyny zrzeka się przewodniczenia zgromadzeniu. Wtedy to, aby przybliżyć Boga ludziom, tworzy pierwszą szopkę bożonarodzeniową. Zaczyna chorować, jego główne dolegliwości związane są z oczami.  Pomimo leczenia nie odzyskuje w pełni wzroku i wkrótce umiera, zgodnie z życzeniem, położony na gołej ziemi. Niedługo po śmierci zostaje kanonizowany i papież Grzegorz IX na dotychczasowym Wzgórzu Dziabelskim, bo wykonywano na nim wyroki śmierci, poleca zbudować bazylikę w której umieszczone zostaną zwłoki Franciszka. Równoczęśnie z poświęceniem miejsca pod bazylikę papież zmienia nazwę wzgórza na Rajskie. 

          Bazylika św. Franciszka w Asyżu to XIII wieczny kościół składający się z 2 kościołów: dolnego i górnego. Miejsce powstania bazyliki zostało podarowane po śmierci świętego Franciszka zakonowi franciszkanów przez mieszkańca Asyżu i w związku z niemożnością posiadania przez zakon żadnych dóbr, stało się automatycznie własnością Watykanu.  Rozpoczęta w 1228 roku poświęceniem miejsca przez papieża Grzegorza IX budowa bazyliki trwała przez 11 lat, przy czym dolny kościół wybudowano w 2 lata i wtedy pochowano ciało świętego w krypcie pod głównym ołtarzem. Romańsko - gotycki kościół został rozbudowany w 2 wieki później, a ostateczny podziwiany teraz kształt nadał mu papież Sykstus IV. Wchodzimy na dziedziniec otoczony krużgankami. Do dolnego kościoła prowadzi podwójny portal ozdobiony rozetami. Nawą główną pod sklepieniem krzyżowym podziwiając za chwilę prostotę sklepienia kolebkowego dochodzimy do grobu świętego Franciszka. Przez prawie 600 lat miejsce pochówku, aczkolwiek wiadomym było, że pod głównym ołtarzem, nie było dokładnie znane. Dopiero papież Pius VII w latach dwudziestych XIX wieku wydał zgodę franciszkanom na ustalenie miejsca pochowania świętego. Odnalezione relikwie złożono w wykutej w skale kaplicy w formie kolumny ustawionej w miejscu znalezienia zwłok. Otoczona jest kratą i umieszczonymi w niszach grobami 4 pierwszych franciszkanów.  Po prawej stronie ołtarza znajdują się największe skarby artystycznego świata, choć część z nich przypisywana Giotto, najprawdopodobniej nie jest jego autorstwa, to i tak oglądanie malowideł z XIII wieku jest wielkim przeżyciem. Giotto i współpracujący z nim malarze stworzyli cykl scen z życia Chrystusa i św. Franciszka. Zachowały się fragmenty tych malowideł, bo spora ich część została zniszczona na skutek budowy kaplic w tym miejscu w XV wieku.

          Kościół górny jest wysmukły i bardzo jasny. Jego fasadę zdobi piękna rozeta. Ozdobiony freskami przez Cimabue posiada piękny chór zajmujący absydę oraz wspaniałe, niezwykle bogato zdobione stalle.

          Z bazyliki św. Franciszka schodzimy uliczkami do Bazyliki Matki Bożej Anielskiej budowę której rozpoczęto za czasów papieża Piusa V, a zakończono za pontyfikatu Innocentego XI. Budowa trwała 110 lat i w tym czasie papieżami zostało 11 kardynałów! Bryła świątyni jest ogromna. Przykrywa kościółek z X wieku, zwany Porcjunkula. Zgodnie bowiem ze średniowieczną tradycją chrześcijaństwa nową świątynię budowano nad starą tak, aby nie przerywać praktyk religijnych. Niestety zwiedzania bazyliki ne ma w programie. Obejrzana z zewnątrz zwraca uwagę piękną fasadą na szczycie której ustawiona jest złota figura Matki Boskiej. Kościół budowany w XVI i XVII wieku fasadę ma z końca XVIII wieku. W kościele tym znajduje się cela św. Franciszka, a obok niego ogród różany w którym róże nie mają kolców.

Brak kolców na łodyżkach róż związane jest z legendą o św. Franciszku. Franciszek podczas kuszenia przez diabła rzucił się bez szat na kolczaste krzewy. Kolce pokaleczyły ciało, a krew spłynęła na liście. Kolce zniknęły, a krzaki zamieniły się w kwitnące krzewy róż. Od tego czasu ogród różany rozkwita regularnie każdej wiosny. Krzewy nie mają kolców, a liście naznaczone są czerwonymi plamami podobnymi do kropli krwi.

             Z Porcjunkulą znajdującą się obecnie we wnętrzu Bazyliki Matki Bożej Anielskiej związane jest powstanie zakonu klarysek. W tym miejscu w marcu 1211 r. św. Klara złożyła śluby zakonne. Święta Klara pozostawiła notatki zwane Testamentem św. Klary w których zaświadcza o działalności świętego Franciszka przy odbudowie kościoła św. Damiana. Informował on przechodzących tamtędy ludzi o tym, że będzie tu miejsce dla pań, które chcą swe życie poświęcić Bogu. Prosił również o wsparcie i pomoc w odbudowie kościoła. Było to na kilka lat przed nawróceniem św. Klary. Miała ona wtedy ok.12 lat. 

Święta Klara pochodziła z bogatej rodziny rycerskiej i zgodnie ze zwyczajem rodzice przygotowywali ją do zamążpójścia. Jako 16 latka przeciwna była projektom małżeńskim, a wychowana w duchu pobożności nie chciała wieść życia w małżeństwie, ale poświęcić swe życie Bogu. Nie spodobało się to jednak jej rodzinie, a zwłaszcza stryjowi. Kuzyn Klary, Rufin należał do wspólnoty pokutnej św. Franciszka i prawdopodobnie powiedział mu o problemach dziewczyny. Tak rozpoczęła się osobista znajomość tych dwojga, która szybko przemieniła się w przyjaźń i wielkie oddanie. Wkrótce, za wiedzą biskupa Asyżu, Franciszek wsparł odważną decyzję Klary do opuszczenia domu z własnej woli i zamieszkanie w klasztorze, ale nie razem z braćmi, tylko w domu przyszłych sióstr. Po mszy Niedzieli Palmowej w 1212 roku, na której z rąk biskupa otrzymała gałązkę palmy, późnym wieczorem, w towarzystwie przyjaciółki wyszła z domu i udała się do Porcjunkuli, gdzie na modlitwie zgromadzili się wszyscy bracia. Przekazano jej szatę pokutną, a potem przeprowadzono do klasztoru benedyktynek, co miało jej zapewnić bezpieczeństwo przed furią rodziny. Nazajutrz przybył po Klarę stryj z oddziałem uzbrojonych sług, ale ona uchwyciła się obrusów ołtarza potwierdzając tym gestem oddanie się w obronę Kościołowi, odsłoniła również krótkie włosy ostrzyżone na znak rozpoczętej pokuty. W ten sposób dała do zrozumienia, że jej decyzja jest już nie do odwołania. 

Chodzimy ulicami miasteczka w ktorym czas się zatrzymał. Zaglądamy w zaułki w ktorych z okien spływają kwiaty, a obok nich wiszą flagi. Dochodzimy do placu i tu niespodzianka. Trafiamy na próbę do turnieju rycerskiego który ma się odbyć 3 maja. To dla nas dodatkowa atrakcja, bo biorący w turnieju młodzieńcy wyglądają jakby w kilka chwil, przeniesieni przez wehikuł czasu, pokonali 800 lat. Pięknie prezentują się w średniowiecznych strojach giermków. Oklaskujemy przygotowania do turnieju kończące się paradą uliczkami prowadzącymi w dół miasta. 

  • Asyż
  • Asyż
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Bazylika św. Franciszka w Asyżu
  • Święty Franciszek...
  • Dom rodzinny św.Franciszka
  • Bazylika Matki Bożej Anielskiej
  • Bazylika Matki Bożej Anielskiej
  • Asyż
  • Asyż
  • Asyż
  • Asyż
  • Uliczki Asyżu.
  • Uliczki Asyżu.
  • Turniej rycerski

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. finger80
    finger80 (16.06.2014 20:48) +1 + -
    Miło powspominać:)
  2. kahlan77
    kahlan77 (25.03.2014 17:18) +2 + -
    Podroz sympatyczna,pozdrawiam
  3. jolrop
    jolrop (24.01.2014 22:41) 0 + -
    ...tak Piotrze takie wycieczki są bardzo intensywne. W ciągu niespełna 9 dni z Radomia, przez Bratysławę i Wiedeń dotarliśmy do Neapola. Dlatego jak pomyślałam o opisaniu tego co widziałam w jednej podróży to zmieniłam planu, bo byłaby to podróż z ilością zdjęć w sumie z poszczególnych miast i ilość tekstu byłaby ogromna.
  4. pt.janicki
    pt.janicki (24.01.2014 22:16) +1 + -
    ...to była intensywna podróż!...
  5. jolrop
    jolrop (24.01.2014 20:27) +1 + -
    Tak na prawdę to była długa tygodniowa podróż. Wszystkie" włoskie odcinki" dotyczą jednej podróży odbytej w 2012 roku.
  6. snickers1958
    snickers1958 (24.01.2014 19:53) +2 + -
    Co tu dużo gadać, pięknie Jolu choć króciutko. Milusi spacerek. Dzięki za fajne scenki. Pozdrawiam.
  7. pt.janicki
    pt.janicki (11.01.2014 22:58) +2 + -
    ...czyli jak już na pielgrzymkę się udawać, to do Asyżu da się ... :-) ...
  8. eli_ko
    eli_ko (28.12.2013 20:19) +2 + -
    z wielką precyzją Jolu przygotowujesz swoje podróże, zawsze miło do Ciebie zajrzeć :)
  9. finger80
    finger80 (20.12.2013 20:55) +3 + -
    miło było po przypominać sobie to super miasteczko:)
  10. renata-1
    renata-1 (18.12.2013 14:49) +3 + -
    miły spacerek
  11. lmichorowski
    lmichorowski (17.12.2013 18:53) +5 + -
    Jolu, jak zwykle u Ciebie podróż wspaniale opisana i udokumentowana fotograficznie. Chapeau bas! A kilka dni temu miałem okazję oglądać w TV ciekawy film o św. Franciszku... Pozdrawiam.
  12. przedpole
    przedpole (17.12.2013 8:42) +4 + -
    Piękne miasto, nawet w pochmurny dzień. Byłem jeszcze przed trzęsieniem ziemi. Pozdrawiam
  13. jolrop
    jolrop (16.12.2013 17:24) +4 + -
    To była długa podróż:) Z Radomia przez Bratysławę i Wiedeń do Wenecji i na południe. W sumie 10 dni, ale zniechęciło mnie przygotowywanie jej w jednym opisie. Zamieszczane fragmenty ( Rzym, Asyż i Monte Cassino) to ciągle ta sama podróż. Irenko, byłaś pierwsza. Dopiero co ją upubliczniłam:) Pozdrawiam.
  14. hooltayka
    hooltayka (16.12.2013 17:09) +5 + -
    Przyjemny spacerek,chociaż krótki.
    Tak to jest na zorganizowanych wycieczkach.
    Opis mi zrekompensował wszystko-)
    Pozdrawiam-)
jolrop

jolrop

Jola
Punkty: 94553