Ładuję...

kolumber.pl


41 +
2013-08-23

Iran cz.1 Witamy w krainie tumanów-)

Opisywane miejsca: Teheran, Eşfahān (130 km)
Typ: Album z opisami

Postanowiliśmy zrobić pewien wyłom w chronologii naszej podróży. Zamiast więc opisywać najpierw etap singapurski, malajski, tajski i laotański tymczasem przeskoczymy do Iranu.

Iran pojawił się w naszych planach zupełnie niespodziewanie.

Na wstępie małe wyjaśnienie, walutą Iranu jest Rial, jednak waluta ta jest dosyć niewygodna w przeliczaniu, z uwagi na to, że 1USD = 18000 riali(dane z  czerwca 2012 roku). Tak wiec Irańczycy zamiast riala powszechnie stosują jego dziesięciokrotne uproszczenie nazywane tumanem, lub tomanem ( w zależności w jakiej części kraju się znajdujemy).

Ta podróż ma na celu zaznajomienie Was z realiami Iranu, z tym czego możecie sie w tym kraju spodziewać, a czego nie, komu Iran powinien przypaść do gustu, a komu nie, oraz jak sobie na początku dać radę w tym niezwykle egzotycznym z uwagi na swoje zamknięcie, zakątku świata.


 Zacznijmy od wiz. Z tego, co nam wiadomo obecnie wizę można uzyskać najłatwiej poprzez pośrednika. My załatwialiśmy ja poprzez iranianvisa.com. Jeśli chcecie wybrać sie do Iranu, dajcie sobie przynajmniej miesiąc na załatwienie formalności wizowych. W innym wypadku będziecie musieli załatwiać wszystko w tempie ekspresowym, a to kilkakrotnie podniesie koszty. Spotkani w Iranie Polacy mówili nam ,że całkowity koszt wizy to ok. 300zl, jeśli wydawana jest ona w normalnym tempie. Jakiekolwiek przyspieszenie jest zawsze możliwe, aczkolwiek kosztowne. Wracając jednak do formalności - pośrednik załatwi Wam coś w rodzaju promesy wizowej. Dostaniecie numer tej promesy i z tym numerem będziecie się musieli udać do wcześniej wskazanej przez Was ambasady Iranu, w której zostawicie swój paszport na 3 - 5 dni roboczych. Tutaj też zapłacicie za sama wizę.


 Dostanie sie do Iranu może być niezwykle tanie. Do Stambułu można było dostać  z Polski bilet jednej z budżetowych linii lotniczych, natomiast ze Stambułu do Teheranu dojechać można autobusem za ok 40 USD ( w odwrotną stronę będzie to 55 USD). Podróże po samym Iranie są niezwykle tanie. Autobusy mają standard polskich, a autobusy VIP standard wyższy, niż w Polsce. Za trasę 500 km z Esfahan do Hamadan zapłaciliśmy 8.5 tys tumanów, czyli niecałe 5 USD. Za autobus VIP zapłacilibyśmy ok 12 tys tumanów.Te ostatnie serdecznie polecamy, gdyż oferują znacznie wyższy komfort.


 Jedzenie w Iranie jest również bardzo tanie. Jeśli ktoś chce jechać hardkorowo, to wyżywi się w lokalnych barach i knajpkach za 8 tys tumanów i uwzględniam tu także napoje, których będziecie zmuszeni pić sporo(poza alkoholem,bo jest niedostępny). Na drugim biegunie są restauracje luksusowe ( ale mam tu na myśli wyłącznie te, z tradycyjnym , perskim wystrojem i perskimi daniami) kosztować  będą do 20 tys tumanów za najbardziej wykwintny posiłek z dodatkami...ciągle więc raczej nie za wiele. 

Hotele...to już inna sprawa. Szczególnie te w Teheranie stanowią bardzo marną okazję. My za brudny, śmierdzący pokój w miejscu okropnym, choć tuż przy centrum miasta płaciliśmy równowartość 50 dol.
Poza Teheranem jest znacznie lepiej. Najlepsze hotele po drodze mieliśmy w Yazd. Tam czyściutki pokoik w tradycyjnym 400 letnim domu , przerobionym na hotel kosztował ok 24 USD.
Jeśli będziecie szukać hotelu, to niech nie odstrasza Was elegancki wygląd. Czasem te dobre trafiają się w tej samej cenie, co stęchłe nory i to nawet przy tej samej ulicy.Dobra rada to sprawdzać wygląd pokoju,zanim się za niego zapłaci.Po tych informacjach jeszcze jedna i bardzo ważna.

Zanim udacie się do Iranu koniecznie nauczcie się cyfr od 1 do 10 po persku.Wtedy nie zostaniecie oszukani.Ceny podawane są po persku,taksówkarz wystuka Wam w telefonie tylko perskie znaki,tak oznaczone są również miejsca w autokarach.Ja zapamiętałam tylko,że 5 to odwrócone serduszko-)

Drogi są bardzo dobre,nie ma wypożyczalni samochodów.Najlepiej podróżować taksówkami.W tym czasie płaciliśmy 9 centów za kilometr,które można podzielić na ilość pasażerów.

Przejście przez ulicę to jest dopiero wyzwanie.Nikt się nie zatrzyma,mimo,iż obok stoi policjant.Zielone światło dla pieszych nie budzi żadnego respektu pośród kierowców.Aby przejść na drugą stronę jezdni najlepiej iść za stadem Irańczyków,choćby za jednym,to może ujdziemy z życiem!

   Przyznam się,że byłam trochę przerażona przed wylotem do Iranu.Kraj ten jawił mi się jako niebezpieczny i dziki.Niewiele o nim wiedziałam.Wcześniej zaopatrzyłam się w czarną ,koszmarną chustę i odpowiednie ubranie.Do Teheranu przylecieliśmy z Kuala Lumpur tuż po 22.00, w drugiej połowie maja.Lotnisko znajduje się  ok 70 km od centrum miasta. Nie mieliśmy zarezerwowanych żadnych noclegów.Późna pora i brak autobusów,brak rezerwacji hotelu i nieznane miejsce to dobra recepta,aby stać się ofiarą naciągacza,czego  doświadczyliśmy na sobie.Oczywiście zdawaliśmy sobie świetnie sprawę z tego,że jesteśmy ofiarami drapieżcy - to takie nasze frycowe w tym kraju. Ok 90 min później kierowca dowiózł nas do hotelu. Nie chcę opisywać dokładnie naszych wrażeń z Teheranu, gdyż jest to bardzo niemiłe wspomnienie pod każdym względem.

Iran przytłoczył mnie ograniczeniami,byłam też trochę przeziębiona.Marek poszedł rano zrobić foty.Wrócił i poszliśmy razem zrobić zdjęcia meczetu.Okazał się rządowy, zaczęła się szarpanina i ostra wymiana zdań ze strażnikiem rewolucji(irański gwardzista).Szybko wróciliśmy do hotelu.Tam obsługa  doradziła nam,aby jak najszybciej zniknąć z Teheranu.Wiedzieliśmy wprawdzie,że nie można robić zdjęć budynkom rządowym,ale nie wiedzieliśmy,że ten meczet takim budynkiem jest.W tym mieście zrobiliśmy tylko kilkanaście zdjęć.Miałam dosyć Iranu i chciałam jechać gdziekolwiek!Pierwszym autobusem pojechaliśmy do Isfahanu.

Teheran jest pięknie położony.Ale to ponad 12 milionowe miasto,podobnie jak większość dużych miast w tym kraju cierpi z powodu ogromnego zanieczyszczenia powietrza.Otoczony górami dusi się w spalinach. Tak więc początek naszej wizyty w Iranie nie był dla nas specjalnie miły.

  • Turystka w Iranie
  • Brama do hotelu w Teheranie
  • Teheran
  • Teheran
  • Uliczka w Teheranie
  • Meczet
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Meczet
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran
  • Teheran

Po niecałych pięciu godzinach dotarliśmy do Isfahan.

Isfahan jest trzecim co do wielkości miastem Iranu(2 mln mieszkańców),leży ok.340 km na południe od Teheranu.Z jednej strony miasto otacza pustynia,z drugiej góry Zagros.Isfahan był kiedyś stolicą Persji.Jest pełen przepięknych zabytków.Czasy świetności nadeszły dla Isfahanu w XVI w., gdy szach Abbas I Wielki z dynastii Safawidów ustanowił w tym mieście stolicę imperium perskiego. W ówczesnych czasach było to jedno z największych miast świata, zamieszkane przez ponad milion osób. Funkcjonowały w nim: 163 meczety, 48 szkół religijnych, 1801 sklepów i 263 łaźnie publiczne/ wikipedia/

Przywitało nas upalne powietrze.Najlepiej do Iranu jechać wiosną lub jesienią.My niestety byliśmy w końcu  maja, a wtedy zaczynają się ogromne upały.

Tylko hotelowe pokoje z klimatyzacją dawały wytchnienie.Ulice z powodu nieznośnego dniem upału  wypełniały się  tłumem dopiero wieczorem.Po przyjeździe do Isfahanu miałam mieszane uczucia,bo znowu trzeba było szukać hotelu.Po tym,co przeżyliśmy w Teheranie, trafiliśmy na całkiem przyzwoity z sympatyczną obsługą i niedaleko centrum.

W każdym pokoju był telewizor.Niby nic,mnie osobiście telewizor nie jest potrzebny do szczęścia i go nie mam.Jest tu kilka kanałów telewizyjnych,ale są one całkowicie kontrolowane przez władze i słychać wyłącznie archiwalne  przemówienia Chomeiniego.Nie ma filmów,nie ma muzyki…chyba,że perska.Da się słuchać.W każdym pokoju jest również strzałka na ścianie,wskazująca Mekkę,którą namiętnie przemieszczaliśmy.Sami nie wiemy ilu kolejnych muzułmanów modliło się potem w kierunku Warszawy-)

W hotelach jest internet,ale często okazuje się,kiedy już jesteśmy zameldowani i zabierają nam paszport,że internet jest tylko w hallu.W pokoju dodatkowo płatny.Większość stron jest blokowana,nie ma mowy o facebooku.Oczywiście oficjalnie, gdyż młodzi ludzie potrafią tu wszystko,o czym się przekonaliśmy.Ponad 5 mln stron internetowych, w tym Facebook i YouTube, uznanych jest w Iranie za niemoralne i są one blokowane przez władze. Irańczycy omijają jednak blokadę i cenzurę w sieci za pomocą specjalnego oprogramowania i innych zabiegów technicznych. Około 17 mln mieszkańców Iranu korzysta z Facebooka(to wyczytałam w internecie)

Aby zamknąć temat hoteli,zanim wynajmiecie pokój,koniecznie go najpierw obejrzyjcie.Poruszę tutaj sprawę toalet,tak naprawdę bardzo ważną.Są hotele z toaletami tzw.”europejskimi”,ale możemy trafić tylko na otwór w podłodze i to jest problem.Dodatkowo dochodzi wtedy niestety przykry zapach.W Iranie nie ma papieru toaletowego!Jest wężyk z wodą,oczywiście zimną.Zwracajcie uwagę na takie rzeczy,bo w razie jakiegoś biegunkowego problemu to może być katastrofa i prawdziwe wyzwanie!Prysznice są-)

Kiedy poszliśmy na pierwszy spacer trafiliśmy na religijną procesję.Trochę to groźnie wyglądało,transparenty i walenie w bębny.Ulicą szli mężczyźni(wszyscy ubrani na czarno),głównie młodzi.Kobiety szły chodnikiem.Marek robił foty,ja się trochę bałam.

Iran nie ma dobrej prasy. Turyści boją się tam jechać.  Irak ze swoją niestabilną sytuacją blisko, do tego trzęsienia ziemi i upały, konflikt z USA i Izraelem, posądzanie o proby produkcji broni jądrowej. Mimo wszystko podróżowanie po tym kraju jest bezpieczne.

 11 lutego 1979 roku po ucieczce szacha Pahlaviego zaczęła się islamska rewolucja pod przywództwem ajatollaha Chomeiniego.Świat zwrócił wtedy uwagę na islam jako siłę polityczną.Zaczęły się surowe prawa oparte na szariacie i kontrowersyjna polityka rządzących Iranem.Kraj został uznany przez wielu jako niebezpieczny i niegościnny.

Turysta musi postępować rozważnie i przestrzegać wielu przepisów, ale w zamian otwiera się przed nim magiczny świat Orientu.Można tu znaleźć się w krainie tysiąca i jednej nocy.

My tego świata Orientu doświadczyliśmy i dotkęliśmy.Zostaliśmy wręcz oczarowani.

Ja ten wyjątkowy świat dotknęłam na swój sposób.Musiałam odpowiednio się ubierać.Najbardziej przeszkadzała mi chusta ,zakrywająca włosy.

Myślałam,że będę wygladała jak Szeherezada,a wyglądałam jak worek kartofli!

Na znak jakiegoś wewnętrznego protestu kupiłam sobie różowy szal i bluzę w kwiaty.Zwracałam uwagę innych.Tę chustę mogłam zdjąć tylko w hotelowym pokoju.Kobiety nie mogą zwracać na siebie uwagi kształtem swojego ciała, muszą mieć zakryte biodra i włosy oraz ramiona,aż po dłoń.Najlepsza jest bluza z długimi rękawami i spodnie.

Starsze kobiety patrzyły na mnie troszkę wrogo,ale też w ich oczach wyczuwałam wiele smutku.Nie uśmiechały się,ich twarze naznaczone były cierpieniem.Młode dziewczyny ciągle mnie pozdrawiały.Iranki są piękne. Starsze kobiety noszą czadory - czarne szaty zasłaniające je od głowy po stopy, młodsze muszą mieć przynajmniej zakryte ręce, nogi i włosy. Zakładają więc modne dżinsy, elegancki obcisły płaszczyk, chustę zsuniętą do połowy głowy tak, by widać było starannie ułożoną fryzurę. Do tego mocny makijaż. Najdziwniejsze było to,że nigdzie nie widać zakładów fryzjerskich,czy kosmetycznych.

Isfahan jawił nam się najbardziej wyzwolonym z irańskich miast pod względem ubioru kobiet.W następnym na naszej trasie Yazd kolory całkowicie  ustąpiły miejsca czerni.

Mężczyźni mogą nosić krótkie rękawy, ale szorty są zakazane. Te same zasady obowiązują turystów. Przestrzegania kodeksu pilnują  policja moralna i strażnicy rewolucji . Podobnie jest z segregacją płciową. W miejskich autobusach tył pojazdu przeznaczony jest dla kobiet, przód dla mężczyzn.Widziałam autobusy,gdzie  z tyłu tłoczył się tłum kobiet,przód prawie wolny.Osobno sie wsiada i wysiada.W środku zamontowna jest metalowa rura,dzieląca pojazd na pół. W metrze są osobne wagony dla samotnych kobiet, osobne dla kobiet pod opieką mężczyzn. Natomiast w parkach widuje się pary trzymające się  nielegalnie za ręce.Niedpouszczalne jest publiczne całowanie się.

Irańczycy są ogromnie otwarci na turystów.Są spontaniczni,życzliwi.Dla nich gość jest bardzo ważny.Wiele razy byliśmy zapraszani,aby razem napić się herbaty.Upał potworny,a tu herbata i to gorąca! Najbardziej popularnym i tradycyjnym sposobem spędzania wolnego czasu są spotkania z rodziną i przyjaciółmi w czajchanach. Pije się wtedy szklaneczkę gorzkiej herbaty,nalewanej z samowara,nie słodzi,tylko zagryza skarmelizowanym kawałkiem cukru.Pali się bulgoczącą wodną fajkę nabitą aromatycznymi tytoniami, wiedzie rozmowy,czyta poezję.Chyba nie do pomyślenia w Polsce.

W Iranie nie ma alkoholu!

Jest zakazany przez religię i państwo. Za picie alkoholu grożą więzienie i kara publicznej chłosty. Brak jest pubów, dyskotek, klubów.

Daję słowo,że da się przeżyć bez zimnego piwa w tym upale.Jest cudowny sok z granatów i innych owoców oraz rewelacyjny ayran(napój robiony na bazie jogurtu) .

Nie ma mowy o narkotykach czy pornografii.Oficjalnie  Iran to kraj,w którym nie ma homoseksualistów.Grozi za to kara śmierci.

Uliczki Isfahanu są w dzień wyludnione.Ze względu na ogromny upał mieszkańcy wychodzą na zewnątrz wieczorem.My chcieliśmy wykorzystać każdą minutę i zwiedzaliśmy miasto.Już pierwszego dnia zagadnęła nas młoda sympatyczna para Irańczyków.Okazało się ,że byli to studenci i przeprowadzali ankietę wśród turystów.Ponieważ Europejczyków było tu jak na lekarstwo, więc musieli się sporo napracować.Fateme i Adel okazali się przemili,zaproponowali nam,że oprowadzą nas po mieście.Udzielili nam wielu rad i wskazówek.Poszliśmy razem do wspaniałej herbaciarni,a wieczorem poznaliśmy ich znajomych.Nagle Iran okazał się przyjazny i piękny,zniknęły złe wspomnienia z Teheranu, a taksówki stały się o wiele tańsze.Ci młodzi ludzie pokazali nam inne oblicze kraju.Zaprosili nas do swoich domów,a ich życzliwość była nie do opisania.

Pod koniec pobytu w Isfahan zaprosiliśmy całą grupę do restauracji.Podczas naszej dalszej podróży po Iranie mieliśmy z nimi telefoniczny kontakt i  do dzisiaj są naszymi znajomymi.

  • Procesja
  • Procesja
  • Bezdomny
  • W meczecie
  • W meczecie
  • Zakaz
  • Przed meczetem
  • Fragment meczetu
  • Modlitwa
  • Przed meczetem
  • Plac przed meczetem
  • Przed meczetem
  • Irańczyk
  • Obraz na murze
  • Uliczka
  • Uliczka
  • Meczet
  • Mozaika na meczecie.
  • Meczet
  • Ruiny
  • Uliczka
  • Uliczka
  • Meczet
  • Ozdobne drzwi
  • Irańczycy
  • Minarety
  • W meczecie
  • Malowidła na ścianie
  • Malowidła na ścianie
  • Meczet
  • Nasz imam i przewodnik
  • Meczet
  • Perskie dywany
  • Przed meczetem
  • Meczet
  • W meczecie
  • W meczecie
  • W meczcie
  • Irańczycy
  • Irańczyk
  • Warsztat
  • Zwiedzając Isfahan
  • Uliczka
  • Uliczka
  • Pomnik
  • Na ulicy Isfahanu
  • W palarni shisha
  • W restauracji
  • W restauracji

Isfahan słynie z pięknych mostów,których jest 11.Cztery z nich to historyczne mosty o konstrukcji arkadowej. Najdłuższy to  298-metrowy most 33 Łuków. Zamknięty dla ruchu kołowego.Jego budowę zlecił w 1602 r. Allahwardi Chan, wódz szacha Abbasa I. Przez oparty na 33 łukach most biegnie droga,którą z obu stron osłaniają zdobione arkadami ściany.

Za najpiękniejszy z isfahańskich mostów uznaje się  most Khaju. Zbudowano go około 1650 roku na polecenie szacha Abbasa II. Twórcy wzorowali się na moście 33 Łuków. Dwupiętrową arkadową konstrukcję oparli jednak na skalnej platformie podzielonej śluzami, przez które przepływa woda rzeki Zajande. Ponoć szach uwielbiał oglądać zachód Słońca z oktagonalnego pawilonu na środku mostu.

Oba mosty nie tylko pozwalają przekraczać rzekę Zajande, ale służą też jako tamy, dzięki którym mieszkańcy Isfahanu kontrolują poziom jej wód.

Na mostach toczy się życie, szczególnie wieczorami.Nie ma klubów ani dyskotek.Młodzi muszą gdzieś wyjść.Można pod most;) albo na most.My też tam się udaliśmy.To ulubione miejsce spotkań mieszkańców Isfahanu.Byliśmy tam wtedy jedynymi zagranicznymi turystami.

  • Most w Isfahanie
  • Odbicie w wodzie
  • Most
  • Most
  • Most
  • Most
  • Most
  • Tęcza
  • Most
  • Na moście Khaju
  • Na moście Khaju
  • Pod mostem
  • Most
  • Most

Miasto to jest architektoniczną perełką i jednym z najwspanialszych miast świata islamskiego.

 Plac Naqsh-e-Jahan zwany obecnie (jak każdy największy plac irańskiego miasta) Placem  Imama Chomeiniego, stare meczety i pałace,parki i stare mosty tworzą atmosferę prawdziwego miasta Orientu. Naqsh-e-Jahan  nazywany też placem Królewskim, o wymiarach 512 x 159 m(drugi po Tienanmen największy plac świata), zbudowany został  w latach 1590–1595, po przeniesieniu stolicy państwa do Isfahanu przez Abbasa I Wielkiego. Początkowo miał służyć jedynie jako miejsce ceremonii królewskich i boisko do gry w polo, jednak już w 1602 otoczono go dwupoziomowymi arkadami handlowymi. Naqshe-e- Jahan i budowle przylegające do niego zostały wpisane na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO/wikipedia/

Wieczorami śpieszą  tu wszyscy mieszkańcy miasta.Mury i trawniki są zajęte.Całe rodziny spędzają czas na placu pijąc herbatę.Rozkłada się dywany,palniki,garnki,samowary.Każdy nas pozdrawia,zaprasza na czaj.

Meczety są przepiękne,początkowo wzbudzają w nas niepokój,co w nich  robić,jak się zachować?Przytłaczają wielkością ,egzotyką i ornamentyką.To nie są kościoły.To miejsca spotkań,odpoczynku,długich rozmów.Tu pije się herbatę,spożywa posiłki.Można schronić się  przed palącym słońcem i uciąć sobie drzemkę.Zdjęcia można robić bez problemu poza czasem modłów.Meczety są zawsze otwarte.Przed wejściem zostawia się buty.Osobne wejście jest dla kobiet,osobne dla mężczyzn.

 Cały plac jest otoczony sklepami z pamiątkami, złotem i tekstyliami, oraz paroma  herbaciarniami i restauracjami. Od północnej części placu rozciąga się wielki bazar, biegnąc przez ponad 5 kilometrów w kierunku starszej części miasta i meczetu Dżameh z VIII wieku. Każdy, kto odwiedzi to miasto, łatwo zrozumie sens perskiego powiedzenia z XVI wieku: "Isfahan Naqsh-e-Jahan - Isfahan to pół świata" .Teraz wiecie co oznacza nazwa placu.

Tyle mówią wikipedie i inne internetowe źródła.

Plac zrobił na mnie ogromne wrażenie.Kwiaty ,fontanny,trawniki ,dorożki i setki mieszkańców,którzy się uśmiechają i pozdrawiają.Pytają z jakiego kraju jesteśmy.Lechistan jest im znany.Bardzo tu dużo młodych ludzi,spontanicznych i radosnych.Jest nawet policyjny punkt informacyjny i policjanci  na rowerach pilnujący porządku.

  •  Naqsh-e-Jahan
  • Minaret
  • Dorożka
  • Dorożka
  • Dorożka
  • Naqsh-e-Jahan
  • Meczet
  • Naqsh-e-Jahan
  • Meczet
  • Naqsh-e-Jahan
  • Meczet
  • Meczet
  • Kopuła
  • W meczecie
  • W meczecie Luft Allah
  • Mozaika
  • Meczet
  • Przed meczetem
  • Meczet
  • Mozaika
  • Wejście
  • Wejście
  • Młodzi ludzie
  • Młodzi ludzie
  • Policjanci-)
  • Zaułek
  • Meczet
  • Meczet
  • Plac przed meczetem
  • Meczet
  • Wnętrze
  • Wnętrze
  • Meczet
  • Meczet Szacha
  • Meczet
  • Meczet Szacha
  • Meczet
  • Meczet
  • Meczet
  • Ali Kapu
  • Meczet
  • Malowidło na ścianie
  • Malowidło
  • Malowidło
  • Meczet
  • Schody
  • Meczet
  • Meczet
  • Meczet
  • Meczet
  • Naqsh-e-Jahan
  • Naqsh-e-Jahan
  • Naqsh-e-Jahan
  • Naqsh-e-Jahan
  • Naqsh-e-Jahan
  • Naqsh-e-Jahan

" Pierwsi szyici, którzy docierali do Iranu, byli to ludzie miejscy, drobni kupcy i rzemieślnicy. Zamykali się w swoich gettach, gdzie budowali meczet, a obok stragany i sklepiki (...) Ponieważ muzułmanin powinien umyć się przed modlitwą, zaczęły działać tu również łaźnie. A ponieważ po modlitwie muzułmanin chce napić się herbaty (...) - ma pod ręką także restauracje i kawiarnie. Tak powstaje fenomen iranskiego pejzażu miejskiego - bazar (bo tym słowem określa się to barwne, stłoczone, hałaśliwe, mistyczno-handlowo-konsumpcyjne miejsce). Jeśli ktoś mówi - idę na bazar, nie oznacza to, że musi brać ze sobą siatkę na zakupy. Na bazar można iść, żeby się pomodlić, żeby spotkać przyjaciół (...) Można pójść, żeby posłuchać plotek i wziąć udział w zebraniu opozycji. W jednym miejscu - na bazarze - (...) nie potrzebując nigdzie się ruszać, szyita zaspokaja wszystkie potrzeby ciała i ducha".
R.Kapuścińki, Szachinszach

W trakcie zwiedzania irańskich miast nie można opuścić bazarów!

Schowany przed palącym słońcem jest miejscem,gdzie toczy się życie.Bazary są kryte i światło dostaje się tylko przez  małe świetliki w stropie.Panuje przyjemny chłód.To labirynt  uliczek i zaułków,w których łatwo się zgubić.To niesamowity klimat,zapachy,barwy,światło,kolory.Miliony ręcznie robionych cudeniek.Biżuteria,przyprawy,słodycze,perskie dywany.Takie bazary można zwiedzać godzinami.Kiedy się zmęczymy można wstąpić do herbaciarni.

W Isfahanie bazary mnie zachwyciły.Tu można kupić chyba wszystko i zobaczyć jak powstają prawdziwe rękodzieła.Irańczycy są niezwykle mili i gościnni,zapraszają do swoich sklepików,chętnie pozują do zdjęć.To są zupełnie inne bazary niż np. w Istambule.Nie ma tu najazdu turystów i komercji.Bazary są autentycznymi miejscami wymiany handlowej-funkcja której nie przechwyciły sieci galerii handlowych.W zaułkach  kryją się setki warsztatów.Można tam wejść i wszystkiego dotknąć.Można godzinami słuchać jak się robi dywany(trafiliśmy na takiego pana).Dywanu nie kupiliśmy.Bazary są czynne poza piątkiem.Dzień święty tu się święci.W normalny dzień krążą tu tłumy.Słychać gwar,można poczuć aromat orientalnych zapachów.Irańskie dziewczyny buszują wśród stosu barwnych tkanin.Dzieciaki oblegają stoiska z chałwą i innymi słodyczami.Chyba wiecie,że chałwa to wyrób cukierniczy z karmelu oraz miazgi nasion oleistych, pochodzący z Iranu?Bazary to fascynująca część tego kraju.

  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Bazar
  • Bazar
  • Bazar
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Dumny z dyplomu
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Fajki wodne
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Ornament do naszywania
  • Bazar
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  •  Na bazarze
  • Miedziane garnki.
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Dywan nomadów
  • Wzór na dywanie
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • Na bazarze
  • To jest coś do jedzenia-)
  • Na bazarze
  • Na bazarze

Najładniejsze ogrody jakie widzieliśmy w Iranie są właśnie w tym mieście.

Mnóstwo kwiatów,fontann,zieleni.

Irańczycy uwielbiają pikniki!Rozkładają dywany na trawnikach i chodnikach,piją herbatę.Bawią się z dziećmi.Ogrody i pałace są piękne i zadbane.

Najpiękniejsze:

 Czehel Sotun – pałac ogrodowy wzniesiony w 1647 (Czterdzieści Kolumn) nawiązuje do dwudziestu kolumn werandy odbijających się w wodzie. Ściany pałacu dekorowane są malowidłami z epoki Safawidów.

Haszt Beheszt – pałac ogrodowy wzniesiony w 1669. Nazwa pałacu (Osiem Rajów) nawiązuje do jego rzutu poziomego, w którym osiem mniejszych pomieszczeń otacza centralną salę zwieńczoną kopułą,lub też(wg wielu)do znajdujacego się tu haremu.

Aleja Czahar Bagh (Poczwórny Ogród), niegdyś stanowiąca część zespołu pałacowo-ogrodowego z epoki Abbasa I Wielkiego.

  • W parku
  • Pałac
  • Wnętrze pałacu
  • Pałacowe ogrody
  • Ogrody
  • Ogrody
  • W ogrodzie
  • W ogrodzie
  • W ogrodzie
  • W parku
  • W parku
  • W parku
  • W parku
  • Wnętrze pałacu
  • Pałac
  • Malowidło
  • Perskie malowidło
  • Perskie malowidło
  • Perskie malowidło
  • Perskie malowidło
  • W pałacu

Iran to kraj wielu religii, w tym również  jest chrześcijaństwo.
Ormiański Kościół Apostolski jest głównym kościołem chrześcijańskim w tym kraju.My odwiedzilismy Katedrę Vank w Ishfahan.

 Dzisiaj Isfahan, poza bezcennymi zabytkami: bulwarami, mostami, pałacami i minaretami, produkuje piękne dywany, tekstylia, stal i rękodzieło. Znajdują się tu eksperymentalne reaktory nuklearne oraz zakłady do produkcji paliwa atomowego i największa w regionie huta stali. Funkcjonuje międzynarodowy port lotniczy, a miasto kończy budowę pierwszej linii metra. Isfahan ma wielką rafinerię naftową i wojskową bazę lotniczą. W pobliżu znajdują się najbardziej  zaawansowane zakłady lotnicze w Iranie./wikipedia/

A tak od siebie:

To jedno z najpiękniejszych miast Iranu.Warte odwiedzenia.My byliśmy zachwyceni.Stąpałam po ziemi ,której historia sięga 7 tysięcy lat,dotykałam dywanów ,które zrobione były w czasach kształtowania się polskiej państwowości.To wszystko tam jest.Iran jest krainą tysiąca i jednej nocy....

  • Pomik
  • Zegar słoneczny
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Księgi
  • Księga
  • Księga
  • Obrazy
  • Wnętrze
  • Wnętrze
  • Wnętrze
  • Kościół Ormiański
  • Kościoł Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański
  • Kościół Ormiański

W czasie naszej wizyty w Isfahanie poznaliśmy grupę studentów turystyki. Wszyscy studiowali turystykę na uniwersytecie w Baharestanie - miasteczku satelitarnym ok. 20 km na południe od Isfahanu. To nowe miasteczko, które od początku swojego istnienia cierpi na brak funduszy. Położone zupełnie na pustyni nie jest czymś, co uznalibyśmy za "niezapomniany widok".

Nasi studenci zaprosili nas, byśmy przenocowali u nich w ich wynajętym "mieszkanku". Nie był to co prawda najwygodniejszy nocleg, jaki mieliśmy w życiu, ale naprawdę cudownie spędziliśmy czas w ich towarzystwie i również mogliśmy bardzo się zbliżyć do prawdziwego życia w Iranie. 

W opracowaniu podróży korzystałam z przewodnika po Iranie Piotra Lemańczyka oraz  informacji z internetu.

Zdjęcia moje i Marka

  • Baharestan
  • Baharestan
  • Baharestan
  • Sklep
  • W sklepie
  • Baharestan
  • Nekrolog
  • Nekrolog
  • Studenci
  • Posiłek
  • Posiłek
  • Posiłek
  • Fateme
  • Fateme i Clint
  • Fateme
  • Clint
  • Adel
  • Fateme i Clint
  • Clint
  • ...i nastał nowy dzień
  • Przystojniacy

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. hooltayka (30.12.2015 16:05) +1 + -
    Delektuj sie ,delektuj,zapraszam-)
    Iran jest pieknym krajem,ktory najlepiej zwiedza sie bez biur podrozy.
    Mozna wtedy odkryc wiele cudownych miejsc.
  2. koniczyna (29.12.2015 15:05) +1 + -
    Irenko, świetny wstęp do podróży. Wiele przeuroczych zdjęć.
    Będę powolutku delektować się Twoją/Waszą podróżą po Iranie bo co raz bardziej pociąga mnie ten kraj.
    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S. Ten wpis umieściłam w nieodpowiednim miejscu, dlatego jeszcze raz pozwoliłam sobie na komentarz.
  3. hooltayka (08.11.2014 17:21) +3 + -
    Ale napisałam...z jednej strony Isfahanu jest pustynia....z drugiej góry.
  4. hooltayka (08.11.2014 17:20) +3 + -
    Reniu,to mnie zaskoczyłaś,ale widziałam zdjęcia z wcześniejszych lat i woda nie zawsze była w rzece.
    Isfahan to oaza...z jednej strony oaza,z drugiej góry.
    Zapewne wiosną,kiedy topnieją śniegi,wody przybywa.
    Ta rzeka i mosty to miejsce wytchnienia w czasie upałów.
    Miałam szczęście-)
  5. renata-1
    renata-1 (08.11.2014 17:11) +4 + -
    witaj Hooltayko, tak sobie zajrzałam, aby spojrzeć na Twój Iran z własnej perspektywy. Uwierzysz, że w Isfahanie pod mostami rzeka już nie płynie? Tak jest od dwóch lat, Irańczycy nie potrafili nam powiedzieć dlaczego, czy wyschła, czy inna przyczyna, ale miałaś okazję widzieć ją chyba po raz ostatni. Przynajmniej na razie, może jak będą opady to wróci woda do koryta.
    pozdrawiam
  6. gabi
    gabi (27.07.2014 14:23) +4 + -
    Witaj Hultajko, poznałam Cię:) mijamy się czasem na innym portalu. Teraz odkryłam Twoją wspaniałą podróż do tego egzotycznego, zupełnie nieznanego mi kraju. Piękne zdjęcia i opisy, super po prostu. Nie wiem jak postawić plusa, bo błądzę tu po omacku, ciężko się na tym portalu połapać, będę próbować,
    pozdr.
    Gabi
  7. anna.amarasekara
    anna.amarasekara (11.05.2014 18:52) +4 + -
    Bardzo ciekawy kraj, przepiękne zdjęcia, nigdy pewnie tam nie pojadę.......
  8. archer46
    archer46 (23.04.2014 18:23) +4 + -
    ...czytałem,obejrzałem cudne zdjęcia,oniemiałem-będę tam w tym roku bo jestem zauroczony-dziękuję!
  9. renata-1
    renata-1 (23.04.2014 14:31) +3 + -
    z Teheranu już uciekłam, ale wrócę na dalszą część
  10. jolrop
    jolrop (12.01.2014 20:01) +4 + -
    ...a ja czytałam i czytałam, oglądałam zdjęcia z różnych punktów podróży i tak minęło kilka miesięcy. Zaczynając w ubiegłym roku, nie sądziłam, że napiszę komentarz za rok:). Bardzo mi się podobało . I choć nigdy tam nie pojadę, to dzięki Tobie, Irenko, mogę powiedzieć, że troszkę wiem o Iranie, czuję jego zapachy (na bazarach) i smaki ( w restauracjach), widzę piękne rękodzieło (lampy, których nigdy nie kupiłabym). Dzięki za tę podróż w którą włożyłaś tyle trudu i serca:)
  11. neilos
    neilos (05.01.2014 23:30) +4 + -
    Podobnie jak Sława, zaczęłam od czytania.
    Irenko, dziękuję za świetny opis :)
  12. slawannka
    slawannka (30.12.2013 16:24) +4 + -
    Jak na razie, dziękuję za opowieść, tradycyjnie, dopiero po przeczytaniu całości biorę się za oglądanie :)
  13. snickers1958
    snickers1958 (01.12.2013 22:57) +2 + -
    A co tam , poczytam sobie później a teraz zaczynam od końca oglądanie zdjęć. Kurdę ale tu są laski nebeske, ola Boga chyba muszę zacząć od początku. Ta jak się na mnie spojrzała to mało z fotela nie spadłem. Wracam na górę i do przodu. Pozdrawiam Irenko.
  14. anianasadach
    anianasadach (01.12.2013 19:39) +2 + -
    Bazary i meczety, meczety i bazary...jedno wielkie oczarowanie. :) Dużo pięknych zdjęć splecionych zgrabną opowieścią o nieznanym mi, egzotycznym kraju :) Dziękuję za tę podróż :)))
  15. pan_hons
    pan_hons (18.10.2013 18:21) +3 + -
    Zgodnie z przyrzeczeniem powróciłem na Kolumbera i jako pierwsze do przeglądania wziąłem się za tą podróż:) Po dwóch dniach dotarłem do końca i baaardzo mi się podobało:) Iran to jedno z moich marzeń podróżniczych więc z wielką radością czytałem i oglądałem zdjęcia:) Wspaniały kraj, o którym wiele czytałem u mnie ciągle jest na liście do zobaczenia:) Fajnie, że Tobie się udało tam dotrzeć i nie poddałaś się stereotypom:) Co do relacji, jak zawsze bardzo fajnie napisana, ciekawa zgrabna, z wieloma informacjami które na pewno się przydadzą osobom, które mało wiedzą o Iranie, a warto, aby je wiedziały:) No i jak zawsze masa pięknych zdjęć:) Widzę, że już pojawiła się druga część o Iranie, do której za jakiś czas zajrzę. Tymczasem dziękuję za pierwszą część - super! Pozdrawiam serdecznie!
  16. pt.janicki
    pt.janicki (10.10.2013 20:32) +3 + -
    ...na dalszy ciąg podroży irańskich na pewno warto poczekać, a że kraj wart poznania, to wiedział już Aleksander Macedoński wyruszając tam swojego czasu w licznym gronie!...
  17. aniachal
    aniachal (10.10.2013 9:16) +3 + -
    Uwielbiam te klimaty....... wrócę tu jak uzupełnię..... lodówkę ;)
  18. hooltayka (26.09.2013 20:01) +4 + -
    Piotr,zapewniam Cię,że jeszcze umieścimy może dwie lub trzy podróże z Iranu.
    Zmienisz zupełnie swoje wyobrażenie o tym kraju,pełnym wspaniałych, ciepłych ludzi, zabytków...historii sięgającej wiele lat.
    Trzeba tam jechać i nie ma się czego bać.
    Bardzo Ci dziękuję za wizytę-)
    Pozdrowienia-)
  19. cairos
    cairos (26.09.2013 15:51) +3 + -
    Wspaniała podróż. Po zapoznaniu się z galerią jakże zmieniłem swoje wyobrażenie o Iranie. Aż strach pomyśleć, że wojna z USA wisiała tam na włosku/ a może i nadal wisi, wszak jest tam czarne złoto/
  20. pt.janicki
    pt.janicki (21.09.2013 22:31) +3 + -
    ...Było bogato i oczywiście nie o ilość tumanów mi chodzi ... :-) ... !
  21. treize (19.09.2013 21:49) +2 + -
    Przeczytałam z zapartym tchem, Irenko. Zdjęcia łyknęłam w miniaturkach.Wrócę na dokładne obejrzenie :)
  22. lutka1
    lutka1 (19.09.2013 11:00) +2 + -
    Piękna podróż, świetnie opisana. Wiem, że trzeba tam pojechać :-)
  23. kahlan77
    kahlan77 (15.09.2013 6:48) +3 + -
    Bardzo mega egzotyczna podróż,czekam na ciąg dalszy Iranu Irenko,pozdrawiam serdecznie.
  24. luciola1951 (13.09.2013 10:31) +2 + -
    Arcyciekawa podroz.
  25. leoleo (13.09.2013 9:14) +2 + -
    wrzucę twój tekst do zakladek, iran chodzi mi, oj chodzi więc skorzystam choć plan mam troszkę dluższy i wyższy
  26. kahlan77
    kahlan77 (13.09.2013 7:06) +2 + -
    Na razie doszedłem do mostów,bajeczna podróż. Wrócę pózniej. Pozdrawiam serdecznie Irenko.
  27. cairos
    cairos (12.09.2013 15:41) +3 + -
    Podróż, a raczej galeria zapowiada się wielce interesująco. Poświęcę jej pewnie kilka wieczorów.
  28. lmichorowski
    lmichorowski (10.09.2013 22:55) +4 + -
    Bardzo ciekawa, barwna relacja, no i super zdjęcia. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam.
  29. adaola
    adaola (10.09.2013 21:20) +3 + -
    Interesująca podróż,czytam i przeglądam z ciekawością.
    Wrócę jutro,bo K. słabo wieczorami chodzi:( Pozdrawiam:)
  30. iwonka55h
    iwonka55h (10.09.2013 10:11) +5 + -
    Z wielka przyjemnością obejrzałam kolejny etap Twojej podróży przez pół świata. Wiele ciekawych informacji na temat samego Iranu, jak i ciekawostek przydatnych każdemu turyście, który chciałby zwiedzić ten piękny kraj.
  31. iwonka55h
    iwonka55h (09.09.2013 20:55) +3 + -
    Hooltayko, dziś przeczytałam, ale powrócę jak K. będzie się szybciej kręcił. Pozdrawiam.
  32. eli_ko
    eli_ko (09.09.2013 19:51) +4 + -
    świetnie napisana z ładnymi zdjeciami relacja z niezwykle ciekawej podróży
    pozdrawiam :)
  33. kahlan77
    kahlan77 (09.09.2013 6:55) +2 + -
    Będzie pozniej uczta ,na razie tylko tak pobieżnie przejrzałem,a teraz niestety muszę iść spać :(.U mnie juz 1 am w nocy.Pozdrawiam serdecznie Irenko z Toronto.
  34. voyager747
    voyager747 (08.09.2013 23:39) +5 + -
    dokładnie
  35. hooltayka (08.09.2013 23:37) +3 + -
    Sławku,tam wystarczy na miesiąc pojechać,aby wiele rzeczy zrozumieć.
    Docenia się to,co się ma ,kraj w jakim się mieszka i wolność,którą się posiada.
  36. voyager747
    voyager747 (08.09.2013 23:17) +5 + -
    zawsze jak słyszę u nas, że trzeba mówić "ministra", to myślę sobie eh... na rok do Iranu i wtedy dopiero można docenić to co się ma :)
  37. hooltayka (08.09.2013 23:03) +4 + -
    Ye2bnik...młode kobiety już się urodziły w tych czasach.
    Nie cierpią,ale się wewnętrznie buntują.Wiedzą w jakim kraju żyją,mają dostęp do srodków przekazu.
    Wiedzą,jak wygląda inne życie.Bez nakazów i zakazów.
    My tego nie rozumiemy.Dopiero będąc w Iranie można dostrzec,jak cenna jest wolność.
    Młode dziewczyny są cudowne,miłe,spontaniczne,usmiechaja się,zagadują,są spragnione informacji.
    Farbują włosy i mają bardzo ostre makijaże.To jest jakaś forma protestu.
    Nie cierpią,ale też nie pogodziły się do końca z tym ,w jakim kraju żyją.
  38. s.wawelski
    s.wawelski (08.09.2013 21:29) +3 + -
    Opowiesc fascynujaca! Bardzo zgrabnie napisane i ilustrowane super zdjeciami :-) Iran jest definitywnie bardzo egzotyczny! Bardzo mi taka podroza zaimponowalas.
  39. turysta1310
    turysta1310 (08.09.2013 20:55) +2 + -
    Piękna wycieczka...zobaczę ją..gdy wrócę z Azji.

    Pozdrawiam z Tibilisi Tadek
  40. ye2bnik
    ye2bnik (08.09.2013 19:55) +3 + -
    Interesująca opowieść okraszona ciekawymi zdjęciami, dla mnie miodzio :)
    Czy młode kobiety, które muszą ubierać się zgodnie z nakazami, wg Ciebie cierpią z tego powodu? Czy też raczej odbierają to jako coś oczywistego i normalnego?
  41. voyager747
    voyager747 (08.09.2013 15:07) +4 + -
    piękne zdjęcia, super podróż, brawo
  42. voyager747
    voyager747 (08.09.2013 14:50) +4 + -
    ale będzie uczta :)

hooltayka

Irena
Punkty: 335745