Ładuję...

kolumber.pl


Na Rodos wybraliśmy się w połowie września 2011, na tygodniową wyprawę. Tydzień, to zdecydowanie wystarczająco dużo czasu na obejrzenie najciekawszych miejsc wyspy i odpoczynek. Fakt, że nasze zwiedzanie było dość intensywne (to przecież zależy od tego kto, co lubi i jak lubi zwiedzać, oraz od czasu jakim się dysponuje), ale jeśli się dobrze zaplanuje, znajdzie się czas i na opalanie i błogie lenistwo na plażach. Było bardzo gorąco, mimo drugiej połowy września. Na Rodos 300 dni w roku świeci słońce. Dla nas - mieszkających w Manchesterze, gdzie dni słoneczne w roku można policzyć na palcach jednej ręki i średnia temperatura wynosi 13 stopni, było bardzo męczace egzystowanie w tym gorącu... organizm nie przyzwyczajony do upału... gdy wysiedliśmy z samolotu, od razu wszystko nam zaparowało, łącznie z aparatem fotograficznym ;)

 Ogólnie rzecz biorąc Grecja znowu stanęła na wysokości zadania. Po naszej wizycie na Korfu, poprzeczka naszych oczekiwań została wysoko podniesiona. Mam odczucie, że mimo, że Rodos różni się w znacznym stopniu od Korfu, jest zdecydowanie nie gorsze. Jest inne, mniej zielone, bardziej wyschnięte i jednak dużo bardziej skomercjalizowane... niestety...  Dlatego Korfu ciągle jest moim numerem jeden, ale Rodos też ma swoje zalety... o nich i o wadach poniżej... :)

Pogodę mieliśmy super. Temperatury powyżej 30 stopni. Tylko jednego dnia się zachmurzyło i nawet popadało, ale nas deszcz ominął, bo pojechaliśmy tego dnia na wycieczkę na drugi koniec wyspy. To był dzień, gdzie było trochę chmurek, trochę chłodniej, ale nie bardzo :) I tak, co chwila wychodziło słoneczko, bo chmurki przewiewało. Od wieczora znowu było bezchmurnie aż do końca urlopu.

Cała wyspa jest pełna kotów. Wydaje mi się, że nie ma żadnej kontroli nad nimi i rozmnażają się w tempie zastraszającym, nie są sterylizowane, oprócz ludzi dobrej woli, którzy je dokarmiają, nikt sie nimi nie interesuje. Fajnie jest je pooglądać jak się bawią takie maluchy, ale jak się patrzy, jakie są niektóre zaniedbane, chude i chore, bardzo przykro :( Nigdy nie widziałam tez tylu rozjechanych przez samochody kotów, co przez ten tydzień spędzony na Rodos... byliśmy też świadkami, jak właścicielka kota właśnie zbierała go szufelką z ulicy... serce mi się krajało ilekroć widziałam te dramaty :((

 Widoki są piękne, niezależnie od tego, czy jest się na zachodnim wybrzeżu, wschodnim czy w środku wyspy. Rodos nie jest duże, wyruszając na skuterku w dwójkę, z Afandou na wschodnim wybrzeżu, krętymi drogami i podziwiając po drodze krajobrazy, przejeżdżaliśmy wyspę wszerz w 45 minut. Odległości nie są zawrotne, wszędzie jest blisko, nawet jadąc skuterem. Z Afandou do miasta Rodos jechaliśmy też około 40 minut, do Tsambiki czy Faliraki to była kwestia 10-15 minut. Dobrze mieć taka właśnie bazę wypadową.

Skuterek wypożyczyliśmy bardzo tanio, na cały nasz pobyt, 7 dni. Wynegocjowaliśmy cenę 80 euro. Wszędzie nim jeździliśmy, woził nasze tyłki pod niezłe góry, ale dawał radę. Nie oszczędzaliśmy go i podejrzewam, że przeszedł z nami więcej przez ten tydzień, niż przez cały sezon wypożyczeniowy ;) Serdecznie polecam skuter jednak od samochodu... rozmawialiśmy o tym z mężem, że jednak podróżując samochodem nie zobaczylibyśmy tyle i nie odczuli (na przykład pieknych zapachów ziół), co skuterkiem. Samochodem jednak nie da sie tak samo przeżyć wycieczki, jak skuterem. Dlatego polecam ten rodzaj lokomocji, o ile ktoś lubi, to zwiedzanie nim sprawia większą frajdę (zresztą samochodem się człowiek najeździ na co dzień) :)

Rodos to wyspa bardzo górzysta. Momentami zastanawiające jest skąd drzewa, które na niej rosną biorą odżywcze soki... wygląda jakby wyrastały ze skał, wystarczy ciupka ziemi i już w tym miejscu rośnie drzewko albo krzaczek, a korzenie gdzieś tam się wiją między skałami. Dużo jest tam płożących się, niskich krzewów. Raczej mało wystepuje drzew oliwnych, a jak jakies są, to niskie i liche. Nawet kaktusów było mniej, niż się spodziewałam, że będzie...

Wszędobylskie kozy penetrują całą wyspę, włażąc gdzie popadnie :) Są bardzo zabawne, często wychodzą sobie na środek drogi, stopująć samochody. Wygląda na to, że mają z tego niezłą frajdę, że ludzie się nimi wtedy interesują. Nawet momentami wyglądało na to, że stosowana przez nie metoda jest sposobem wymuszenia jakiegoś jedzonka, były wyraźnie zadowolone, że ludzie się zatrzymują, robią im zdjęcia. Nie bały się i podchodziły bardzo blisko. Fajnie wpisywały się w krajobraz.

Grecy są bardzo mili jak zwykle. Na Rodos nie odczuliśmy naganiaczy przy restauracjach... i całe szczęście :) Spodziewaliśmy się najgorszego, a tu miła niespodzianka. Ludzie ciekawi, zadający dużo pytań, ale jednocześnie nie wścibscy, tylko żywo interesujący się światem poza ich krajem. Byłam zaskoczona jak bardzo interesują się tym co się dzieje na świecie.Trafiliśmy tylko na niezbyt miłych właścicieli hotelu, ale mało co w ogóle czasu tam spędzaliśmy, tylko wyspać się,wykąpać i przebrać i już nas nie było.

Charakterystyczną cechą zabudowy na Rodos jest chochlakia, czyli mozaiki, ułożone z czarnych i białych otoczaków, których pełno na plażach. Układane są one na sztorc, krawędziami do góry, bardzo często wyłożone są w ten sposób dziedzińce przed kościołami, ale także wejścia do domów, schodki itp...

Wydaje mi się, że zwiedziliśmy bardzo dużo jak na tydzień pobytu. Nie wszędzie robiliśmy zdjęcia, odwiedziliśmy peryferie - nie wszystkie miejsca są powszechnie znane przez turystów i całe szczęście.Wiąże się z tym śmieszna historia, wjechalismy naszym skuterem gdzies w jakąć boczną drogę, kamienistą i pylistą. Z mapki wywnioskowaliśmy, że powinniśmy (!) dojechać tędy do Psinthos... Jechaliśmy tak dobre pół godziny, po kamorach, wokół żywej duszy...tylko skały, góry i drzewa gdzieniegdzie. Nagle patrzę, stoją kozy, a dalej jakaś motorynka i facet ze strzelbą. Myślę sobie "Jezus Maria, byle sie tylko nie zatrzymać, jakby facet chciał nas zastrzelić, na tym zadupiu nikt by nas nie znalazł przez cały tydzień do czasu powrotu" :)) Takie dziwne myśli... pojechaliśmy dalej, oczywiście nigdzie nie dojechaliśmy, droga robiła się coraz gorsza, stwierdziliśmy, że zawracamy... miałam nadzieję, że tego pana ze strzelbą już tam nie będzie... Niestety natknęliśmy się na niego wracając... facet się uśmiechnął, zatrzymaliśmy się więc zapytać o drogę do Psinthos. Nie mówił wcale po angielsku, ale trochę po Grecku, trochę po Niemiecku i na migi zrozumieliśmy, że to w ogóle nie ta droga i że tędy nigdzie nie dojedziemy, nawet zrozumieliśmy jak mamy poprawnie pojechać :) Oczywiście facet nie okazał się zabójcą, ale człowiekowi takie myśli przychodza, w końcu nie na co dzień widzi się ludzi z bronią... :)))

Starałam się trzymać wskazówek Voyagera :) ale podróżując po wyspie i tak człowiek natrafia po drodze na różne ciekawe miejsca i myśli "no skoro już tu dojechaliśmy, to idźmy i zobaczmy" :) Zdjęcia nie oddadzą oczywiście tych wrażeń, ale może chociaż troszkę zarysują Kolumberowiczom naszą wyprawę :) Podpiszę jeszcze jakieś komentarze do zdjęć, bo łatwiej jest komentować konkretne miejsca/zdjęcia, niż ogólnie opowiadać :)) Zapraszam do zerknięcia :))))

  • Winogronka
  • Drzewo
  • Roślinność
  • Granaty
  • Amarantowe krzewy
  • Banany
  • Granat
  • Niedojrzałe jeszcze pomarańcze
  • Kaktus
  • chochlakia
  • chochlakia
  • Tajemnicze dzbanki
  • Kocur
  • Wianek
  • Kocurek
  • Limonka
  • Krajobraz
  • Dziwne orzeszki
  • Orzechy palmowe
  • Pięknie pachnący kwiatek
  • Dzbanki
  • Papryka
  • Cerkiew
  • Góry
  • Winogrona
  • Sklepowa papuga
  • Grecki krajobraz
  • Kolossos
  • Ceramika
  • Sałatka grecka
  • Helikopter
  • Zachodnie wybrzeże
  • Zachodnie wybrzeże
  • Wzdłuż wybrzeża
  • Droga
  • Krzaczki
  • Wybrzeże
  • Północne wybrzeże
  • Widoczki
  • Góry
  • Kuter rybacki
  • Skałki
  • Góra
  • Smieszne żyjątko
  • Skały
  • Kwiatki plażowe
  • Droga
  • Uwaga, kozy na drodze
  • Kózki
  • Kozy
  • Droga
  • Zainteresowanie kózkami
  • Droga leśna
  • Stromo
  • W dole droga
  • Zakręty
  • Krajobrazy
  • Góry
  • Kwiaty plażowe
  • Widoki
  • Flaga Grecji
  • Sklepik z pamiątkami
  • Piękne, ręcznie malowane miseczki
  • Kaktus
  • Jaszczur
  • W starej kapliczce...
  • Owieczki
  • Flora Rodos
  • Piękne widoki na Rodos z góry
  • 'A ku ku' :))
  • Koty-tradycyjnie :))
  • Kocie towarzystwo
  • Flora Rodos
  • Z góry...
  • W kapliczce
  • Ptaszek
  • Ptaszek
  • Jaszczur bądź jaszczurzyca :)
  • Ja pod kapliczką :)
Do Rodos wybraliśmy się, jak wszędzie indziej skuterkiem. Miasto jest wspaniałe. Nie można sie w nim zgubić.  Największe wrażenie robi oczywiście Stare Miasto ogrodzone wielkim i długim murem. Można się do niego dostać przez 9 bram i 2 inne wejścia, ale szczerze mówiąc będąc tam, ciężko się zorientować którą akurat bramą się wchodzi/wychodzi :) Przynajmniej ja nie zwracałam na to uwagi. Spacerując wewnątrz, można kłębić się w uliczkach godzinami... masakryczny labirynt wąskich uliczek ze sklepikami. Główna ulica, do której wszyscy podążają, Odos Ippoton - Ulica Rycerska ma faktycznie swój klimat. Miałam wrażenie, jakby zaraz z któregoś domu miał sie wyłonić rycerz, albo może moja wyobraźnia została za bardzo pobudzona :) Byliśmy w środku Meczetu Sulejmana, przed nim Pani pilnuje, by każdy zdjął przed wejściem buty, a może pilnuje tych butów? Może jedno i drugie :) W meczecie jednak trochę rozczarowanie, nic tam nie ma oprócz dywanów na podłogach.  Idziemy dalej, minęliśmy Wieżę Zegarową. Dalej pokierowaliśmy się w stronę Pałacu Wielkich Mistrzów, który był akurat w remoncie. Niestety były zasłonięte rusztowaniem dwie najpiękniejsze wieże i całość ogrodzona... Postanowiliśmy się cofnąć i jeszcze trochę pobłądziliśmy pomiędzy starusieńkimi domami. Natknęliśmy się na ruiny Świątyni Afrodyty... dosłownie ruiny, kilka kamieni, na których spały koty :) Szczerze mówiąc rozbolały nas nogi, a mieliśmy ochotę jeszcze trochę pochodzić. Po drodze lody i frappe :) Doleźliśmy w końcu jakoś (naprawdę nie wiem jakim cudem) do "wylotu" na Port Kolona. Przycupnęliśmy sobie tam na chwilkę, w cieniu na ławeczce z widokiem na port i na stare wiatraki. Ja oczami szukałam jelonka i łani :) Po prawo znajdował się Port Kolona - nowy port, w którym cumują staki wycieczkowe, a nawet żagloce sporej wielkości, co widać na zdjęciach. Postanowilismy iść na lewo w poszukiwaniu jelonka albo łani, jako że z tamtego punktu ich ciągle nie widziałam. Minęliśmy Stare Wiatraki, po drodze mijając stado kotów i kartkę z prośbą o pieniądze lub karmę dla nich. Było ich tam mnóstwo, jeden taki chudy, że naprawdę nie wiem jak sie poruszał, istny kościotrupek. Było też kilka paczek karmy i kotki sobie konsumowały. Zauważyłam wreszcie łanię. Wyobrażałam sobie, że wejście do Portu Mandraki gdzie podobno stał Kolos Rodyjski będzie większe, a tak naprawdę nie jest to szeroki przesmyk. Obok jest port super jachtów z całego świata. Pobudzają wyobraźnię i na usta pchało mi się pytanie, kim sa Ci ludzie, że stac ich na takie luksusy... Zwiedziliśmy też zabudowę z latarnią morską obok łani. Wychodząc ze starego miasta, czuliśmy, że nie mamy już siły, a jeszcze tyle Nowego Miasta było do zobaczenia... kawałek przeszliśmy, ale później wsiedliśmy na skuter i objechaliśmy nim zesztę... nogi odmówiły nam posłuszeństwa, mimo, że na co dzień nie siedzimy za biurkami po 8 godzin... gdybyśmy byli dłużej na Rodos, na pewno pojechalibyśmy jeszcze raz do tego miasta, bo po jednym dniu zwiedzania czułam jednak niedosyt, brakowało czasu :))
  • W drodze do Rodos Town
  • Fosa
  • Jedna z bram do Pałacu Wielkich Mistrzów
  • Brama
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Fosa
  • Mury
  • Godła
  • Mury
  • Mury
  • Wieże
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Stare Miasto
  • Wieża zegarowa
  • Rodos deptak
  • Meczet Sulejmana
  • Wieża zegarowa
  • Nad wejściem do Meczetu Sulejmana
  • Meczet Sulejmana
  • Meczet Sulejmana
  • Meczet Sulejmana
  • djemujemy butki przed wejściem do meczetu
  • Sufit Meczetu Sulejmana
  • Wieża zegarowa
  • Meczet Sulejmana
  • Scisk na starym mieście
  • Sklepiki
  • Stare Miasto
  • Rycerski ekwipunek
  • Wieża zegarowa i meczet w tle
  • Turyści
  • Stary dom
  • Uliczka wyłożona 'chochlakia'
  • Pukacze
  • Mury
  • Uliczka
  • Wylegujący się kocurek
  • Uliczka starego miasta
  • Sklepik ze starociami
  • Uliczka rycerska
  • Na uliczce rycerskiej
  • Herby
  • Ulica Rycerska
  • Ulica Rycerska
  • Rycerz
  • Mur
  • Ulica
  • Sklepienie
  • Porcelanowa księga
  • Kotek
  • Remont Pałacu Wielkich Mistrzów
  • Wieża
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Armaty
  • Knelaż w remoncie
  • Stare Miasto
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Armata
  • Zamknięta część
  • Stare Miasto
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Ozdobne okno
  • Ippoton - Ulica Rycerska
  • Pałac Wielkich Mistrzów
  • Oboje zmęczeni...
  • Ulica Rycerska
  • Ulica Rycerska
  • Ulica Rycerska
  • W bramie
  • Stare Miasto
  • Stare Miasto
  • Potrzebny remont
  • Ruiny Swiątyni Afrodyty datowane na 3 w.p.n.e.
  • Spioch
  • Resztki Swiątyni Afrodyty
  • W starym mieście
  • Mury do starego miasta
  • Jachty i łódeczki
  • Port
  • Mury
  • Widok na wiatraki i latarnię morską
  • Herby
  • W stronę portu
  • Port
  • Wiatraki
  • Latarnia morska
  • Statek wycieczkowy i żaglowiec
  • Fosa Pałacu Wielkich Mistrzów
  • Kotek
  • Fosa Pałacu Wielkich Mistrzów
  • Specjalnie dla Voyagera :)
  • Port
  • Port Mandraki
  • Port Mandraki
  • Wiatrak
  • Port Mandraki
  • Wiatrak
  • Karma dla kotków
  • Czas jedzenia
  • Latarnia morska
  • Latarnia
  • Latarnia morska w Porcie Mandraki
  • Latarnia morska w Porcie Mandraki
  • Latarnia morska w Porcie Mandraki
  • Latarnia morska w Porcie Mandraki
  • Port
  • Port Mandraki
  • Latarnia morska
  • Jachcik :)
  • Łania
  • Nasz Thomson
  • Wejście do Portu Mandraki
  • Jelonek
  • Łania z bliska
  • Wielonarodowościowo
  • Statki
  • Żaglowiec
  • Gąbki
  • Obrusy i serwetki
  • Sam 3387
  • Tu się odbywają spektakle światło-dźwięk
  • Nowe miasto
  • Armaty
  • Mury
  • Jachty
  • Część muzułmańska Nowego Miasta
  • Meczet
  • Stare Miasto
  • Stare Miasto
  • Zmęczona psinka odpoczywa w cieniu
  • Starożytne ruiny
  • Spacer po mieście
  • Brama od strony portu
  • Port
  • Port
  • Brama od portu
  • Prom :)
  • Jedna z bram miasta
 Właściwie Filerimos (nazwa wzgórza). Do Jalissos pojechaliśmy akurat tego dnia, gdy w części wyspy padało. Gdy dojechaliśmy na miejsce, niestety zbliżała się burza, która nas przegoniła, więc nie zabawiliśmy tam długo. Przeszliśmy się ścieżką kalwaryjską z czasów włoskich, na której znajdują się stacje drogi krzyżowej. Prowadzi ona do wielkiego, betonowego krzyża, też zbudowanego przez Włochów w 1934 roku, później zniszczonego i odbudowanego znowu w 1995 roku. Krzyż ten widziałam, gdy lądowaliśmy nocą na Rodos, od razu zwrócił moja uwagę, bo był ładnie oświetlony, no i na samym szczycie góry :) Wejście na krzyż zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem dla osób z klaustrofobią, prowadzą tam wąskie, kręcone metalowe schodki. Nie czułam się zbyt bezpiecznie na szczycie, z odgłosami nadchodzącej burzy. Widok był super, ale na pewno łądniejszy byłby gdyby pogoda była ładna.
  • Krzyż
  • Widok z krzyża
  • Krzyż
  • Monastyr po drodze do Jalissos
  • Monastyr po drodze do Jalissos

Lindos jest wspaniałe!!! Będąc na Rodos, trzeba koniecznie zobaczyć Lindos... Z północy, główną trasą w strone Lindos jedzie się krętą skarpą i już wtedy Lindos pokazuje się w całej krasie. Samo miasteczko jest położone na górze, dość wysokiej, można plątaniną między domkami-lepiankami, cały czas wszkrabując się ku górze dostać się na sam górny cypel. Białe domki-lepianki, jak je nazwałam, wyglądają, jakby były pobudowane jedne na drugich, jakby każdy kątek zagospodarować na mini-domek. Uliczki są bardzo wąskie, czasem na jedną osobę, lub góra dwie. Trzeba uważać na osiołki, które są wbrew temu, co się o nich myśli, bardzo szybkie. Tak szybko kopytkami stukają po tych kamiennych ścieżkach, że naprawdę trzeba uważać, by nie zostac przez nie stratowanym - szczególnie schodząc z góry. Wożą one turystów na górę i na dół, tych, którym nie chce się chodzić na własnych nogach. Gdy pokona się wąską i momentami stromą drogę po kamieniach, po których wcale się wygodnie nie chodzi (są wyślizgane i trzeba uważać by nie wywinąć orzełka) dotrze się do fortecy z ruinkami. Wejście płatne. Zejść można inną drogą niż się wchodziło, co polecam, bo zejście jest naprawdę niebezpieczne, a człowiek idzie za człowiekiem i nie trudno o wypadek. Po drodze pełno Greczynek sprzedających (rozłożone na skałach) haftowane obrusy i serwetki, jednak ceny bardzo wysokie. Po miasteczku białych domków można się trochę pokręcic i pobłądzić. Powspinałam sie troszkę, zaglądałam tu i ówdzie, dojrzałam piękne drewniane, rzeźbione drzwi, jednak gdy wsadziłam głowę przez drzwi na podwórko, pewna Pani mi zwróciła uwagę "sorry, it's private house" i zamknęła drzwi. Wcale się nie dziwię, mają już dość turystów, którzy wścibko, tak jak ja wszędzie zajrzą :)

Oprócz tego, co w Lindos oczywiste do oglądania, bardzo polecam tez pojechanie dosłownie kawałeczek dalej. Można obejrzeć Lindos z drugiej strony i popływac w jednej z kilku przecudnych zatoczek. Chyba są tam 2 lub 3 piękne zatoczki, z turkusowo-niebieściutką wodą. Turystów wcale aż tak wielu tam nie ma, większość przyjeżdza do Lindos zwiedzać a nie sie opalać ;) Do jednej z tych zatoczek, Agios Pavlos przypłynęła łódź św. Pawła Apostoła w 57 roku naszej ery. Jest tam śliczna biała kapliczka na pamiątkę, zaraz obok niewielkiej plaży.
  • W drodze do Lindos
  • W drodze do Lindos
  • Lindos
  • Lindos
  • Lindos
  • Kotki
  • Ozdobne wejście
  • Dom w Lindos
  • Kapliczka
  • Na osiołku
  • Osiołek
  • Biegnący osiołek
  • Spacer po Lindos
  • Uliczka w Lindos
  • Drzwi
  • Ozdobne okna
  • Ozdobne okna
  • Wejście z otoczaków
  • Domy w Lindos
  • Lindos
  • Lindos
  • Posiedzieć i popodziwiać
  • Obrusy
  • Widok na jedna z plaż
  • W drodze na górę
  • Mury Lindos
  • Odpoczynek osiołków
  • Osiołki
  • Odpoczynek
  • Odpoczynek osiołków
  • Osiołki
  • Widok na morze
  • Osiołki
  • Zatoczka
  • Na osiołkach
  • Widoki
  • Widoczki
  • Kapliczka
  • Na górę...
  • Morze
  • Widoki
  • W poszukiwaniu mamy
  • Maminy ogon...
  • Taras
  • Lindos
  • Trupy
  • Lindos
  • Po świątyni ani śladu
  • Góry
  • Skały
  • Lindos
  • Antyczny teatr
  • Białe domki
  • Przy plaży
  • Zatoczka
  • Plaża w zatoczce Agios Pavlos
  • Agios Pavlos
  • Agios Pavlos
  • W zatoczce
  • W zatoczce
  • Kapliczka św. Pawła
  • Kapliczka św. Pawła
  • Zatoczka w Lindos
  • Zatoczka w Lindos
  • Czyściutka woda
  • Skały
  • Kapliczka św. Pawła
  • Białe domki
  • Dzwon
  • Kapliczka Agios Pavlos
  • Kapliczka Agios Pavlos
  • Chochlakia przed kapliczką
  • Dzwonnica
  • Białe domki
  • Białe domki
  • Białe domki
  • Domki w Lindos
  • Osiołki pod murami
  • Resztki świątyni w Lindos
  • Lindos
  • Osiołkowe wycieczki po mieście
  • Osiołek
  • Widok na Lindos
  • Lindos
  • Lindos
  • Niedaleko Lindos
  • Niedaleko Lindos

Embonas to mała wieś, w której w końcu udało nam się znaleźć skrzynkę na listy, żeby wysłać pocztówki, z których kupieniem wcześniej mieliśmy problem :) Embonas słynie w tutejszych winnic i wyrobu wina. Na degustacjach, które są za darmo, można spróbować win oraz souma, mocnej wódki winogronowej. 

Przez tą wioskę tylko przejeżdżaliśmy, znajduje sie tam kilka sklepików i karczm. Cała wioska leży u podnóży bardzo rozległego masywu, góry najwyższej na RodosSzczyt Ataviros ma 1215 m.n.p.m  i nazwalismy go "piekielną górą". Powód był taki, że jeżdżąc naszym skuterkiem wokół tej okolicy, ta góra ciągle nas prześladowała... to przez kręte ścieżki wokół niej... gdyby była prosta droga u podnóży, objechałoby się ją szybko, ale tymi zakrętaskami wrażenie jest takie, że ciągle jeździ się w kółko i nie wiadomo jak odjechać od tej góry, bo ciągle jest blisko. Jest też trochę przerażająca, co więcej niskie chmury wchodziły na jej szczyt, wyglądała bardzo tajemniczo :)

  • Masyw Ataviros
  • Winka
  • Dywaniki
  • Centrum Embonas
  • Masyw
  • Psinka
  • Dywaniki

Afandou było naszą bazą wypadową, mieszkaliśmy tu w hotelu. Przyjemna grecja wioska, można powiedzieć małe miasteczko. Kilkanaście tawern, sklepów, restauracji i barów. W części zamieszkałej jest też plątanina wąskich uliczek, gdzie trudno się rozeznać, gdzie jest czyje podwórko, już sąsiada, czy jeszcze nie jego :) Warto się tam przespacerować, przed domami, na spotkaniach na krzesłach, trwają w najlepsze gorące dyskusje miejscowych. W środku miasteczka jest cerkiew, piękna w środku, z wymalowanymi cudnie freskowymi ścianami. Niestety nie mam z niej zdjęć, bo zwykle była zamknięta. Byliśmy w niej jednak na sobotniej mszy, kiedy rzecz jasna nie mogłam zrobić zdjęć. Wspaniałe przeżycie, też polecam jeśli ktoś chce zbliżyć się do tamtej kultury. Cały obrządek zupełnie inaczej odprawiany niż w kościele katolickim, co sprawia wrażenie bardzo "egzotycznego". W centrum znajduje się jeszcze wieża z dzwonami (jeden stoi pod wieżą), stacjonuje tam też biały kot, którego dokarmiałam :) Jest też przystanek autobusowy, niedaleko którego zatrzymuje się niebieska kolejka, która objeżdża pobliskie hotele przywożąc turystów. Silnik ma chyba od jakiegoś traktora, albo kombajnu, bo strasznie hałasuje :) Problemem było znalezienie sklepiku z pamiątkami lub kupienie pocztówek do wysłania. Naprawdę niewiele tam takich miejsc, jeśli gdzies coś było, co bardzo marny wybór.  Warto podjechać trochę w górę, z głownego skrzyżowania są kierunkowskazy z napisami po grecku i z krzyżem. Pojechaliśmy, skręcając kilka razy i podjeżdząjąc pod stromą górkę, znaleźliśmy się pod piękną maluteńką cerkiewką/kapliczką. Nigdy byśmy tam nie dotarli gdyby nie te kierunkowskazy, nie widać jej z dołu :) 

Jeździliśmy na różne plaże, jednak ta, która była najbliżej, była dla nas najlepsza i tam wracaliśmy. To, że kamienista, było tylko pozytywem :)

  • Główna droga
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Kościółek w budowie
  • Kościółek w budowie
  • Kościółek w budowie
  • Kościółek w budowie
  • Afandou, jedna z głównych ulic do miasta
  • Droga do Afandou
  • Budowa
  • Afandou
  • Z sentymentu...
  • Krzew
  • Afandou
  • Kwiaty
  • Dzwonnica
  • Dach cerkwii w Afandou
  • Plac pod kościółkiem, z dzwonnicą
  • Afandou
  • Plac pod kościółkiem
  • Chochlakia
  • Dzwon stojący pod dzwonnicą
  • Dzwonnica w Afandou
  • Dyskusje przy arbuzach
  • Afandou
  • Afandou
  • W malutkiej kapliczce obok kościółka
  • Przy kościółku
  • Droga do Afandou
  • Afandou
  • Owieczki
  • W maleńkiej kapliczce wysoko w Afandou
  • Maleńka kapliczka w Afandou
  • Maleńka kapliczka
  • Wypas owiec
  • Mała kapliczka
  • Leniwce
  • Kościółek w budowie
  • Okolica
  • Okolica
  • Jeden z domów
  • Przy ulicy
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Biały Kocurek, którego dokarmiałam...
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Piec
  • Ciuchcia
  • Kościółek po ciemku
  • Miasteczko nocą
  • Plaża w Afandou
  • Plaża w Afandou
  • Złomek
  • Table dance
  • Bunkry na plaży
  • Plaża w Afandou
  • Afandou - jeden z domów
  • Dzwonnica
  • Cytrusek
  • Afandou, centrum
  • Podczas spaceru

Epta Piges, to dolina, po której można pospacerować. Pojechaliśmy tam już dosyć późno, właściwie przejeżdżaliśmy tamtędy do domu i się zatrzymaliśmy po drodze. Nie mamy wielu zdjęć stamtąd, gdyż szczerze mówiąc rzeczywiście, tak jak mówił Voyager raczej nie warto tam jechać. Jest to dolina, gdzieniegdzie płynie woda, gdzieniegdzie stoi, ale z racji upałów nie było jej dużo. Uważam, że to miejsce jest przereklamowane, no chyba, że w porze wiosennej lub późnej jesieni jest tam urokliwiej. Jest wiele piękniejszych miejsc w Polsce... wrażenie zrobiły na mnie pawie, które się przechadzały po parkingu, zaraz przy wejściu. Te wielkie ptaszyska, podlatywały i obsiadywały drzewa. Nie mogłam się na nie napatrzeć :)

  • Na parkingu
  • Sklepik
  • Pawie na drzewie
  • Pawie
  • Takie dziwne coś, ale dość paskudne
  • Powłoczka
  • Dumny jak paw
  • I takie coś :)
  • Pawie
  • Paw
  • Pawie witają na parkingu
Kameiros to wspaniałe miejsce. Jest to teren wykopaliskowy, pomiędzy Jalissos a Monolithos, mniej więcej w połowie drogi. U podnóża góry Profitis Ilias, leżało kiedyś (w czasach antycznych) miasto na prostokątnej siatce ulic, zbudowane w układzie hellenistycznym, to znaczy nisko rynek i część handlowa, po środku domy, część mieszkalna i na górze akropol ze Swiątynią Ateny. Miasto zniszczyło trzęsienie ziemi w 226 r.p.n.e, po którym je odbudowano, później miasto nawiedziło kolejne, jeszcze silniejsze trzęsienie ziemi, po którym Kameiros przestało istnieć, zostało całkowicie zasypane.  W połowie XIX wieku Włosi robili tam badania archeologiczne. Podczas II Wojny Swiatowej, wyspa była okupowana przez Włochów i były przez nich wznowione prace archeologiczne. Odkryto wtedy wszystkie poziomy łącznie z ruinami świątyni. To miejsce naprawdę warto odwiedzić, widząc jak pięknie było położone, z pięknym widokiem na morze, można łatwo sobie wyobrazić, jak wspaniale musiało sie prezentować. Bilet wstępu kosztuje 4 euro, z przyjemnością zapłaciła, bo warto!
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
  • Kameiros
Psinthos, to typowo grecka wioska, małe miasteczko. Znajduje się tam rynek, na krótym jest WI-FI i na którym przy pachnącym ziołami kwitniku spotkaliśmy koliberka, który przyleciał do pelargonii :) Jest kościół Theotoku, który był za każdym razem zamknięty, aż do dnia, kiedy był otwarty na nabożeństwo, nie mogłam więc zrobić zdjęć w środku. Miałam jednak okazję posłuchać śpiewanej mszy. Wokoło karczmy i kilka restauracji. Przespacerowalismy się wioską, w której poza rynkiem widać straszną biedę.
  • Tawerna w centrum Psinthos
  • Psinthos
  • Kościółek
  • Kościółek
  • Kościółek
  • Wieża zegarowa
  • Wieża zegarowa
  • Rozmaryn
  • Kościółek
  • Centrum Psinthos
  • Centrum Psinthos
  • Centrum Psinthos
  • Stary pień
  • Kiciuś
Petaloudes, to dolina, w której zagnieździła się rodzinka motyli (właściwie ciem) i upodobała sobie to miejsce. Przyciąga je zapach jakiejś konkretnej roślinności, która tutaj rośnie. Idzie się w górę, dość wysoko i dość stromo, po kładkach, wzdłuż strumyka. Jest to po prostu las, miły chłód. Mozna zaobserwować motylki, ale zrobić im zdjęcie niezwykle trudno. Widziałam tylko dwa gatunki tych motylków, jedne są dość małe, mają biało czarne paseczki na części skrzydełek, tej któa widać, gdy skrzydełka sa zamknięte. Gdy wyciągnie skrzydełka, pokazują się piękne kolorki pomarańczowo-czerwone. Drugi typ motyla, który widziałam był ciemny, nie wiem jakiego koloru, ale dość sporych rozmiarów. Takich motyli widziałam tylko dwie sztuki. Motyle siedzę na skałach i drzewach, niby ich nie ma, ale jak słońce oświetli liście, to widać ich cienie, ile ich siedzi na tych liściach. Szkoda, że tak mało ich lata, właściwie one ciagle siedzą, a żeby się na chwilkę poderwały, musi spaść listek z drzewa, żeby poruszyć towarzystwo, albo zawiać wiatr. Bilet wstępu kosztuje 5 euro za osobę, co uważam za wygórowaną cenę. Spodziewałam się, nie wiem dlaczego, po prostu miałam takie wyobrażenie, że będzie się chodziło, a one będą latać w koło. Wchodząc wyżej, jest ich więcej, najwięcej mniej więcej na środku drogi na samą górę. Na samej górze można usiąść i odpocząć, a gdy wejdzie się jeszcze wyżej i dojdzie do drogi, dojdzie się do małego kościółka. Okazało się, że ten kościółek jest na drodze, którą żeśmy jechali do Petaloudes. Z góry jest wejście, gdzie nikt nie sprawdza biletów, można więc było, zamiast jechać na sam dół na dolny parking, zatrzymać sie tam i przejść z góry na dół doliną.
  • Kładki
  • Kładka
  • Kładki
  • Kładki
  • Motylek
  • Motylek
  • Kładki
  • Strumyk
  • Wejście na górę
  • Motylek
  • Motyle na drzewach
  • Na skałach
  • Skrzydełka
  • Motylki
  • Martwy osobnik
  • Odchodząca kora
  • Mapa doliny
  • Jaszczurka...
  • Szyszeczki...
  • Kościółek na górze
  • Kościółek
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Kościółek w Petaloudes w środku
  • Drzewa
Kritinia, to miejscowość w której znajdują się piękne ruiny zamku. Trzeba wjechać na wysokie zbocze, pod zamkiem jest parking. Nie ma biletów wstępu ( a dużo chętniej zapłaciłabym za bilet wstepu do tych ruin, niż w Petaloudes). Kilka schodków i już jest się w bramie. Po zamku można sobie pochodzić w środku ruin, kawałek na zewnątrz, jednak nie da się go obejść dookoła, gdyż jest położony zaraz przy kamienistej skarpie. Z zamku są cudne widoki, już dla nich samych warto tam pojechać. Bardzo polecam :)
  • Zamek
  • Zamek
  • Widok na morze
  • Herby
  • Mury
  • Wieża
  • Widoki
  • Widok z zamku
  • Wejście do zamku
  • Zamek
  • Ruiny
  • Widoki z zamku
  • Morze
  • Skały
  • Mury
  • Widok z zamku
  • Ruiny zamku
  • Okienko
  • Widoki
  • Zamek
  • Masyw
Saint Nectarius, to miejsce, o którym nigdzie nie piszą, a warto je odwiedzić ze zwględu na przepiękny kościół, a raczej cerkiew. Położone jest niedaleko Epta Piges, na tej samej głównej drodze. Zaraz przy ulicy, po prawej stronie jest parking i trzeba przejść na drugą stronę i wdrapać sie po schodkach. Obok cerkwi jest dzwonnica, też urokliwa. Wejścia pilnuje Pani, ichniejsza zakonnica. W środku jest przepięknie, całe ściany i sufity pomalowane freskami, nie mówiąc już o przecudnym drewnianym, rzeźbionym ołtarzu.
  • Kierunkowskaz
  • Kościółek
  • Dzwonnica
  • Sklepienie kościoła
  • Freski
  • Kościółek
  • Kościółek
  • Kościółek
  • Kościółek
  • Sklepienie
  • Ręczna robota
  • Piękny rzeźbiony ołtarz
  • Freski i rzeźbienia
  • Freski
  • Rzeźbienie
  • Sklepienie
  • Kościółek
  • Dzwonnica obok kościółka
  • Droga do kościółka
  • Widok na cerkiew
  • Cerkiewna ikona
Urzekające miejsce. Jest dość mała, obok Zatoki Ladiko i Faliraki. Zatoka Anthony Quinna słynna z tego, że kręcono tu zdjęcia do filmu Działa Navarony.  Można się tam rozłożyć na niewielkiej plaży, jednak my jechaliśmy dalej. Myślę, że warto podjechać, żeby tam być i zobaczyć :)
  • Droga na Zatokę Ladiko i Antony'ego Quinna
  • Znak
  • :)
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Zatoka Antony'ego Quinna
  • Krystalicznie czysta woda
  • Kaktus
  • Zjazd do zatoki
  • Zatoka Anthony'ego Quinna
  • Zatoka Anthony'ego Quinna
  • Zatoka Anthony'ego Quinna
  • Zatoka Anthony'ego Quinna
  • Leżaki powciskane w każde wolne miejsce
Tsambika, to piękne miejsce. Trzeba je odwiedzić. Z miejscem tym wiąże się u mnie dziwne wrażenie, ze względu na to, że trafiliśmy tam jako do pierwszego punktu zwiedzania, wcale tam nie jadąc, po drodze gdzie indziej. Odebraliśmy to trochę jako znak, że czas na dziecko :) A to dlatego, że monastyr, który znajduje się na samej górze słynie z tego, że co roku, 18 września przybywają tam bezdzietne kobiety, często na kolanach, prosząc Matkę Boską o cud poczęcia i zdrowe dzieci. My byliśmy tam 19 września, czyli akurat dzień później. Taki zbieg okoliczności... coś nas tam ściągnęło ;) Ostrzegam, że należy wjechać jak najwyżej się da samochodem, lub skuterem, bo i tak jeszcze przed nami długa droga na szczyt. Prowadzi tam wąska ścieżka, momentami stroma i niebezpieczna. Po drodze na górę wypiliśmy dwie butelki wody i odpoczywaliśmy 2 razy, a i tak pot lał się z nas ciurkiem. Nie wiem, jak można wejść tam na kolanach!!! Niewątpliwie jednak warto się wysilić, by tam dotrzeć. Będąc tam oczywiście i my pomodliliśmy sie i wpisaliśmy do księgi pamiątkowej. Przy ołtarzu było mnóstwo, świec przedstawiających małe dzieci i noworodki naturalnej wielkości. Z główek wystawały knoty. Dla mnie było to trochę... może nie odrażające, ale drastyczne... no ale co kraj to obyczaj. W monasrtyrze są też na ścianach starusieńkie freski, które ledwo co już widać. Jest też mały sklepik z pamiątkami. Rozpościerają się stamtąd urzekające widoki, wspaniale prezentuje się plaża w Tsambice. Plaża też jest bardzo łądna, piaszczysta. Zostaliśmy przegonieni z naszymi ręcznikami dalej od leżaków przez niesympatycznego Greka, który zbierał kasę za wynajem leżaków. Jednak tam, gdzie się przenieśliśmy (dalej, pod skały) było jeszcze lepiej, mniej ludzi i widok jeszcze ładniejszy.
  • Masyw
  • Góry
  • Wdrapujemy się na górę
  • Widoki po drodze
  • Droga do monastyru
  • Droga do monastyru
  • Masywy widziane z góry
  • Po drodze
  • Koza
  • Kózka
  • Kapliczka na drodze do monastyru
  • Droga do monastyru
  • Stromo
  • Droga na górę
  • Widoki z góry
  • Jaszczurka
  • Widoki
  • Widok na plażę w Tsambice
  • Dzwon
  • Plaża w Tsambice
  • Widok z góry
  • Dzwon
  • Dzwon
  • Obraz Matki Boskiej ze świeczkowymi dziećmi
  • Swieczkowe niemowlęta
  • Ikona
  • Rzeźbienia
  • Monastyr
  • Ikonki
  • Stary ołtarz
  • Sklepikowe szpargały
  • Widok na masywy
  • Kózki w cieniu
  • Plaża Tsambika
  • Na plaży w Tsambice
  • Skały
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Plaża Tsambika
  • Freski ścienne
  • Plaża Tsambika
  • Skały

Zaloguj się, aby skomentować tę podróż

Komentarze

  1. gość (26.08.2013 15:00) +1 + -
    Epta Piges to wyjątkowo interesujące miejsce, tyle że trzeba wejść do wąskiego korytarza o długości ok. 180 metrów i w ciemności, brodząc po kostki w wodzie, przejść nim na drugą stronę góry, gdzie jest jeziorko i wodospad. Inaczej to żadna atrakcja.
  2. skalimonka (31.05.2013 19:14) +1 + -
    disco.ibiza zapraszam serdecznie, paczaj ile tylko dusza zapragnie :))
  3. disco.ibiza (31.05.2013 12:59) +2 + -
    weszłam na górę od samej szosy,i mimo zaprawienia w wycieczkach górskich,było ciężko;) choć nawet nie było upału strasznego. a plaża? zakochałam się w niej i na pewno wrócę,na szczęście nikt mnie nie przeganiał ;-) teraz chyba jeszcze raz przejrzę Twoją podróż,żeby porównać zdjęcia i wrażenia....
  4. skalimonka (10.05.2013 12:19) +1 + -
    tak jak mowi Voyager, trzeba sié wracac tá samá drogá :) Dziékujé za komentarze i plusiki :)
  5. voyager747 (29.04.2013 0:43) +2 + -
    da się tylko schodami
  6. disco.ibiza (29.04.2013 0:42) +2 + -
    fajna podróż i ciekawie opisana podróż,zwłaszcza fragment o Tsambice :-) mam pytanie : czy z klasztoru da się jakoś zejść na plażę,czy trzeba się wracać?
  7. lmichorowski (13.09.2012 20:09) +2 + -
    Ciekawe opisy i dużo zdjęć. Dzięki.
  8. loka1963 (01.04.2012 16:33) +2 + -
    super relacja :)
  9. s.wawelski (01.04.2012 1:27) +2 + -
    Tekstu tez sporo :-) Dzis juz wiecej nie dam rady, ale kiedys tu jeszcze bede musial wrocic :-)
  10. s.wawelski (01.04.2012 1:24) +2 + -
    Zdjec masz jak z podrozy dookola swiata :-)
  11. skalimonka (30.01.2012 19:57) +1 + -
    Pojechać zawsze warto ;) Każdy inaczej widzi te same rzeczy i każdy inaczej odbiera. Ponadto, każdy zawsze zobaczy coś więcej lub coś mniej niż ktoś inny :) Każda wyprawa jest inna :) Dzięki, że zajrzeliście :))
  12. bajka11111 (12.01.2012 21:15) +2 + -
    Bardzo ładna relacja. Znam trochę Wasze przeżycia z wcześniejszych zdjęć (może nie był to liczniejszy zbiór, ale tematycznie szerszy) i widzę, że tutaj znkomicie przybliżasz, Skalimonka, wyspę Rodos czytelnikom i widzom - no, po prawdzie to już prawie nie ma po co jechać na Rodos po wnikliwym zapoznaniu się z tą relacją :-)
    Smyk from team "Bajka & Smyk"
  13. skalimonka (16.10.2011 13:02) +1 + -
    Dziękuję Zosfik, to najmilszy komantarz jaki dostałam :))) Pozdrawiam również i zapraszam :))
  14. zosfik (15.10.2011 22:49) +2 + -
    Obejrzałam wszystkie zdjęcia, jestem zachwycona, zauroczona i pełna podziwu dla pracy włożonej w tę relację i galerię. Nie potrafię nic nowego dodać do komentarzy znawców i bywalców, ograniczę się tylko do +++++++++++++++.
    Pozdrawiam i obiecuję zaglądnąć do innych Twoich podróży.
  15. zosfik (15.10.2011 20:57) +2 + -
    Coś a propos dzisiejszej sytuacji w Grecji i poniższych komentarzy krąży obecnie w internecie:
    "Obecnie jest możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 euro.
    Grek będzie robić za Ciebie wszystko, na co nie masz czasu:
    Spać za Ciebie do jedenastej.
    Chodzić za Ciebie na kawę.
    Odbywać poobiednią sjestę.
    Wieczorem siedzieć za Ciebie w knajpce.
    Ja już adoptowałem i mam luz – mogę pracować od rana do wieczora!"
    Pozdrawiam wszystkich.
  16. skalimonka (14.10.2011 23:19) +1 + -
    Zosfik, dziékujé :) Zapraszam serdecznie, zyczé Ci milego ogládania, jak równiez namawiam Cié do zerkniécia na reszté moich podrózy, pewnie tez Ci sié spodobajá :) Pozdrawiam :))
  17. zosfik (14.10.2011 22:57) +2 + -
    Świetna relacja z tej Waszej tygodniowej wyprawy. Czytałam z zainteresowaniem. A zdjęcia będę smakować jutro, bo już widzę, że warto poświęcić im więcej czasu. Pozdrawiam.
  18. voyager747 (06.10.2011 15:58) +1 + -
    to spadam :)
  19. skalimonka (05.10.2011 22:20) +2 + -
    Hehe, dziékujé :) Teraz jestes wolny :))))
  20. voyager747 (05.10.2011 20:57) +1 + -
    Napracowałaś się, są opisy, mnóstwo zdjęć, duży +
  21. voyager747 (05.10.2011 20:55) +1 + -
    Ja ? W niektórych miejscach nie byliśmy, byliśmy też w innych niż Wy. Rodos jest super, każdemu polecam kto nie był.
    Tylko ten kryzys, strajki, ceny są mało zachęcające.
  22. skalimonka (05.10.2011 16:58) +2 + -
    No to jak już, to podzieliłbys się uwagami chociaż w jednym zdaniu :P
  23. voyager747 (05.10.2011 15:51) +2 + -
    ja już :)
  24. skalimonka (05.10.2011 15:31) +2 + -
    Nie marudzić, tylko oglądać :)))
  25. matulewicz75 (05.10.2011 14:37) +3 + -
    duuużo oglądania:))
  26. skalimonka (04.10.2011 22:49) +2 + -
    Zapraszam :)
  27. mj1945 (04.10.2011 22:11) +3 + -
    no to będę miał kilka dni podróżowania :)
  28. voyager747 (04.10.2011 21:34) +2 + -
    zawsze jest to, które ma najwięcej plusów, a jak mają po równo, to komentarzy, jak widać to jest najładniejsze :)
  29. skalimonka (04.10.2011 21:33) +2 + -
    Właśnie, jak to sie stało, że akurat ona się znalazła tam? Czy to jest najładniejsze wstawione przeze mnie zdjęcie??? hehe
  30. voyager747 (04.10.2011 20:33) +3 + -
    i sałatkę grecką masz na okładce :)
  31. voyager747 (04.10.2011 10:24) +2 + -
    zwiedziliście bardzo dużo
  32. czarmir1 (03.10.2011 22:59) +4 + -
    W tydzień czasu pozamiatać skuterkiem tę wyspę i jeszcze odrobinkę odpoczywać to niezły wyczyn ;-). Dodatkowy PLUSIOR za opisy! :-). Pozdrawiam :-).
  33. skalimonka (03.10.2011 22:18) +3 + -
    Dziękuję za plusiki, faktycznie jest tego trochę :) po trochu dacie radę :))
  34. (03.10.2011 20:56) +3 + -
    Faktycznie sie napracowalas.
    Przed wyjazdem na te wyspe, bo kiedys z pewnoscia ja odwiedze, wroce raz jeszcze do tej kopalni informacji.
  35. alefur (03.10.2011 18:11) +3 + -
    ...w etapach - na raz będzie trudno ...
  36. voyager747 (03.10.2011 14:50) +2 + -
    będzie co oglądać
  37. skalimonka (03.10.2011 14:37) +2 + -
    Napracowałam sie szczerze mówiąc... ale jak juz mówiłam, jak już robić, to porządnie ;)
  38. voyager747 (03.10.2011 14:29) +2 + -
    nie trzeba, sam widzę co się dzieje :) 530 zdjęć sporo :)
  39. skalimonka (03.10.2011 13:52) +2 + -
    Haha, Właśnie skończyłam juz pisać i dodawać fotki i ją opublikowałam. Miałam też napisać własnie do Ciebie, że juz jest, ale widzę, że Ciebie nie trzeba zapraszać hihi :))
  40. voyager747 (03.10.2011 13:49) +2 + -
    ale super, już się zabieram za oglądanie

skalimonka

Aleksandra
Punkty: 45276