Ładuję...

kolumber.pl


Burundi 2010-04-10

Wszystkie przewodniki odradzaja wizyte w tym kraju jako niebezpieczna i droga(z racji obecnosci ONZtu) Postanowilem wiec skorzystac z Couchsurfingu. Wyszlo swietnie, Samson pokazal nam rozne oblicza miasta, od bogatych kolonialnych dzielnic, przez piekne plaze nad j.Tanganika po biedniejsze przedmiescia Bujumbury(tam mieszkalismy) Ogolnie swietne doswiadczenie i super ludzie. Zatrzymalismy sie tez u pastora - Flori pochodzacego z kongo, bardzo ciekawa postac i wlasnie pracuje nad ciekawym projektem uniwersytetu w Kongo, potrzebuje wolontariuszy... moze kiedys :)

Tu też było głośno o katastrofie smoleńskiej, a w Rosyjskiej ambasadzie flaga byłą opuszczona do połowy.