Ładuję...

kolumber.pl


Snowdon 2013-05-06

Czyli po walijsku Yr Wyddfa, to najwyższy szczyt Walii (1085 m.). Bardzo popularny wśród turystów, opisywany jest jako „prawdopodobnie najbardziej uczęszczana góra Wielkiej Brytanii”, chyba zawdzięcza to najbardziej malowniczym widokom (podobno przy dobrej widoczności można z niego dojrzeć Irlandię)

Nie będę ukrywać, że był to gwóźdź programu całej wyprawy, z utęsknieniem czekaliśmy na ten dzień, a podniecenie było tym większe, bo wbrew pesymistycznym prognozom, pogoda w ten dzień była idealna.

Na szczyt można się dostać na kilka sposobów, najłatwiejszy szlak wiedzie z Llanberis (ok 14.5 km w obie strony), stamtąd też co bardziej leniwi mogą podjechać na szczyt kolejką za jedyne 9£ w dwie strony. Najtrudniejszy szlak to Watking Path, zaczynający się w Bethanii, ma on dugość 13 km.

My wybraliśmy opcję łatwiejszą, czyli Llanberis. Początkowe odcinki szlaku są dosyć łagodne, nawet nie za bardzo czuć że się wspinasz. Schody, dosłownie i w przenośni zaczynają się gdzieś w ¾ trasy, w okolicach stacji Clogwyn, na tym odcinku dało się zauważyć najwięcej marudzących dzieci, dziewczyn i żon zachęconych do wspinaczki obietnicą, że „to łatwy szlak” Przykładowa wymiana zdań: Dad I'm tired! - You will be!

Dotarcie na szczyt zajęło nam około dwóch godzin, po zrobieniu obowiązkowych zdjęć udaliśmy się na przekąskę do kawiarni przy końcowej stacji pociągów.

Jako że plan na resztę dnia był dosyć napięty, pomyśleliśmy że lepiej byłoby zjechać ze szczytu, zamiast robić drugi raz tę samą trasę. Niemniej zaniechaliśmy tego za sprawą dziwnego zjawiska ekonomiczno-fizycznego, okazało się że ceny przejazdów rosną tutaj proporcjonalnie do wysokości npm. Zamiast wspomnianych wcześniej 9£ u stóp góry, tutaj za przejazd chciano nas policzyć 20£/osobę, także powrót mimo wszystko odbył się piechotą, ale w taką pogodę była to czysta przyjemność.