Komentarze użytkownika zfiesz, strona 59
Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz
-
a nie chcą tego jakoś posklejać? trochę szkoda...
-
widziałem kilka walijskich krzyży, ale trochę im brakuje do tych gigantów. chociaż nie powiem - podobają mi się!
-
a wy tam w irlandii macie mapy ordnance survey (landranger i explorer)? bo w uk bez nich właściwie do większości prehistorycznych i tych trochę młodszych, ale mniej spektakularnych zabytków, nie dałoby się trafić.
-
ten to raczej half niż high cross;-)
-
gdyby się nie wydłużył, pewnie by tak ładnie nie obrósł:-)
-
spryciarz z tego patryka;-)
-
czy to znaczy, że popadam w rutynę?:-)
-
z tego co mi wiadomo, "pruski mur" nie jest określeniem fachowym, a jedynie potocznym. w materiałach które przeglądałem zamiennie występowały określenia konstrukcji szachulcowych i ryglowych, a z życia znam jeszcze fachwerk (w końcu mieszkam w dawnch prusiech:-)
a właśnie sprawdziłem, że wikipedia (tak, wiem że nie jest to najlepsze źródło:-), wszystkie te wymienione wrzuca do worka "mur pruski" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mur_pruski)
-
wszystko się zgadza marku!:-) no... prawie wszystko. soboty są charakterystyczne dla architektury podhala i małopolski (m.in.), a kmiecin leży na żuławach. to spory kawałek...
-
jaki wyczerpujący komentarz!:-) no, no... się chwali;-)
jeśli chodzi o niebezpieczeństwa... nie myśl przypadkiem, że chcialem umniejszyć waszej odwadz, czy coś! w życiu! pisząc, że nie jest aż tak ekstremalnie, jak się powszechnie sądzi, wyrażałem raczej zdziwienie. ale tak bywa, gdy człowiek operuje stereotypami:-)
umasowienia czernobylskiej turystyki natomiast, nie uważam za zbyt szczęśliwy pomysł. w takich miejscach odpowiedzialny przewodnik jest jednak niezbądny. aż się boje pomysleć o pijanych oszołomach bawiących się wokół czwartego reaktora. moze być niewesoło...
inna sprawa, że od jakiegoś czasu wzrasta zainteresowanie "trochę inną turystyką". ja na przykład ostatnio, każdą wolną chwilę spędzam w południowowalijskich dolinach (the valleys) gdzie zaczęła się rewolucja przemysłowa i gdzie człowiek miał ogromny wpływ na przekształcenie (taki eufemizm:-) krajobrazu. co prawda nie ma tam promieniowania (w nadmiarze:-), ale są hałdy pokopalniane, stare szyby węglowe, zamknięte kopalnie, huty, itp. muszę powiedzieć, że mi się tam podoba:-)
-
a nie chcą tego jakoś posklejać? trochę szkoda...
-
widziałem kilka walijskich krzyży, ale trochę im brakuje do tych gigantów. chociaż nie powiem - podobają mi się!
-
a wy tam w irlandii macie mapy ordnance survey (landranger i explorer)? bo w uk bez nich właściwie do większości prehistorycznych i tych trochę młodszych, ale mniej spektakularnych zabytków, nie dałoby się trafić.
-
ten to raczej half niż high cross;-)
-
gdyby się nie wydłużył, pewnie by tak ładnie nie obrósł:-)
-
spryciarz z tego patryka;-)
-
czy to znaczy, że popadam w rutynę?:-)
-
z tego co mi wiadomo, "pruski mur" nie jest określeniem fachowym, a jedynie potocznym. w materiałach które przeglądałem zamiennie występowały określenia konstrukcji szachulcowych i ryglowych, a z życia znam jeszcze fachwerk (w końcu mieszkam w dawnch prusiech:-)
a właśnie sprawdziłem, że wikipedia (tak, wiem że nie jest to najlepsze źródło:-), wszystkie te wymienione wrzuca do worka "mur pruski" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mur_pruski) -
wszystko się zgadza marku!:-) no... prawie wszystko. soboty są charakterystyczne dla architektury podhala i małopolski (m.in.), a kmiecin leży na żuławach. to spory kawałek...
-
jaki wyczerpujący komentarz!:-) no, no... się chwali;-)
jeśli chodzi o niebezpieczeństwa... nie myśl przypadkiem, że chcialem umniejszyć waszej odwadz, czy coś! w życiu! pisząc, że nie jest aż tak ekstremalnie, jak się powszechnie sądzi, wyrażałem raczej zdziwienie. ale tak bywa, gdy człowiek operuje stereotypami:-)
umasowienia czernobylskiej turystyki natomiast, nie uważam za zbyt szczęśliwy pomysł. w takich miejscach odpowiedzialny przewodnik jest jednak niezbądny. aż się boje pomysleć o pijanych oszołomach bawiących się wokół czwartego reaktora. moze być niewesoło...
inna sprawa, że od jakiegoś czasu wzrasta zainteresowanie "trochę inną turystyką". ja na przykład ostatnio, każdą wolną chwilę spędzam w południowowalijskich dolinach (the valleys) gdzie zaczęła się rewolucja przemysłowa i gdzie człowiek miał ogromny wpływ na przekształcenie (taki eufemizm:-) krajobrazu. co prawda nie ma tam promieniowania (w nadmiarze:-), ale są hałdy pokopalniane, stare szyby węglowe, zamknięte kopalnie, huty, itp. muszę powiedzieć, że mi się tam podoba:-)