Komentarze użytkownika zfiesz, strona 59

Przejdź do głównej strony użytkownika zfiesz

  1. zfiesz
    zfiesz (30.01.2011 0:24)
    a nie chcą tego jakoś posklejać? trochę szkoda...
  2. zfiesz
    zfiesz (30.01.2011 0:22)
    widziałem kilka walijskich krzyży, ale trochę im brakuje do tych gigantów. chociaż nie powiem - podobają mi się!
  3. zfiesz
    zfiesz (30.01.2011 0:19)
    a wy tam w irlandii macie mapy ordnance survey (landranger i explorer)? bo w uk bez nich właściwie do większości prehistorycznych i tych trochę młodszych, ale mniej spektakularnych zabytków, nie dałoby się trafić.
  4. zfiesz
    zfiesz (30.01.2011 0:12)
    ten to raczej half niż high cross;-)
  5. zfiesz
    zfiesz (30.01.2011 0:11)
    gdyby się nie wydłużył, pewnie by tak ładnie nie obrósł:-)
  6. zfiesz
    zfiesz (29.01.2011 23:39)
    spryciarz z tego patryka;-)
  7. zfiesz
    zfiesz (29.01.2011 23:29)
    czy to znaczy, że popadam w rutynę?:-)
  8. zfiesz
    zfiesz (29.01.2011 23:27)
    z tego co mi wiadomo, "pruski mur" nie jest określeniem fachowym, a jedynie potocznym. w materiałach które przeglądałem zamiennie występowały określenia konstrukcji szachulcowych i ryglowych, a z życia znam jeszcze fachwerk (w końcu mieszkam w dawnch prusiech:-)

    a właśnie sprawdziłem, że wikipedia (tak, wiem że nie jest to najlepsze źródło:-), wszystkie te wymienione wrzuca do worka "mur pruski" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mur_pruski)
  9. zfiesz
    zfiesz (29.01.2011 23:18)
    wszystko się zgadza marku!:-) no... prawie wszystko. soboty są charakterystyczne dla architektury podhala i małopolski (m.in.), a kmiecin leży na żuławach. to spory kawałek...
  10. zfiesz
    zfiesz (29.01.2011 23:16)
    jaki wyczerpujący komentarz!:-) no, no... się chwali;-)

    jeśli chodzi o niebezpieczeństwa... nie myśl przypadkiem, że chcialem umniejszyć waszej odwadz, czy coś! w życiu! pisząc, że nie jest aż tak ekstremalnie, jak się powszechnie sądzi, wyrażałem raczej zdziwienie. ale tak bywa, gdy człowiek operuje stereotypami:-)

    umasowienia czernobylskiej turystyki natomiast, nie uważam za zbyt szczęśliwy pomysł. w takich miejscach odpowiedzialny przewodnik jest jednak niezbądny. aż się boje pomysleć o pijanych oszołomach bawiących się wokół czwartego reaktora. moze być niewesoło...

    inna sprawa, że od jakiegoś czasu wzrasta zainteresowanie "trochę inną turystyką". ja na przykład ostatnio, każdą wolną chwilę spędzam w południowowalijskich dolinach (the valleys) gdzie zaczęła się rewolucja przemysłowa i gdzie człowiek miał ogromny wpływ na przekształcenie (taki eufemizm:-) krajobrazu. co prawda nie ma tam promieniowania (w nadmiarze:-), ale są hałdy pokopalniane, stare szyby węglowe, zamknięte kopalnie, huty, itp. muszę powiedzieć, że mi się tam podoba:-)