Komentarze użytkownika pan_hons, strona 698
Przejdź do głównej strony użytkownika pan_hons
-
aa to fakt:) Tamtego nikt nie przebije. Dlatego ten gdański to tylko polski odpowiednik...
-
plus za dobre oko w wypatrzeniu go!:)
-
ładne odbicia wyszły:)
-
Super zdjęcie!
-
no właśnie o ten meczet mi chodziło w tym kompleksie, napisałem to jako skrót myślowy:)
A co do tzw. kababu, to polski kebab nie ma nic wspólnego z tym, co serwuje się w Turcji i na Bliskim Wschodzie oraz w Iranie. Tak w ogóle słowo "Kebabp" oznacza mięso, a nie żadne danie. W Turcji testowałem kilkanaście różnych wersji kabab, podawane w najróżniejszy sposób. Głównie to była właśnie baranina lub wołowina, ze 3 razy może próbowałem także kurczaka. A taki kebab podobny do naszego szaszłyka także jadłem:) Dobrze przyprawione i bardzo smaczne:)
Kiedyś rozmawiałem z Turkiem i pytałem się go, czemu w Polsce te kababy są tak zupełnie inne niż w Turcji. I okazało się, że chodzi o to, że oni przystosowali się do naszych oczekiwań, czyli aby było to takie jak fast-food. Czyli robione jak najszybciej i jednocześnie tanio, a wiec byle jak i z gorszych składników. Czyli stąd w polskich kebab są takie dziwadła jak czerwona kapusta oraz sosy (zawsze dwa sosy w trzech rożnych wersjach pikantności). Dzieki temu jest szybko i tanio, bo tak nasze społeczeństwo chce. A to, że nie jest to tak dobre jak powinno i nie ma nic wspólnego z tradycją i smakiem, to już mało ważne.
-
też tak myślę:) Choć ogólnie, ja nie jestem fanem ramek, ale w przypadku Twoich zdjęć, czyli tych zimowych, które są jednostajne kolorystycznie (jak to zimą zresztą) takie ramki dodają uroku zdjęciom:) Dobry pomysł!
-
te cyferki to nazwa twojego zdjęcia, jaką masz na swoim komputerze. Jak umieszczasz zdjęcie w kolumberze, to także z jego nazwą. Ale zanim klikniemy na opublikowanie podróży, powinniśmy zmienić nazwy wszystkich zdjęć, aby nie było tych cyferek, a zamiast niż jakaś normalna nazwa, czyli np. "Widok na miasto". Możesz na szczęście zrobić to także już po opublikowaniu. Pod swoimi zdjęciami w tej podróży, masz takie coś jak "edytuj zdjęcia" czerwone pole, które widzisz tylko ty (oraz administrator Kolumbera). Klikasz na nie i tym samym wchodzisz do panelu edycji zdjęć. Tam masz wszystkie zdjęcia w miniaturkach, a przy nich nazwy jak i podpisy. Te drugie zrobiłaś bardzo dobrze, dodałaś ciekawe teksty jako podpisy:) Tam także powinnaś zmienić nazwy zdjęć. Jak to zrobisz, klikasz na dole na "zapisz" i już
-
Co do zaś roweru i Europy, to właśnie ja się zajmuje tym tematem i umieszczam m.in. właśnie na tej stronie europejskimi trasami rowerowymi EuroVelo. Nie wiem czy wiesz ale właśnie dzięki Europejskiej Federacji Cyklistów (ECF) powstała i nadal powstaje cała sieć tras rowerowych przez Europę. Fantastyczna rzecz!
A wygląda (lub w niektórych fragmentach będzie wyglądać) to tak:
http://www.imagebam.com/image/0bb1ad236133535
http://en.wikipedia.org/wiki/EuroVelo
Co jakiś czas powstają nowe. Obecnie tworzona jest EuroVelo 13, zwana Iron Curtain Trail, wyznaczona tak jak kiedyś biegła Żelazna Kurtyna. Dobry pomysł na połączenie aktywności sportowej ze znajomością historii Europy:)
Ja niedawno zakończyłem umieszczanie na opencycle.org trasy EuroVelo 9, tzw. Szlak Bursztynowy (jaka jak na razie istnieje) od miejscowości Izdby, przez Gniezno, Poznań, Wrocław, Ołomuniec, Brno, Wiedeń aż do Mariboru. Przy przybliżeniu dokładnie widać, którędy trasa idzie:) Wcześniej zaś umieściłem cały polski odcinek EuroVelo 4 (jaki jak na razie istnieje) od Krakowa do przejścia granicznego Polska/Czechy w Chałupkach. Tak się składa że ten odcinek dobrze znam, gdyż mieszkam na jego trasie:)
Teraz tworzę EuroVelo 6, tzw. Szlak Rzek, od Oceanu Atlantyckiego do Morza Czarnego, idący wzdłuż rzeki Loary i Dunaju. Poza Rumunią wyznakowany. Mam w planach na przyszły rok go przejechać:)
Ogólnie rzecz biorąc, od tego roku wyznakowanie tras EuroVelo powinno być szybsze, gdyż w styczniu właśnie Parlament Europejski włączył sieć tras rowerowych opracowanych prze ECF w unijną strategię transportu w Europie i jednocześnie przeznaczył na ten cel miliony euro:) Jak dla mnie super sprawa i cieszę się bardzo, że właśnie na takie projekty idą pieniądze unijne:) Tak więc jak wszystko dobrze pójdzie, to za kilka lat Europa pokryje nam się w całości transeuropejskimi szlakami rowerowymi, ku uciesze turystów i mieszkańców regionów, miast i wsi leżących na trasach:)
-
Co do mapki kolumberowej to zacytuję sam siebie z wiadomości, jaką kiedyś napisałem do hooltayki pomagając jej troszkę przy tworzeniu jej mapki i podróży:)
System działa dobrze, problemem jest jednak to, jeśli użytkownik źle wprowadzi miejsce, czyli z niepoprawną nazwą. Tutaj nie ma jednego standardu co do języka danych miejscowości. Niektóre są po polsku, niektóre po angielsku, niektóre zaś w języku narodowym danego kraju. Aby dodawać miejsce, i mieć pewność, że się dobrze je dodało, nie wpisujemy nazwy ręcznie po czym nie klikajmy dodaj, bo wtedy możemy właśnie wylądować na Oceanie koło Afryki, czyli w "Czarnej dziurze złych lokalizacji". trzeba znaleźć miejsce z listy miejsc, a potem kliknąć "byłem tutaj". Jeśli jakiegoś miejsca nie ma na liście, to można je dodać, ale w momencie tworzenia własnej podróży. Wtedy wpisujemy nazwę miejscowości, system mówi, że nie ma jej w bazie, po czym możemy je dodać sami. I to jest teraz najważniejsza rzecz, którą najczęściej źle robi większość kolumberowiczów, a mianowicie niedokładnie lub źle lokalizuje miejsce na mapie i tworzy nowe miejsca, których nie ma. Nikomu nie chce się potem tego zmieniać i tworzy się bałagan, ze zdublowanymi nazwami, lub niektóre występują nawet po 3 lub 4 razy, czasem różniące się jedną literką, albo ta sama jest miejscowość, ale w różnych językach. Niestety, ludzie sami tworzą problemy z bazą danych, a potem na nią narzekają. Za każdym razem potem trzeba prosić administratorkę Natalię o zlikwidowanie jakiś miejsc (ja już to robiłem mnóstwo razy niestety). Niestety nie wiem, jaki mógłby być inny sposób działania bazy danych, ten który jest chyba jest najlepszy. Natalia pisała, że zespół pracuje nad poprawą sposobu umieszczania miejsc na mapie, ale nie wiem jak łatwiej miałoby to wyglądać.
-
Nie znałem wcześniej tego miejsca, dziękuję wiec za możliwość zapoznania się z nim bliżej:) Fajna wycieczka, masa pięknych zdjęć i ciekawy opis miejsca:) Bardzo mi się podobało! Zdecydowanie warto odwiedzić te ogrody i pałąc, muszę o tym pamiętać, będąc we Wiedniu:) A to się fajnie składa, bo w tym roku myślę o rowerowej yprawie własnie do tego miasta:) Gratuluję także kolumberowego debiutu - bardzo udany:) Czekam na kolejne twe podróże:) Pozdrawiam!
-
aa to fakt:) Tamtego nikt nie przebije. Dlatego ten gdański to tylko polski odpowiednik...
-
plus za dobre oko w wypatrzeniu go!:)
-
ładne odbicia wyszły:)
-
Super zdjęcie!
-
no właśnie o ten meczet mi chodziło w tym kompleksie, napisałem to jako skrót myślowy:)
A co do tzw. kababu, to polski kebab nie ma nic wspólnego z tym, co serwuje się w Turcji i na Bliskim Wschodzie oraz w Iranie. Tak w ogóle słowo "Kebabp" oznacza mięso, a nie żadne danie. W Turcji testowałem kilkanaście różnych wersji kabab, podawane w najróżniejszy sposób. Głównie to była właśnie baranina lub wołowina, ze 3 razy może próbowałem także kurczaka. A taki kebab podobny do naszego szaszłyka także jadłem:) Dobrze przyprawione i bardzo smaczne:)
Kiedyś rozmawiałem z Turkiem i pytałem się go, czemu w Polsce te kababy są tak zupełnie inne niż w Turcji. I okazało się, że chodzi o to, że oni przystosowali się do naszych oczekiwań, czyli aby było to takie jak fast-food. Czyli robione jak najszybciej i jednocześnie tanio, a wiec byle jak i z gorszych składników. Czyli stąd w polskich kebab są takie dziwadła jak czerwona kapusta oraz sosy (zawsze dwa sosy w trzech rożnych wersjach pikantności). Dzieki temu jest szybko i tanio, bo tak nasze społeczeństwo chce. A to, że nie jest to tak dobre jak powinno i nie ma nic wspólnego z tradycją i smakiem, to już mało ważne. -
też tak myślę:) Choć ogólnie, ja nie jestem fanem ramek, ale w przypadku Twoich zdjęć, czyli tych zimowych, które są jednostajne kolorystycznie (jak to zimą zresztą) takie ramki dodają uroku zdjęciom:) Dobry pomysł!
-
te cyferki to nazwa twojego zdjęcia, jaką masz na swoim komputerze. Jak umieszczasz zdjęcie w kolumberze, to także z jego nazwą. Ale zanim klikniemy na opublikowanie podróży, powinniśmy zmienić nazwy wszystkich zdjęć, aby nie było tych cyferek, a zamiast niż jakaś normalna nazwa, czyli np. "Widok na miasto". Możesz na szczęście zrobić to także już po opublikowaniu. Pod swoimi zdjęciami w tej podróży, masz takie coś jak "edytuj zdjęcia" czerwone pole, które widzisz tylko ty (oraz administrator Kolumbera). Klikasz na nie i tym samym wchodzisz do panelu edycji zdjęć. Tam masz wszystkie zdjęcia w miniaturkach, a przy nich nazwy jak i podpisy. Te drugie zrobiłaś bardzo dobrze, dodałaś ciekawe teksty jako podpisy:) Tam także powinnaś zmienić nazwy zdjęć. Jak to zrobisz, klikasz na dole na "zapisz" i już
-
Co do zaś roweru i Europy, to właśnie ja się zajmuje tym tematem i umieszczam m.in. właśnie na tej stronie europejskimi trasami rowerowymi EuroVelo. Nie wiem czy wiesz ale właśnie dzięki Europejskiej Federacji Cyklistów (ECF) powstała i nadal powstaje cała sieć tras rowerowych przez Europę. Fantastyczna rzecz!
A wygląda (lub w niektórych fragmentach będzie wyglądać) to tak:
http://www.imagebam.com/image/0bb1ad236133535
http://en.wikipedia.org/wiki/EuroVelo
Co jakiś czas powstają nowe. Obecnie tworzona jest EuroVelo 13, zwana Iron Curtain Trail, wyznaczona tak jak kiedyś biegła Żelazna Kurtyna. Dobry pomysł na połączenie aktywności sportowej ze znajomością historii Europy:)
Ja niedawno zakończyłem umieszczanie na opencycle.org trasy EuroVelo 9, tzw. Szlak Bursztynowy (jaka jak na razie istnieje) od miejscowości Izdby, przez Gniezno, Poznań, Wrocław, Ołomuniec, Brno, Wiedeń aż do Mariboru. Przy przybliżeniu dokładnie widać, którędy trasa idzie:) Wcześniej zaś umieściłem cały polski odcinek EuroVelo 4 (jaki jak na razie istnieje) od Krakowa do przejścia granicznego Polska/Czechy w Chałupkach. Tak się składa że ten odcinek dobrze znam, gdyż mieszkam na jego trasie:)
Teraz tworzę EuroVelo 6, tzw. Szlak Rzek, od Oceanu Atlantyckiego do Morza Czarnego, idący wzdłuż rzeki Loary i Dunaju. Poza Rumunią wyznakowany. Mam w planach na przyszły rok go przejechać:)
Ogólnie rzecz biorąc, od tego roku wyznakowanie tras EuroVelo powinno być szybsze, gdyż w styczniu właśnie Parlament Europejski włączył sieć tras rowerowych opracowanych prze ECF w unijną strategię transportu w Europie i jednocześnie przeznaczył na ten cel miliony euro:) Jak dla mnie super sprawa i cieszę się bardzo, że właśnie na takie projekty idą pieniądze unijne:) Tak więc jak wszystko dobrze pójdzie, to za kilka lat Europa pokryje nam się w całości transeuropejskimi szlakami rowerowymi, ku uciesze turystów i mieszkańców regionów, miast i wsi leżących na trasach:) -
Co do mapki kolumberowej to zacytuję sam siebie z wiadomości, jaką kiedyś napisałem do hooltayki pomagając jej troszkę przy tworzeniu jej mapki i podróży:)
System działa dobrze, problemem jest jednak to, jeśli użytkownik źle wprowadzi miejsce, czyli z niepoprawną nazwą. Tutaj nie ma jednego standardu co do języka danych miejscowości. Niektóre są po polsku, niektóre po angielsku, niektóre zaś w języku narodowym danego kraju. Aby dodawać miejsce, i mieć pewność, że się dobrze je dodało, nie wpisujemy nazwy ręcznie po czym nie klikajmy dodaj, bo wtedy możemy właśnie wylądować na Oceanie koło Afryki, czyli w "Czarnej dziurze złych lokalizacji". trzeba znaleźć miejsce z listy miejsc, a potem kliknąć "byłem tutaj". Jeśli jakiegoś miejsca nie ma na liście, to można je dodać, ale w momencie tworzenia własnej podróży. Wtedy wpisujemy nazwę miejscowości, system mówi, że nie ma jej w bazie, po czym możemy je dodać sami. I to jest teraz najważniejsza rzecz, którą najczęściej źle robi większość kolumberowiczów, a mianowicie niedokładnie lub źle lokalizuje miejsce na mapie i tworzy nowe miejsca, których nie ma. Nikomu nie chce się potem tego zmieniać i tworzy się bałagan, ze zdublowanymi nazwami, lub niektóre występują nawet po 3 lub 4 razy, czasem różniące się jedną literką, albo ta sama jest miejscowość, ale w różnych językach. Niestety, ludzie sami tworzą problemy z bazą danych, a potem na nią narzekają. Za każdym razem potem trzeba prosić administratorkę Natalię o zlikwidowanie jakiś miejsc (ja już to robiłem mnóstwo razy niestety). Niestety nie wiem, jaki mógłby być inny sposób działania bazy danych, ten który jest chyba jest najlepszy. Natalia pisała, że zespół pracuje nad poprawą sposobu umieszczania miejsc na mapie, ale nie wiem jak łatwiej miałoby to wyglądać. -
Nie znałem wcześniej tego miejsca, dziękuję wiec za możliwość zapoznania się z nim bliżej:) Fajna wycieczka, masa pięknych zdjęć i ciekawy opis miejsca:) Bardzo mi się podobało! Zdecydowanie warto odwiedzić te ogrody i pałąc, muszę o tym pamiętać, będąc we Wiedniu:) A to się fajnie składa, bo w tym roku myślę o rowerowej yprawie własnie do tego miasta:) Gratuluję także kolumberowego debiutu - bardzo udany:) Czekam na kolejne twe podróże:) Pozdrawiam!