Komentarze użytkownika pan_hons, strona 1298
Przejdź do głównej strony użytkownika pan_hons
-
Faktycznie, może to dziwić, że kraj, w którym zamożność przeciętnego obywatela jest prawie 4 razy mniejsza, może wspomagać inny kraj, ale...to była kwestia bardzo ważna, bo religijna, a tam się bierze religię bardziej serio i na nią się nie skąpi pieniędzy. Bhutan i Nepal jako centra buddyzmu tybetańskiego (tego wolnej myśli, bo Tybet już taki nie jest niestety) wspomagają rozwój lamaizmu w Azji:) A poza tymi dwoma krajami, to tylko Mongolia jest krajem z przewagą buddyzmu tybetańskiego. Tak więc grono tych krajów jest bardzo małe. Ale to Mongolia ucierpiała najbardziej, więc ją się wspomaga jak się może, aby ludzi tam powrócili do dawnej religijności. Gdyby Tybet był wolny, to by on także to robił, ale Chińczycy się na to nie godzą....
-
bo to Ułan Bator, poza nim, o Europie można zapomnieć, w każdym aspekcie...Ale o tym będzie szerzej w kolejnych publikacjach z Mongolii:)
-
prawda:) To jedno z najbardziej dziwnych miast jakie widziałem w życiu, zupełny architektoniczny misz-masz i pełno kontrastów, miasto, które można nazwać jako wybryk natury, z którą Mongołowie przecież od zawsze żyli w zgodzie...
-
te akurat tak, ale w zdecydowanej większości miejsc w kraju podawali je w wersji gotowanej:) Po prawie dwóch tygodniach pobytu w Mongolii już nie można było na nie patrzeć ani czuć zapachu baraniny, z utęsknieniem czekało się już na wjazd do Chin i na tamtejsze bogactwo kulinarne, zupełne, ale to zupełne przeciwieństwo prostoty kuchni mongolskiej, w której prawie brak warzyw i przypraw, a jedyne mięso jakie się je, to baranina...
-
dokładnie oto chodziło:)
-
byłoby to wielce potrzebne i z ogromną radością przyjęte w Azji, gdzie ludziom nie chce się kopać w ziemi aby kłaść w niej kable:)
-
jak najbardziej:) Mongołowie tak lubią chodzić poubierani, że część ubioru jest tradycyjna, a część współczesna, np. często można było spotkać mężczyzn w tradycyjnym stroju deel ale na głowie już mieli kapelusz kowbojski:)
-
hehe, nie pomyślałem o tym w ten sposób, ale faktycznie masz rację Piotrze:) Ale Mongołowie to najwięksi twardziele w Azji, im nic nie jest straszne...:)
-
tak:) Typowy mongolski dom, w którym żyje większość ludzi:) Jurta na dachu...na betonie...w stolicy...w centrum miasta...To normalny widok tam:) Ta tutaj, to jednak jurta turystyczna, która niczym nie różni się od mieszkalnych. O jurtach będzie napisane więcej w kolejnych częściach podróży, gdzie także będzie je można ujrzeć w wielu różnych krajobrazach.
-
a to prawda w 100%. Ci którzy twierdzą, że w Polsce był komunizm, głęboko się mylą... U nas w kraju to było nic w porównaniu z tym, co działo się w Mongolii. Można powiedzieć, że rywalizowali z Albanią pod względem wdrażania komunizmu, brutalności i ateizmu. Nawet ZSRR przy nich się krył...Mało kto w ogóle o tym wie, a to bardzo ciekawy przypadek. Małą część z tego jak to wyglądało można znaleźć w opisie jaki przygotowałem...
-
Faktycznie, może to dziwić, że kraj, w którym zamożność przeciętnego obywatela jest prawie 4 razy mniejsza, może wspomagać inny kraj, ale...to była kwestia bardzo ważna, bo religijna, a tam się bierze religię bardziej serio i na nią się nie skąpi pieniędzy. Bhutan i Nepal jako centra buddyzmu tybetańskiego (tego wolnej myśli, bo Tybet już taki nie jest niestety) wspomagają rozwój lamaizmu w Azji:) A poza tymi dwoma krajami, to tylko Mongolia jest krajem z przewagą buddyzmu tybetańskiego. Tak więc grono tych krajów jest bardzo małe. Ale to Mongolia ucierpiała najbardziej, więc ją się wspomaga jak się może, aby ludzi tam powrócili do dawnej religijności. Gdyby Tybet był wolny, to by on także to robił, ale Chińczycy się na to nie godzą....
-
bo to Ułan Bator, poza nim, o Europie można zapomnieć, w każdym aspekcie...Ale o tym będzie szerzej w kolejnych publikacjach z Mongolii:)
-
prawda:) To jedno z najbardziej dziwnych miast jakie widziałem w życiu, zupełny architektoniczny misz-masz i pełno kontrastów, miasto, które można nazwać jako wybryk natury, z którą Mongołowie przecież od zawsze żyli w zgodzie...
-
te akurat tak, ale w zdecydowanej większości miejsc w kraju podawali je w wersji gotowanej:) Po prawie dwóch tygodniach pobytu w Mongolii już nie można było na nie patrzeć ani czuć zapachu baraniny, z utęsknieniem czekało się już na wjazd do Chin i na tamtejsze bogactwo kulinarne, zupełne, ale to zupełne przeciwieństwo prostoty kuchni mongolskiej, w której prawie brak warzyw i przypraw, a jedyne mięso jakie się je, to baranina...
-
dokładnie oto chodziło:)
-
byłoby to wielce potrzebne i z ogromną radością przyjęte w Azji, gdzie ludziom nie chce się kopać w ziemi aby kłaść w niej kable:)
-
jak najbardziej:) Mongołowie tak lubią chodzić poubierani, że część ubioru jest tradycyjna, a część współczesna, np. często można było spotkać mężczyzn w tradycyjnym stroju deel ale na głowie już mieli kapelusz kowbojski:)
-
hehe, nie pomyślałem o tym w ten sposób, ale faktycznie masz rację Piotrze:) Ale Mongołowie to najwięksi twardziele w Azji, im nic nie jest straszne...:)
-
tak:) Typowy mongolski dom, w którym żyje większość ludzi:) Jurta na dachu...na betonie...w stolicy...w centrum miasta...To normalny widok tam:) Ta tutaj, to jednak jurta turystyczna, która niczym nie różni się od mieszkalnych. O jurtach będzie napisane więcej w kolejnych częściach podróży, gdzie także będzie je można ujrzeć w wielu różnych krajobrazach.
-
a to prawda w 100%. Ci którzy twierdzą, że w Polsce był komunizm, głęboko się mylą... U nas w kraju to było nic w porównaniu z tym, co działo się w Mongolii. Można powiedzieć, że rywalizowali z Albanią pod względem wdrażania komunizmu, brutalności i ateizmu. Nawet ZSRR przy nich się krył...Mało kto w ogóle o tym wie, a to bardzo ciekawy przypadek. Małą część z tego jak to wyglądało można znaleźć w opisie jaki przygotowałem...