Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 959
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Chyba, żeby przyjęła się moda na złote kłódki... No, ale wtedy raczej nie widzielibyśmy ich na mostach.
-
Dzięki za odwiedziny i plusy za Yellowstone i Devil's Tower. Pozdrawiam.
-
Swoista reklama przypomniała mi stary dowcip. Rzecz dzieje się w jakimś zapyziałym galicyjskim miasteczku. Trzech podróżnych zamawia herbatę w dworcowej restauracji. Jeden z nich, widząc, że naczynia aż lepią się od brudu mówi - "ale w czystej szklance". Po chwili podchodzi do stolika kelner i pyta "Który z panów zamawiał herbatę w czystej szklance?".
-
Na pewno!
-
Popularnie świątynia ta zwana jest katedrą św. Wita. W rzeczywistości - ma trzech patronów: św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha.
-
Fajny nastrój...
-
Spotkałem się też i z nazwą "za Tynem", no ale w końcu wszystko zależy z której strony płotu patrzeć...
-
Ciekawa relacja i fajne zdjęcia. Jedyne zastrzeżenie - to chyba niepotrzebne nadużywanie angielszczyzny, tam gdzie istnieją polskie słowa nieraz nawet lepiej oddające sens niż terminy angielskie. Pozdrawiam.
-
Zdecydowanie. Takie "fish chips", czyli suszone rybki miałem okazję próbować na Tajwanie - prawdę mówiąc, nie powaliły mnie na kolana...
-
Właśnie, nie prościej powiedzieć - lustrzane odbicie?
-
Chyba, żeby przyjęła się moda na złote kłódki... No, ale wtedy raczej nie widzielibyśmy ich na mostach.
-
Dzięki za odwiedziny i plusy za Yellowstone i Devil's Tower. Pozdrawiam.
-
Swoista reklama przypomniała mi stary dowcip. Rzecz dzieje się w jakimś zapyziałym galicyjskim miasteczku. Trzech podróżnych zamawia herbatę w dworcowej restauracji. Jeden z nich, widząc, że naczynia aż lepią się od brudu mówi - "ale w czystej szklance". Po chwili podchodzi do stolika kelner i pyta "Który z panów zamawiał herbatę w czystej szklance?".
-
Na pewno!
-
Popularnie świątynia ta zwana jest katedrą św. Wita. W rzeczywistości - ma trzech patronów: św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha.
-
Fajny nastrój...
-
Spotkałem się też i z nazwą "za Tynem", no ale w końcu wszystko zależy z której strony płotu patrzeć...
-
Ciekawa relacja i fajne zdjęcia. Jedyne zastrzeżenie - to chyba niepotrzebne nadużywanie angielszczyzny, tam gdzie istnieją polskie słowa nieraz nawet lepiej oddające sens niż terminy angielskie. Pozdrawiam.
-
Zdecydowanie. Takie "fish chips", czyli suszone rybki miałem okazję próbować na Tajwanie - prawdę mówiąc, nie powaliły mnie na kolana...
-
Właśnie, nie prościej powiedzieć - lustrzane odbicie?