Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 934
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
... Godota?
-
I tzw. całokształt.:)
-
Klimat iście tropikalny...
-
++++++
-
"... lecz choć tak bym chciał, nie dorówna już
obcowaniu ciał, obcowanie dusz..."
(Jeremi Przybora)
-
Skąd wytrzasnął, nie wiem. Ale myślę że najprawdopodobniej było to całkowicie nielegalne.
-
Na pewno Rosja warta jest zobaczenia, choć wiele jeszcze ma do nadrobienia jeśli chodzi o tzw. infrastrukturę turystyczną. Dużą pomocą w podróżowaniu po Rosji jest znajomość języka - pomijając to, że w mniejszych miejscowościach jest to jedyny język, w którym można się porozumieć, to pozwala ona także zaoszczędzić na wielu wydatkach. W wielu obiektach, odwiedzanych przez turystów (Kreml, Galeria Tretiakowska, Peterhof itd) istnieją odrębne ceny dla Rosjan i cudzoziemców. Te drugie są oczywiście kilkakrotnie wyższe. Kupując bilety i zwracając się po rosyjsku najczęściej zdarzało nam się płacić wg stawek "tubylczych". Gdybyś był w Petersburgu, polecam także małe, ale ciekawe i sympatyczne muzeum rosyjskiej wódki, o którym nie pisałem w swojej relacji - nie wiem jak teraz, ale w 2004 roku w cenę biletu wliczona była degustacja tego trunku. O ile pamiętam, mieści się ono na Bulwarze Konnogwardiejskim, niedaleko Soboru św. Izaaka.
-
Tak, to zdjęcie jest z września 2004 roku.
-
W obszernej, czarnej "Wołdze", w której spełnialiśmy toast było cieplutko jak w ulu, ale szampan był oczywiście schłodzony jak należy. Zresztą nie mogło być inaczej, bo "lodówka" była ogólnie dostępna i ogromna.
-
I za dzisiejsze plusy też wielkie dzięki. Pozdrowienia.
-
... Godota?
-
I tzw. całokształt.:)
-
Klimat iście tropikalny...
-
++++++
-
"... lecz choć tak bym chciał, nie dorówna już
obcowaniu ciał, obcowanie dusz..."
(Jeremi Przybora) -
Skąd wytrzasnął, nie wiem. Ale myślę że najprawdopodobniej było to całkowicie nielegalne.
-
Na pewno Rosja warta jest zobaczenia, choć wiele jeszcze ma do nadrobienia jeśli chodzi o tzw. infrastrukturę turystyczną. Dużą pomocą w podróżowaniu po Rosji jest znajomość języka - pomijając to, że w mniejszych miejscowościach jest to jedyny język, w którym można się porozumieć, to pozwala ona także zaoszczędzić na wielu wydatkach. W wielu obiektach, odwiedzanych przez turystów (Kreml, Galeria Tretiakowska, Peterhof itd) istnieją odrębne ceny dla Rosjan i cudzoziemców. Te drugie są oczywiście kilkakrotnie wyższe. Kupując bilety i zwracając się po rosyjsku najczęściej zdarzało nam się płacić wg stawek "tubylczych". Gdybyś był w Petersburgu, polecam także małe, ale ciekawe i sympatyczne muzeum rosyjskiej wódki, o którym nie pisałem w swojej relacji - nie wiem jak teraz, ale w 2004 roku w cenę biletu wliczona była degustacja tego trunku. O ile pamiętam, mieści się ono na Bulwarze Konnogwardiejskim, niedaleko Soboru św. Izaaka.
-
Tak, to zdjęcie jest z września 2004 roku.
-
W obszernej, czarnej "Wołdze", w której spełnialiśmy toast było cieplutko jak w ulu, ale szampan był oczywiście schłodzony jak należy. Zresztą nie mogło być inaczej, bo "lodówka" była ogólnie dostępna i ogromna.
-
I za dzisiejsze plusy też wielkie dzięki. Pozdrowienia.