Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 877
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Markuku, wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa!
-
Sławku, wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa!
-
Wojtku, dziękuję za świąteczne życzenia. Również i ja życzę wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i pogodnego, mokrego dyngusa. Pozdrawiam.
-
Czarku, dziękuję za wizytę na powązkowskich cmentarzach, plusy a także za życzenia świąteczne. Również i ja życzę Tobie i Twojej Rodzinie pogodnych i radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa. Pozdrawiam.
-
Niestety.
-
++++++
-
Dziękuję za Bangkok i Tel-Aviv. Pozdrawiam.
-
Chociaż po polsku kojarzyć się może to różnie, ale tytuł w gazecie informuje po prostu o ucieczce Batisty.
-
Wierni własnej historii...
-
"Amor cuerdo, no es amor" - Rozsądna miłość nie jest miłością... Hm. Co ma do tego Che?
-
Markuku, wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa!
-
Sławku, wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa!
-
Wojtku, dziękuję za świąteczne życzenia. Również i ja życzę wszystkiego najlepszego, radosnego przeżywania Świąt Wielkanocnych, smacznego jajeczka i pogodnego, mokrego dyngusa. Pozdrawiam.
-
Czarku, dziękuję za wizytę na powązkowskich cmentarzach, plusy a także za życzenia świąteczne. Również i ja życzę Tobie i Twojej Rodzinie pogodnych i radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, smacznego jajeczka i tradycyjnie mokrego dyngusa. Pozdrawiam.
-
Niestety.
-
++++++
-
Dziękuję za Bangkok i Tel-Aviv. Pozdrawiam.
-
Chociaż po polsku kojarzyć się może to różnie, ale tytuł w gazecie informuje po prostu o ucieczce Batisty.
-
Wierni własnej historii...
-
"Amor cuerdo, no es amor" - Rozsądna miłość nie jest miłością... Hm. Co ma do tego Che?