Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 629
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Strongmani...
-
Z tym, że polka i kontredans nie są tańcami austriackimi, aczkolwiek są w Austrii popularne. Pierwsza jest tańcem czeskim, drugi - angielskim.
-
Jeśli zamienić "est" na "erat", to hasło (a i skrót) będzie nadal prawdziwe...
-
Gwiazdy wokół głowy NMP, które figurują obecnie na fladze UE.
-
Cokolwiek "niepoprawne politycznie"...
-
Aaa, kotki dwa...
-
Jolu, jak zwykle podróż opisana wzorowo - zawartych jest wiele ciekawych informacji i cytatów. Wprawdzie nie wydaje mi się, aby - jak piszesz - powieść Dana Browna "zatrzęsła posadami chrześcijańskiej społeczności" (w końcu przedstawione przez niego w tej literackiej fikcji rewelacje nie są niczym oryginalnym i były wysuwane już wcześniej), ale niezależnie od tego, do Roslynn Chapel na pewno warto pojechać. Warto może poprawić fragment relacji odnoszący się do Melrose - merytorycznie wszystko jest OK, ale tekst trochę się "rozjeżdża" - więc drobna korekta poprawiłaby nieco jego stronę estetyczną. Przepraszam, że się czepiam o taki drobiazg i serdecznie pozdrawiam.
-
Skoro tak, to wszystko wyjaśnia...
-
Pomysł gry jest bardzo fajny. Wydaje mi się jednak, że dla większej jasności relacji dobrze byłoby dać objaśnienia i podpisy pod zdjęciami. Rozumiem, że wiele wyjaśnień zawartych było w rozmieszczanych na trasie zadaniach, ale na zdjęciach większość z nich jest dość mało czytelna. Pozdrawiam.
-
OK. To odpowiedź na moje pytanie do poprzedniego zdjęcia...
-
Strongmani...
-
Z tym, że polka i kontredans nie są tańcami austriackimi, aczkolwiek są w Austrii popularne. Pierwsza jest tańcem czeskim, drugi - angielskim.
-
Jeśli zamienić "est" na "erat", to hasło (a i skrót) będzie nadal prawdziwe...
-
Gwiazdy wokół głowy NMP, które figurują obecnie na fladze UE.
-
Cokolwiek "niepoprawne politycznie"...
-
Aaa, kotki dwa...
-
Jolu, jak zwykle podróż opisana wzorowo - zawartych jest wiele ciekawych informacji i cytatów. Wprawdzie nie wydaje mi się, aby - jak piszesz - powieść Dana Browna "zatrzęsła posadami chrześcijańskiej społeczności" (w końcu przedstawione przez niego w tej literackiej fikcji rewelacje nie są niczym oryginalnym i były wysuwane już wcześniej), ale niezależnie od tego, do Roslynn Chapel na pewno warto pojechać. Warto może poprawić fragment relacji odnoszący się do Melrose - merytorycznie wszystko jest OK, ale tekst trochę się "rozjeżdża" - więc drobna korekta poprawiłaby nieco jego stronę estetyczną. Przepraszam, że się czepiam o taki drobiazg i serdecznie pozdrawiam.
-
Skoro tak, to wszystko wyjaśnia...
-
Pomysł gry jest bardzo fajny. Wydaje mi się jednak, że dla większej jasności relacji dobrze byłoby dać objaśnienia i podpisy pod zdjęciami. Rozumiem, że wiele wyjaśnień zawartych było w rozmieszczanych na trasie zadaniach, ale na zdjęciach większość z nich jest dość mało czytelna. Pozdrawiam.
-
OK. To odpowiedź na moje pytanie do poprzedniego zdjęcia...